Marchewkowa zupa krem zapiekana w chlebie

Oficjalnie już jest wiosna i jak na wiosnę przystało 20 stopni :)!
Dzisiaj na obiad zrobiłam lekką kremową zupę podaną w razowym chlebku.
Na pomysł wpadłam po weekendowym wypadzie do bardzo znanej karczmy w okolicach Lublina – rewelacyjne porcje dań oczywiście w Bidzie :). 
 A. zamówił żurek w chlebie, a ja zupę krem z pomidorów podaną z grzankami z serem.
Moja trochę bardziej mi smakowała, ale za to żurek był świetnie podany…
Ciężki wybór 😉
Dzisiejsza zupa jest więc „połączeniem” obu smaków.

Potrzebne składniki:

– 3 duże marchewki

– ok. 600ml wody

– mały koncentrat pomidorowy

dodatki:

-1,5 kostki rosołowej

– pestki z dyni

– łyżka śmietany nisko procentowej

– odrobina żółtego sera 

– przyprawy
( sól, vegeta, świeżo zmielony pieprz, chilli, słodka papryka, świeża bazylia )

+ okrągły bochenek chleba
u mnie pełnoziarnisty

Marchewki obieramy, kroimy na mniejsze kawałki,

 gotujemy z kostką rosołową aż będą lekko miękkie.
W międzyczasie wydrążamy chleb,
umieszczamy razem z „pokrywką” w piekarniku nagrzanym do 200stopni
( na czas aż ugotują się marchewki i przyprawimy zupę )
Marchewki miksujemy.
Dodajemy małe opakowanie koncentratu pomidorowego.
Przyprawiamy solą, pieprzem, chilli, papryką, bazylią wedle uznania.
Dodajemy łyżkę śmietany.
Teraz przelewamy gęstą zupę do chleba,
posypujemy startym żółtym serem, pieczemy jeszcze ok. 5min.
Na patelni prażymy pestki z dyni,
dekorujemy zupę pestkami i świeżą bazylią.
Smacznego 🙂

P.S. Sam chlebek wyszedł chrupiący i resztki „miski” zostały pochłonięte z masłem 🙂

Zupa oczywiście smakuje równie dobrze jedzona z talerza 😉

Sobotni żurek w Bidzie – nie pożałowali kiełbasy 🙂
i pomidorowa zupa krem z orzechowym pesto  … 
Na „deser” były jeszcze pierogi 🙂



Popcorn z białą czekoladą i Oreo

Dzisiaj coś z serii nietypowe smaki – sama trochę obawiałam się co wyjdzie z takiego zestawienia… ale jeżeli ktoś lubi połączenie słodkiego i słonego będzie w niebie 😉
Wszyscy zachwycają się ciasteczkami Oreo,  które często pojawiają się w amerykańskich filmach. Podchodziłam do nich trochę sceptycznie, bo przecież u  nas od zawsze były podobne markizy.
Ale kupiłam paczkę z ciekawości i postanowiłam, że wykorzystam je kiedyś do ciekawego deseru.
Dzisiaj ze względu na pochmurną pogodę otworzyłam paczuszkę i zaczęłam je wyjadać, na szczęście w porę się powstrzymałam i starczyło jeszcze na nowy przepis. 
Jako, że ciasteczka są znane głównie z filmów, dodałam je do popcornu… Smak jest dość nietypowy i być może nie każdemu będzie odpowiadał, ale dla mnie jest idealny 🙂 Nie mogłam się oderwać, zjadłam prawie całą miskę i pokonałam pogodowy zły humor 🙂
Potrzebne składniki:
pół opakowania popcornu do mikrofalówki – solonego
( całość jest dosyć sycąca, więc myślę, że spokojnie starczy dla dwóch osób
lub jednej w moim przypadku…)

– 1 tabliczka białej czekolady
– ok 5 ciasteczek Oreo

Popcorn przygotowujemy w mikrofalówce,
w międzyczasie rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej.
Pól opakowania przesypujemy do miski,
zalewamy czekoladą, mieszamy,
 
 Jemy łyżeczką 🙂

Tak przy okazji, chciałam dodać parę kadrów z mojego ulubionego serialu „Przyjaciele”. W jednym z odcinków  Joey  zdobył kolejną bardzo przydatną umiejętność – włożył na raz 15 ciasteczek Oreo do buzi 🙂

15 ciasteczek Oreo w buzi…
butelka mleka w  10 sekund…



 
i cały kurczak w Święto Dziękczynienia.

Mozzarella zapiekana w pomidorowych kwiatkach

Pomidory z mozzarellą to moje ulubione lekkie danie w sezonie wiosenno-letnim. Mogę je jeść praktycznie codziennie na zimno lub podgrzane na tostach. 
Zapiekane w pomidorach dzisiaj zrobiłam pierwszy raz.
Potrzebne składniki:
– 2 pomidory
– kulka mozzarelli
– oliwki
– oliwa z oliwek
– sól, pieprz itp.
– świeża bazylia
– bułka + pesto
Pomidory nacinamy z 5 miejscach (jak w bułach kajzerkach), żeby później odchylić zewnętrzną część pomidora jak płatki w kwiatku.
Parzymy pomidory żeby zdjąć skórkę.
Za pomocą noża oddzielamy zewnętrzną część pomidora od miąższu.
 
Posypujemy solą, pieprzem,
 dodałam jeszcze mieszankę przypraw do kurczaka ( pasuje do wszystkiego).
Kulkę mozzarelli przekrajamy na pół i umieszczamy w pomidorze.
Umieściłam jeszcze po małym kawałku tego sera pod każdym płatkiem.
Polewamy odrobiną oliwy z oliwek,
ponownie posypujemy przyprawami, 
dodajemy pokrojone oliwki.
Pomidory umieszczamy w naczyniu żaroodpornym i pieczemy
 ok 20min w piekarniku nagrzanym do 180stopni.
Podajemy z bazylią i grzankami posmarowanymi pesto.
Najlepiej nie wylewać sosu, który został po upieczeniu pomidorów – jest idealny do maczania grzanek.
Przed włożeniem do piekarnika

Prosta bananowo-czekoladowa przekąska

Co prawda w weekend pogoda na rower nie dopisała, ale zawsze można zjeść coś słodkiego.
W ciągu 30-40 minut można zrobić bananowo-czekoladowe talarki –
czyli pyszny deser praktycznie z niczego 🙂
Potrzebne składniki:
1 banan
– 1 czekolada ( wybrałam mleczną )
można dodać odrobinę masła orzechowego
– wiórki kokosowe
+ wiórki kokosowe do posypania
Banana kroimy na plasterki, 
Na każdym plasterku kładziemy odrobinę masła orzechowego,
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i polewamy nią plasterki bananów,
Posypujemy wiórkami kokosowymi,
Wkładamy do zamrażalnika na ok 30-40min
gotowe 🙂

Marchewkowo-orzechowa pasta kanapkowa

Wszędzie zielono, ciepło, wiosennie… 
Miałam zrobić naleśniki, ale w taki słoneczny dzień nabrałam ochoty na coś świeżego 🙂
Przejrzałam zawartość szafek i lodówki i postanowiłam przetestować nowy mikser.
Co można zrobić z marchewki, orzechów i jabłka?
Wyszła naprawdę ciekawa w smaku, świeża, lekko chrupiąca pasta kanapkowa 🙂
Potrzebne składniki:
– 3 średniej wielkości marchewki
– 3 łyżki orzechów włoskich
– 1 małe jabłko
–  ok. 70g serka białego
 ( do sklejenia składników, miałam ser typu Capri)
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– 3 małe ząbki czosnku
– sól, pieprz
– rukola
Pastę podałam z grzankami z chleba orkiszowego, masłem i pomidorem.
Mikser średnio sobie radził z twardszymi składnikami, więc posiadaczom blendera pójdzie znacznie szybciej 🙂

