Recenzja książki „Słuchając psa” – dlaczego każdy powinien ją przeczytać?

Recenzja książki „Słuchając psa” – dlaczego każdy powinien ją przeczytać?

W nasze łapy wpadła ostatnio książka „Słuchając psa”.

Nie mogliśmy się jej doczekać! Zaraz opowiem Wiem dlaczego absolutnie każdy powinien ją przeczytać – nie tylko właściciel psa. Tytuł książki równie dobrze mógłby brzmieć „Kochając psa”. To książka o tworzeniu relacji i wzajemnym zrozumieniu. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika psów.

Kochasz, chcesz jeszcze lepiej słuchać swojego psa?

Zapraszam do lektury 🙂

Książka "Słuchając psa"

Książka „Słuchając psa” została napisana przez parę polskich psich behawiorystów.

Zosia i Piotr Wojtków od lat zajmują się szkoleniem psów. To przede wszystkim pasjonaci swojej pracy i właściciele psa Bordo, który pięknie uśmiecha się ze stron książki. Lata praktyki z czworonogami zaoowocowały wydaniem poradnika „Słuchając psa”.  Ale nie jest to zwykły poradnik.

Dlaczego warto przeczytać książkę „Słuchając psa”

Książek o psach przeczytałam całkiem sporo. Niektóre czytane były po nocy, przy małej lampce, z kilkumiesięcznym Toudim na kolanach. Pochłaniałam wszystkie dostępne książki jednym tchem, żeby jak najszybciej dowiedzieć jak ogarnąć to małe ogrątko. W tym temacie byłam całkiem zielona.

Intuicyjnie nie ze wszystkimi książkami się wtedy zgadzałam. Chociaż były to wiodące poradniki… Po przeczytaniu książki „Słuchając psa” już wiem dlaczego! Większość poprzednich książek uczyła jak wychowywać psa, uczyć komend, ale też wręcz nad nim dominować….  Jak mam ( i po co?) być przywódcą stada skoro razem mieszkamy, wylegujemy się na kanapie, a potem zasypiamy przytuleni w łóżku. Nie podobał mi się narzucony przez poprzednie książki system stada.

W książce „Słuchając psa” znalazłam odpowiedzi!

Książka „Słuchając psa” idzie zupełnie innym nurtem. Relacje z psem tworzymy tak samo jak w rodzinie ( chociaż nie oznacza samowolki ). Okazuje się, że rady z książek, które powstały 30 lat temu, opierały się na obserwacji stada wilków i to na ograniczonym terenie. Pies co prawda pochodzi od wilka, ale przez wiele lat ewoluował tak, że jego sposób myślenia wygląda teraz zupełnie inaczej.

Psy to prawdziwi mistrzowie ewolucji!

Zaczerpnięte z otchłani internetu

Książka „Słuchając psa” to nowy etap relacji z psem

Książka „Słuchając psa” nie jest zwykłym poradnikiem. To raczej skarbnica wiedzy jak tworzyć relację z psem. Na przykładzie prostych wskazówek i licznych psich historii  dowiemy się z niej jak zadbać o szczeniaka, jak uczyć psa komend,  jak rozwiązywać problemy behawiorystyczne, ale przed wszystkim jak tworzyć głębokie relacje z psem. Jak słuchać psa i odczytywać jego emocje.

Pracujemy nad relacjami z innymi ludźmi, a czy na pewno pracujemy nad relacjami ze swoim psem?

” Kluczem do dobrego wyszkolenia psa czy rozwiązania problemów behawiorystycznych nie jest to, żeby koniecznie sprawić, aby pies nas słuchał. To my powinniśmy słuchać tego, co próbuje powiedzieć nam pies”

( fragment książki „Słuchając psa” )

Książka "Słuchając psa"

Bądź świadomym opiekunem psa

W książce „Słuchając psa” słowo „właściciel” psa, zostało pięknie zamienione na „opiekun”. Nie jesteśmy tylko właścicielami, ale opiekujemy się nad tym małym stworzonkiem, które jest od nas całkowicie zależne.

Każdy świadomy opiekun psa na pewno wie, że pies nie wymaga tylko jedzenia, miski z wodą i trzech spacerów dziennie. Pies potrzebuje „rozmów” z nami, stymulacji, rozwoju, przygód! W ruchach psa, mimice „twarzy” można odczytać wiele emocji ( w tym też pomaga książka ).

