Norwegia rowerem: Wyspa Bomlo i pierwsze góry.

Norwegia rowerem: Wyspa Bomlo i pierwsze góry.

Wydostanie się z Wyspy Bomlo wcale nie było takie łatwe jak zakładaliśmy. Tego dnia poczuliśmy w nogach pierwsze norweskie nogobolce.Za 20 km miał na nas czekać prom ( przynajmniej tak zakładała nasza nędzna mapa – czyli na szybko cyknięte zdjęcie atlasu samochodowego, który porzuciliśmy w 

Ruszamy! -Norwegia rowerem i gdzie zostawić samochód?

Ruszamy! -Norwegia rowerem i gdzie zostawić samochód?

Pierwsze zdjęcie po opuszczeniu samochodu – czekamy na prom Nareszcie ruszamy!  Zanim przepakowaliśmy się z samochodu na rower, krążyliśmy po Norwegii całe 4 dni. Pozaznaczane na mapie plany zupełnie się pozmieniały, więc trochę improwizowaliśmy szukając dobrego miejsca wypadowego. A wszędzie lało, lało albo tylko padało. 

Okolice Bergen: Tanie spanie i campingi w Norwegii

Okolice Bergen: Tanie spanie i campingi w Norwegii

Po kilku deszczowych dniach, które pochłonęły każdy suchy skrawek mojego ubrania, w końcu słońce uśmiechnęło się i do nas. Nareszcie – przecież mamy wakacje :)! Po krótkim zwiedzaniu miasta udaliśmy w kierunku Straume, na półwysep na zachód od Bergen. Potrzebowaliśmy wolnego i co najważniejsze słonecznego 

Rower: Odda – powiało lodem

Rower: Odda – powiało lodem

Wiedziałam, że w Norwegii jest trochę chłodniej, ale przeżyłam mały szok trafiając z 30-stopniowego upału prosto w lodowate góry. Błękitne kry pływające w jeziorach i góry śniegu pasują bardziej do pocztówki z ferii zimowych niż samego środka wakacji. Po nocy na promie i kolejnym dniu 

Norwegia rowerem – wstęp

Norwegia rowerem – wstęp

Wróciliśmy chyba z największej przygody w naszym życiu. Do Norwegii dotarliśmy samochodem, który porzuciliśmy w okolicach Bergen. Przepakowaliśmy dobytek w sakwy i ruszyliśmy na dwóch kółkach w stronę Stavanger. Pod Preikestolen opuściliśmy nasze rowery, sakwy przerobiliśmy na plecaki i ruszyliśmy w góry spędzić noc na 

Rower: Lublin – Kazimierz i dzika plaża

Rower: Lublin – Kazimierz i dzika plaża

Za nami kolejna udana trasa :  Lublin – Kazimierz Dolny – Lublin  Boże Ciało i w końcu Przepiękna pogoda! Zamiast ubrać się ładnie i sypać kwiatki jak w dzieciństwie, wpięłam różyczkę za kierownicę i wpakowałam się po kolona w błoto 😀 Małe streszczenie: – ok 

Rower: Na lody do Nałęczowa!

Rower: Na lody do Nałęczowa!

Już miałam się obrazić na maj – nie popisał się słońcem w tym roku… Pora deszczowa nadchodziła w każdy ostatni weekend i krzyżowała wszystkie rowerowe plany. Na szczęście w porę się zreflektowała i w ostatnie dni tego miesiąca udało się skorzystać z pogody 🙂 Dawno 

Kwiecień na rowerze – Puszcza Borecka

Kwiecień na rowerze – Puszcza Borecka

Uwielbiam robić rowerowe statystyki pod koniec miesiąca. Kwiecień to nakręcenie kolejnych – ponad 300 km :)!  W tym miesiącu chyba nie pobiłam marcowego rekordu, ale przecież nie oto chodzi 😉 Ważne, że wciąż aktywnie i tym razem nie tylko po lubelskich dróżkach. Od razu po 

Rower: Przez mazurskie wsie i pola

Rower: Przez mazurskie wsie i pola

Zamiast nad morze czy też w góry, warto ruszyć na Mazury :)! Mazury nie bez powodu nazywane są krainą jezior. Przemierzając te tereny towarzyszą nam prawie na każdym kroku. Jeżeli tracimy jedno z oczu, możemy być pewni, że za zakrętem niebawem pojawi się następne. Ale 

Rower: Mazury – Mleczna Wieś, Giże

Rower: Mazury – Mleczna Wieś, Giże

Za mną cały tydzień zupełnego lenistwa. Bo nigdzie nie odpoczywam lepiej niż na Mazurach. Zaszyliśmy się małym domku w typowej mazurskiej wsi, oddaleni o 6 km od najbliższego sklepu – to wcale nie jest blisko po polnych ścieżkach :). Wioskę, o której prawie nikt nie