          

Na osiedlu pierwszy raz spotkałam mleczarza… 🙂

Lodowo-owocowe deserki

Trzeba nacieszyć się ładną pogodą, bo w weekend niestety ma przyść ochłodzenie… 
Póki co, zrobiłam owocowe deserki, w smaku przypominające lody 🙂
Potrzebne składniki:
– 1 opakowanie serka mascarpone
– 3 łyżki jogurtu naturalnego
– 1 opakowanie cukru waniliowego ( 16g )
– 1 łyżka miodu
W mikserze zmieszałam serek mascarpone z jogurtem, cukrem waniliowym i miodem.
Zmieszane składniki podzieliłam na 3 części, żeby zrobić serki w trzech smakach.
Po dodaniu owoców zmiksować, przełożyć najlepiej do silikonowych foremek i włożyć do zamrażalnika.
U mnie były gotowe w 1godzinę 🙂
Moje propozycje :
1- 1 pomarańcza, 4 suszone morele, 4 daktyle (miały być rodzynki i migdały,ale się skończyły ;> )

2- 1 banan, 1 łyżka wiórków kokosowych, 2 daktyle  
(po zmiksowaniu dodałam jeszcze 2 drobno pokrojone daktyle)

3- 2 owoce kiwi, 4 daktyle 

Mój faworyt – zdecydowanie KIWI 🙂
Przed włożeniem do zamrażalnika
Smaki: pomarańczowy, bananowy i kiwi



 

Owsianka w jabłku pod bezową pianką

Wiosna już chyba zagościła na dobre 🙂  W taką pogodę jeżeli mamy możliwość, warto zjeść śniadanie na słońcu 🙂
Dzisiaj postanowiłam zrobić zdrową owsiankę jedzoną prosto z jabłek. 
 Potrzebne składniki:
2  jabłka
– 3 łyżki płatków owsianych
– ok 200ml mleka
– 2 łyżki płatków migdałów

– 1 łyżka suszonej żurawiny

– 1,5 łyżki cukru trzcinowego


beza:

– 1 jajko – w zasadzie tylko białko

– 1 łyżka cukru pudru

dodatkowo konfitura z  żurawiny
Zagotowujemy mleko i dodajemy płatki owsiane, zmniejszamy ogień i gotujemy ok 5min na małym ogniu.
Wydrążamy jabłka, a miąższ ścieramy na tarce o grubych oczkach (oczywiści najtwartszą część i pestki wyrzucamy 🙂 )
Migdały prażymy na patelni.
Jężeli owsianka już spęczniała dodajemy do niej starte jabłka, 
tylko część migdałów (drugą połową posypiemy jabłka po wyjęciu z piekarnika),
 żurawinę ( pokroiłam na mniejsze kawałki ) 
oraz brązowy cukier (może być też zwykły cukier lub miód).
Wszystko dokładnie mieszamy.
Owsiankę przekładamy do wydrążonych jabłek, możemy posypać jeszcze cukrem i  pieczemy w naczyniu żaroodpornym w 180stopniach przez ok 10min.
W międzyczasie ubijamy 1 białko na sztywno, pod koniec dodajemy łyżkę cukry pudru.
Wyjmujemy na chwilę jabłka i kładziemy na nich piankę.
Ponownie umieszczamy w piekarniku i pieczemy ok 25min.
Po wyjęciu z piekarnika, owsiankę  z bezą, możemy polać konfitura żurawinową i posypać resztą uprażonych płatków migdałów.  

