Piknik w Parku Saskim i przepis na domowe wafle

Pełne brzuchy pozdrawiają z Parku Saskiego 🙂

Byliście już na pikniku w tym roku :)? My postanowiłyśmy wykorzystać ostatnie dni lata i zrobić piknik w Parku Saskim.
Już od dawna planowałyśmy wybrać się do naszego parku. Długo był w remoncie, a po otwarciu jeszcze w nim nie byłyśmy. A białe ławeczki widziane z ulicy bardzo nas kusiły.
To kolejne miejsce, w którym można chwilę odpocząć zwiedzając Lublin 🙂

Nie do końca wiedziałyśmy czy taki piknik jest w ogóle legalny 😉 Wracając z jarmarku sprawdziłyśmy całą  obrazkową listę zakazów w parku, od zakazu wprowadzania psów po grę w piłkę, ale obrazka z piknikiem nie było. Zakazu deptania trawy obok nas też, więc chyba można… ;)?
Cydr może nie był zbyt legalny ale ukryłyśmy go w koszyku… 🙂
Forma piknikowania w parkach nie jest u nas jeszcze zbyt popularna. A strasznie podoba nam się zwyczaj jedzenia lunchu na trawie.
Zamiast więc po pracy pędzić na obiad do domu, spotkałyśmy się na świeżym powietrzu.
Środek tygodnia, ostatnie dni sierpnia, bierzemy kocyk i koszyk.
 Niczego więcej nam nie potrzeba: grzanki, serki, oliwki, pasta z pomidorów, a na deser nasze domowe wafle i czekoladowe ciasteczka Eweliny.
Zresztą co by nie było na pikniku zawsze wszystko smakuje najlepiej :)! 

Wafle – smak dzieciństwa

W nocy przed piknikiem kiedy robiłyśmy wafle strasznie padało.
Ale składniki były już kupione, robimy, najwyżej zjemy je w domu…;)
I doczekały się ładnej pogody:)
Chociaż przez chwilę wisiała nad nami dziwna deszczowa chmura rodem z  filmów – padało tylko nad nami 😉
Wafle były hitem wszystkich urodzin kiedy byłyśmy małe.
Przepis jest najprostszy jaki może być, składniki może są niepozorne i nie powalają, ale wafle wychodzą przepyszne 😉
U Julki na na imprezach znikają najszybciej.

Oto tajny przepis, którego Julka nikomu nie wyjawia 😉

Tajne składniki

Składniki:

 
paczka wafli
– 1 margaryna
– 1 niepełna szklanka cukru

– 1,5 szklanki mleka w proszku

– 7 łyżek mleka

– dżem morelowy
W garnku roztapiamy margarynę.
Dodajemy cukier, mleko i miksujemy.
Dodajemy stopniowo, od czasu do czasu miksując, taką ilość mleka w proszku żeby masa była dość gęsta (tzn. nie wypłynęła nam z wafli)
wyszło na oko 1,5 szklanki.
Miksujemy.
2 pierwsze warstwy smarujemy masą, 1 dżemem i ostatnią masą.

Wafle przykładamy czymś ciężkim i zostawiamy najlepiej na noc.
Wyjadamy resztki z garnka.

Wafle gotowe czekały tylko na słońce.
Piknik był bardzo udany, następny może w Parku Ludowym :)?

Nasze piknikowe drzewo

Czas na drzemkę … 😉
I powrót do domu 🙂



Dodaj komentarz


Obserwuj mnie na Facebooku!

Facebook
%d bloggers like this: