Majówka w Polsce – Co robić w Pieninach

 

Spływ kajakiem,  góry i ogniska nad Dunajcem

 

Mimo, że ostatni weekend majowy nie zapowiadał się wspaniale, na szybko sprawdziliśmy prognozę pogody, a że słońce miało wyjsć tylko w Pieninach…nie wiele myśląc zapakowaliśmy Toudiego, trzy kapoki i kajak…

Pomysł na sesję ślubną – Plener ślubny z psem

„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli”

Z okazji Walentynek chciałabym się z Wami podzielić naszą sesją ślubną .
A tak naprawdę – rocznicową, bo wypadła prawie równo rok po ślubie!
Warto było ociągać się ze znalezieniem czasu na plener, założyć suknię jeszcze raz i wrócić do tamtych wyjątkowych chwil.
A do tego doczekaliśmy się Toudiego :)! A ten mały diabeł tasmański rozkręci każdą pozę…. :D!

Beskid Śląski z psem – Klimczok i Szyndzielnia zimą

Beskid Śląski z psem jest super 🙂
Podrzucam kolejną propozycję w sam raz na małe mopsie łapki.
Szlaki w Beskidach nie są wymagające kondycyjnie i idealne na spacer z psem.
Ale każdemu, nawet mopsom  mogą trafić się zakwasy!

Beskid Śląski – Brenna i pomysł na nocleg z psem

W Beskid Śląski z psem 

Jeżeli rozglądacie się za spokojnym miejscem na nocleg z psem zajrzyjcie do Brennej.

Szukaliśmy magicznego połączenia: lekkiego odludzia, ale żeby jeszcze było co ze sobą zrobić…bez najazdu turystów, z wyjściem  na szlaki prosto z kwatery, dorzućmy do tego rzeczkę szumiącą tuż za oknem…

I tak trafiliśmy do  Zajadu Ziołowa Chata w Brennej.

Beskid Śląski z psem – Co robić w Brennej zimą

W Beskid Śląski w poszukiwaniu śniegu

Na sylwestrowy wyjazd wybraliśmy Beskid Śląski.

Dlaczego?

– zimą te góry wyglądają jak z bajki,
– trasy sa dosyć łatwe ( co ma znaczenie przy dużej ilości śniegu- bo przecież na niego liczymy :D! ),
– do tego nie są tak oblegane przez turystów. W tym przypominają mi trochę Bieszczady, z bardzo istotną różnicą….
–  w Beskidach wszędzie można chodzić z psem :D!  Od szlaków turystycznych, po wjazd kolejką .

Bierzemy plecaki, kubraczek dla Toudiego i ruszamy!

Toudi w podróży – Podsumowanie 2017 roku

To był dla nas cudowny rok. 
2017 – ważny, wyjątkowy, bo pierwszy całkowicie spędzony  jako małżeństwo. A jak to bywa po ślubie ….rodzina powiększyła nam się o czworonożnego potworka 😀
Początek roku upłynął nam więc na rozgryzaniu instrukcji obsługi płaskonosych. W międzyczasie Toudi uczył się pływać kajakiem i powoli zamieniał kanapę na przyczepę i namioty.
To był rok pełen wrażeń, wspólnie spędzonych chwil i zakręcony jak ogon Toudiego.
 A Toudi rósł i rósł, a nasze serducha razem z nim.