Pszczoły nie specjalnie interesowały się owsianką, więc miłośnikom słodkich rzeczy, radzę dodać więcej cukru 🙂
Smacznego 🙂

Kto codziennie jabłko zjada - potrawy z jabłek

Rower: Lublin – Kozłówka

Dopiero 9 marca a słońce w pełni i aż 10 stopni!
Dzisiaj postanowiliśmy zrobić krótki wypad do Kozłówki. Wydaje się krótki – w jedną stronę ok 35km, ale w obie strony zrobiliśmy łącznie ok. 77km, czyli więcej niż w jedną stronę do Józefowa tydzień temu.
Jeżeli chodzi o okolice Lublina, jedną z atrakcji jest właśnie Pałac w Kozłówce (ok. 9km od Lubartowa ).  W pałacu znajduje się obecnie Muzeum Zamojskich. Dla zwiedzających będzie otwarte dopiero od 1 kwietnia, więc wstrzymamy się ze zwiedzaniem. Oprócz pałacu będzie można zobaczyć jedyną w Polsce Galerię Sztuki Socrealizmu oraz Powozownię z historycznymi pojazdami. Dodatkowo, a może przede wszystkim, pałac otoczony jest pięknym kompleksem ogrodowo-parkowym. Na terenie parku znajduje się rosarium (warto wybrać się w okolicach czerwca gdy będą kwitły róże) oraz ptaszarnia.
Ale przecież nie pojechaliśmy tam dla samego zwiedzania 😉 Najlepsze jest to co po drodze, a Lasy Kozłowieckie i okolice są idealne na wycieczki. Teraz powoli wychodzą rowerzyści i wędkarze, a jesienią warto wybrać się na grzyby. Pogoda jest świetna – nie jest za gorąco, więc miło się pedałuje, ptaki i pszczoły czują już wiosnę  a my znaleźliśmy pierwsze bazie 🙂 

Pierwsze bazie
Dziedziniec pałacu

Platany na dziedzińcu
Jeżeli chodzi o drogę z Lublina, to najgorszy jest wyjazd ( a potem wjazd )… Za granicami miasta są 3-4 dość męczące podjazdy (nogobolce), ale potem jest już zupełnie płasko i trasa jest bardzo miła 🙂 . Droga prowadzi głównie przez lasy, pola, okolice stawów i małe wioski z malowniczymi drewnianymi domkami.
Jeżeli ktoś ma ochotę, może pojechać 13km dalej nad jezioro Firlej (co prawda w lecie baaardzo oblegane, ale zawsze można się ochłodzić ).
Pierwszy postój w Krasienie – górki już za nami. Tym razem świeża chałka i serki waniliowe 🙂

Chatki przed samą Kozłówką

Chyba ktoś robi palmy na Palmową Niedzielę…(?)
Na koniec pierogi ruskie z Kotkiem Mietkiem 🙂

Szybkie roladki z ciasta francuskiego

Prawie każdy z nas ma swoje sprawdzone sposoby, jak łatwo wyczarować danie z ciasta francuskiego. Zamiast tarty, dzisiaj postanowiłam zrobić roladki z żółtym serem i szynką. Gotowe ciasto francuskie uratuje nas, gdy szybko chcemy podać coś smacznego.

Potrzebne składniki:
ciasto francuskie
– serek ziołowy topiony
– ser żółty (ok 150-200g)
– szynka (dałam różne takie jakie miałam w lodówce ok 150g )
2 żółtka
– przyprawy: dodałam moją ulubioną mieszankę przypraw do skrzydełek Kentucky, pieprz, oregano
i słodką paprykę
sosy
1. czosnkowy: jogurt naturalny, łyżeczka majonezu, 2 ząbki czosnku, sól, pieprz, koperek
2. ketchupowy: ketchup z chilli, pieprzem i oregano
Rozkładamy ciasto francuskie, smarujemy ziołowym serkiem topionym, układamy cienkie plasterki sera żółtego a potem szynkę.
Zwijamy w roladkę i kroimy na plasterki.
Pasterki układamy na papierze do pieczenia i smarujemy żółtkiem – najlepiej pędzelkiem.
 Posypujemy mieszanką przypraw, oregano, słodką papryką (daje bardzo ładny kolor).
Pieczemy 20-25min w  200°C – do złotego koloru.
Posypujemy rukolą lub bazylią.
Najlepiej podawać z sosami.
Gotowe 🙂
Rolada gotowa do pokrojenia
Jeszcze gorące

1 wyprawa: Lublin – Józefów nad Wisłą

W tym roku na pierwszą wyprawę rowerową postanowiliśmy pojechać do Józefowa nad Wisłą. Z Lublina najlepszym miejscem na wycieczkę (1-2 dniową w zależności od kondycji) jest chyba Kaziemierz, ale byliśmy tam już tyle razy, w tym raz na rowerze, że tym razem mieliśmy ochotę zobaczyć nowe miejsca. Padło trochę przypadkiem na Józefów. Chcieliśmy wybrać trasę 2-dniową , niezbyt męczącą jak na pierwszy raz po zimie i zobaczyć coś ciekawego. Wiadomo, na początku marca pogoda nie zachwyca, ale  jak na jakby nie patrzeć jeszcze zimę, i  tak była bardzo dobra 🙂 ( ok 7°C).
Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy w sakwy: ubrania na zmianę, szyfry i próbki kosmetyków. Jak się okazało przed samym prysznicem, zamiast mydła wzięłam mini zestaw do szycia, więc trzeba było poratować się sklepem 😉
1 dzień 
Lublin – Józefów nad Wisłą 64,50 km
Pierwszego dnia było trochę słońca, robiliśmy postoje na paprykarz, mielonkę i czekoladę, więc jechało się bardzo przyjemnie. Wyjechaliśmy ok 11 a dojechaliśmy ok 16.30, w zasadzie nie zmęczeni. Od razu pojechaliśmy zobaczyć Wisłę. Trafiliśmy idealnie – z jednej strony nieba zanosiło się na deszcz, a z drugiej słońce zaczynało zachodzić. Do tego wyszła tęcza!  Poszaleliśmy trochę po polach z rowerami i zakwaterowaliśmy się w zajeździe 300m od Wisły. 

1 dzień  Lublin – Józefów nad Wisłą


Pierwszy postój za Poniatową – króluje paprykarz
Okolice Kolczyna

Dojechaliśmy! Pomost w Józefowie

Krowa i tęcza
Widok z pomostu w Józefowie
Będzie padać?

Nagła potrzeba

Widok z tarasu
2 dzień Józefów – Lublin
68,81km (przez Kamień i Łaziska)

  Drugi dzień był trochę gorszy… jeszcze nie mamy takiej kondycji jakbyśmy chcieli, do tego było trochę zimniej i wiał dość silny wiatr, że nawet jadąc z górki lekko nas hamował… ;>
W samym Józefowie nie ma wiele do zobaczenia, ale trasa z Józefowa w stronę Kazmierza jest godna polecenia nawet o tej porze roku. Żeby ominąć podjazdy i przejechać się wzdłuż Wisły, pojechaliśmy trochę dłuższą trasą przez Kamień i na wysokości Solca odbiliśmy na Opole Lubelskie, przez Łaziska. W maju trasa będzie przepiękna. Wzdłuż drogi są prawie same sady z jabłoniami – na pewno przyjedziemy tutaj jeszcze raz jak wszystko zacznie kwitnąć i zajedziemy trochę dajej. Można stąd przeprawić się promem do Solca . Przed Piotrawinem przypadkiem znaleźliśmy świetny punkt widokowy na kamieniołomy -tzw. miejsce zakochanych. W kamieniołomie zakochani układają z kamieni serca 🙂
Kamieniołomy przed Piotrawinem

serduszko

Mało brakowało 😉
Między zimą a wiosną
Bilans:
2dni
133km
2os:
3 czekolady
3 paprykarze
1 konserwa turystyczna
9 bułek
2 pomidory
3 chińskie zupki
1 sałatka jejeczna
1 serek 
1 maślanka

Przez ostatnie 20km myślałam już tylko o gorącej karkówce w domu, może jestem trochę zmęczona i obolała, ale nie zamieniłabym tych dwóch (jeszcze) zimowych dni, na siedzenie w domu pod kocem elektrycznym 😉