Uwielbiam ten moment gdy zajeżdżamy w okolice rzeki czy jeziora – wypuszczam Toudiego z samochodu i mówię „biegaj”! Podkula wtedy ogon i biega w kółko jak szalony – przypomina wtedy raczej diabła tasmańskiego! Na jego twarzy maluje się wtedy mnóstwo emocji. Radość, wdzięczność, ekscytacja. Psy też potrzebują atrakcji, nowych doznań, wrażeń. One też potrzebują przygód !

Chociaż może tego potem nie wspominają – liczy się chwila. Od Toudiego też dużo się uczymy. Na wyjazdach często zwalniamy i staramy się żyć tu i teraz.

Tak jak psy.

Książka "Słuchając psa"
Psy okazują miłość ogrzewając siebie nawzajem i liżąc sobie oczy

Uczmy się , edukujmy by tworzyć lepsze relacje z psem

Pies intelektualnie jest na poziomie dwuletniego dziecka. W jego głowie zachodzą podobne procesy myślowe, uczucia, pracują podobne struktury mózgu. Tak jak u ludzi pod wpływem przytulania wydziela się np. oksytocyna – tzw. hormon miłości.

W  kwestii komunikacji, rozwoju cały czas warto się edukować i wejść na level wyżej relacji ze swoim psem. Jeżeli mamy małe dziecko, na pewno nie zaniedbujemy żadnego okresu rozwoju. Chodzimy na warsztaty, plac zabaw, spotkania, kurs tańca, kółko plastyczne. „Dorosły” pies – czyli ok. 1 r.ż. nie jest wcale „skończony”. Dalej powinniśmy z nim pracować. Pamiętajmy by dalej zapewniać mu atrakcje tak jak dzieciom –  zabawy adekwatne do jego potrzeb. Każdy pies jest inny, ma inny charakter, inne potrzeby. Z książki „Słuchając psa” nauczymy się lepiej rozumieć naszego psa, z zachowania odczytywać jego emocje, nastroje. 

Książka "Słuchając psa"

Jak wygląda książka „Słuchając psa”?

Książka „Słuchając psa” jest też pięknie wydana. A ja należę do osób, które wąchają książki 😉 Przed przeczytaniem najpierw zapoznaję się z książką – dotykam okładkę, papier, wącham. Trochę jak pies 😀 Tutaj książka od razu mnie zachwyciła! Jest miła w dotyku, czcionka jest wyraźna, kolorowa – dzięki temu też bardzo szybko się ją czyta. W środku znajdziemy mnóstwo ilustracji i pięknych zdjęć Zosi, Piotrka i ich psa Bordo. Dzięki wstawkom „od Zosi” czy „od Piotra”, podczas czytania czułam jakbym  siedziała z nimi na trawie i na żywo słuchała  psich historii i porad. Od  razu ich polubiłam. Można śmiało powiedzieć, że to wydanie kolekcjonerskie dla miłośników psów.

Książka "Słuchając psa"

Książka "Słuchając psa"

Książka „Słuchając psa” podzielona jest na kilka rozdziałów.

1.Psy i ludzie

2.Nastrój psa na dobry nastrój

3.Mamy szczeniaka w domu

4.Co każdy opiekun mieć powinien

5.Prosty przewodnik po komendach

6.Gry i zabawy

7.Najczęstsze problemy behawioralne

8.Rozprawmy się z mitami

9.Dla kogo pies schroniskowy

 

Każdy pochłonęłam jednym tchem. Chwilowo ominęłam tylko komendy – myślałam, że z Toudiego już więcej nie wyciągnę…

Po przeczytaniu książki, zaczęliśmy jednak znowu ćwiczyć stare sztuczki i zobaczyła jak jemu tego brakowało! Myślałam, że już wszystko wiem, a książka otworzyła mi oczy.

Np. Toudi wbrew pozorom nie przepada za jedzeniem suchej karmy – najpierw zawsze trzeba było go karmić ( to nasza mała tajemnica… 😉 ) . Za każdym turlałam mu chrupka, wtedy gonił go i zjadał. Po kilku-kilkunastu nabierał dopiero ochoty na jedzenie z miski. W książce „Słuchając psa” jest taki przypadek! Chociaż Toudi nie wygląda na drapieżnika, najwidoczniej miał niezaspokojoną potrzebę łowicką i tak ją dosłownie pochłaniał.

Pamiętajmy, że psy to drapieżniki, lubią zdobywać pokarm, węszyć, a nawet polować. Zabraliśmy się więc za zabawy i ćwiczenia w tej kwestii.

Książka "Słuchając psa"

Nawet jeżeli pies jest grzeczny i nie stwarza problemów, może okazać się, że mamy jakieś rzeczy do przepracowania. Po przeczytaniu książki bierzemy się do dzieła 🙂 !

Uważniej czytam teraz sygnały, sprawdzam znaki jakie wysyła ciało gdy spotykamy innego psa. Zawsze to robiłam, ale dzięki książce widzę jeszcze więcej.

Książka "Słuchając psa"

Dlaczego absolutnie każdy – niekoniecznie właściciel psa, powinien przeczytać książkę „Słuchając psa”?

Moim zdaniem naprawdę każdy powinien przeczytać tę książkę. Chodzi mi tu głównie o komunikację na linii  pies-człowiek, nie tylko z opiekunem.

Na spacerze Toudi jest często wręcz „napastowany” przez ludzi nieświadomych jakie sygnały wysyła pies. Uwielbia być tarmoszony, ale nie jest chodzącym pluszakiem czy dywanikiem. Przez głaskanie „bez ostrzeżenia” wręcz unika obcych ( co innego znajomi i spotkania, które toczą się przy grillu 🙂  ).

Z książki dowiemy się jak nawiązać relację z nowym psem np. na spacerze – między innymi dlaczego do psa najlepiej podochodzić bokiem i dlaczego nie zaczynamy od głaskania psa po głowie. Z nowo poznanym psem oczywiście można się zapoznać, ale warto go najpierw „zapytać” o zgodę.

Myślę, że poznanie przez wszystkich ludzi podstawowych zasad komunikacji zawartych w książce „Słuchając psa” ( i edukowanie w tym temacie dzieci ) ułatwiłoby relację psom i ludziom.

Książka "Słuchając psa"

Książka „Słuchając psa” pomaga psom ze schroniska.

Wielkim plusem jest też fakt, że część wpływów z książki „Słuchając psa” jest przekazywana Schronisku w Korabiewicach. I nie jest to tylko pomoc finansowa. Zosia i Piotr od kilku lat prowadzą program pomocy psom w tym schronisku. Pomagają psom jako trenerzy-wolontariusze. W książce opisane są historie ze szkolenia kilku psów ze schroniska Korabiewicach. Treningi przynoszą rewelacyjne efekty! Psy czerpały tak olbrzymia radość z kontaktu z człowiekiem, że wyjątkowo szybko można było zobaczyć efekty treningu.

Warto poznać te psie historie!

Książka "Słuchając psa"

Moim zdaniem to obowiązkowa pozycja dla wszystkich opiekunów psów – zarówno tych „ułożonych”, jak i z problemami behawiorystycznymi, osób czekających na pojawienie się szczeniaka w domu lub planujących adopcję. Książką jest też idealna dla osób, które nie mają psa, ale chciałby poznać lepiej psią psychikę i lepiej dogadać się z psem sąsiadów czy z psami spotkanymi na ulicy.

Książka „Słuchając psa” to przewodnik nie o tym jak wyszkolić super grzecznego psa, ale o tym jak zrozumieć i zaspokoić wszystkie psie potrzeby, by nasz pies czuł się bezpieczny i szczęśliwy. Byśmy mogli tworzyć szczęśliwe stado, działające na zasadzie rodziny. Stado oparte na wzajemnej miłości i zrozumieniu.

Książka "Słuchając psa"

Premiera książki wydanej przez Wydawnictwo Buchmann odbędzie się już 4 września.

Jeżeli jesteście z Warszawy warto przyjść też na spotkanie z autorami książki „Słuchając psa”.

Spotkanie odbędzie się 7 września (sobota) o godz. 16.00.

w Hocki Klocki nad Wisłą,

Wał Miedzeszyński 407, Warszawa.

Książka "Słuchając psa"



Dodaj komentarz


Obserwuj mnie na Facebooku!

>
%d bloggers like this: