Tekst dla National Geographic Polska – Z przyczepą kempingową na bajeczne Lofoty!

W głowie szumi jeszcze pierwszy taniec, we wstecznym lusterku podskakuje przyczepa kempingowa, a przed nami podróż za koło podbiegunowe…

O naszej podróży poślubnej na bajeczne Lofoty możecie przeczytać na stronie National Geographic.

Dziękujemy za wyróżnienie!
Jechali przez Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Szwecją aż dotarli na północ Norwegii. Widoki były nieziemskie!

 

Finlandia

Jeżeli lubicie mazurskie klimaty z pewnością odnajdziecie się w Finlandii :)!
 Lasy, jeziora, wędkowanie, ognisko, grzyby i… komary 😉  Lubimy to :)! Dlatego od razu zadomowiliśmy się nad pierwszym lepszym jeziorem. Nie trzeba było długo szukać. Jak tylko poczuliśmy zmęczenie odbiliśmy z trasy nad jezioro, które przecinają całą Finlandię.
Widokowo nie różniły się specjalnie od naszych polskich jezior ( wiadomo nasze Mazury najpiękniejsze 😀 ! ), ale gdy wieczorem  przy kiełbasce i kubku wina wpatrywaliśmy się w ogień czuliśmy dreszczyk emocji. Gdzieś w Finlandii, z kajakiem pod przyczepą, na campingu tylko my – o to chodzi 😀

Tęcza towarzyszyła nam od początku.

Prom

Do Finlandii dostaliśmy się promem z Tallina do Helsinek.
Nie rezerwowaliśmy wcześniej biletów – nigdy nie wiadomo co wydarzy się po drodze. Za to warto sprawdzić godziny odjazdów promów w internecie.
Mało brakowało, a nocny prom przepłynąłby nam koło nosa z portu obok, podczas gdy smacznie spaliśmy w przyczepie.

Do tego nocny kurs był sporo tańszy! – cena za 2 osoby, samochód i przyczepę wyniosła nas 500zł. ( Wiem, że dużo,  ale dzienny był jeszcze droższy, a na opłaty portowe byliśmy jako tako psychicznie przygotowani). Różniły się również tym, że w nocy płynął pięć godzin zamiast dwóch, ale dla snu to nawet lepiej 🙂
Do tego w nocnym w standardzie mamy kabinę z prysznicem! Byliśmy zachwyceni tą szczyptą luksusu. Tego się nie spodziewaliśmy układając się do snu na fotelach w restauracji, gdy nagle odkryliśmy, że na bilecie mamy numer kabiny ^_^.  Tknęło mnie tylko to, że w toaletach nie było prysznica ( co za nędzny prom!) – a bardzo chciałam się wykąpać …

Noc w porcie

W pięknie oświetlonym Tallinie, z przyczepą w porcie czuliśmy się jak na jachcie.

Udało się – mamy kabinę

Za Helsinkami musieliśmy zatrzymać się  na odsypianie  – w końcu noc spędziliśmy skacząc ze szczęścia po łóżkach, 😉

Nocleg za Helsinkami

Paprykarz i kabanosy stawiają na nogi <3 

Jesteśmy w krainie jezior !

Canoe

Na campingu czekała na mnie niespodzianka od męża.
Nasze prywatne caonoe! Z perspektywy całego wyjazdu muszę powiedzieć, że gdyby nie ten gadżet wyjazd nie byłby tak udany. Z pomysłem trafił w sam raz, bo prawie na żadnym kempingu nie było wypożyczalni.
A jak tu zwiedzać krainę jezior z brzegu 🙂 ?

Łódź ochrzczona !



Canoe (Palava – Gumotex) ma tyle plusów, że poświęcę mu oddzielny wpis. 


Nad jeziorami nigdy nie jest mi szkoda, że dzień się już kończy, bo wieczorem czas na ognisko 🙂


Dzisiaj przedstawiam wam nietypowe ognisko – nodię.
Pali się powoli przez całą noc dając dużo ciepła i nie wymaga dokładania drewna – można nawet przy niej spać.
Tu spisała się świetnie jako podgrzewacz do wina 😀

Nodia

Jeziora, lasy i brak ludzi.

Tymi słowami chyba najlepiej opisać południową Finlandię, która maluje się przed nami jak jedne wielkie Mazury. Większej różnicy między naszymi, a fińskimi jeziorami nie ma, tylko naprawdę duży plus za brak ludzi .

Miejsce idealne jako pauza w czasie podróży, ale jeden dzień w zupełności nam wystarczył. Warto popływać, pogrillować, nacieszyć się urokami jezior, nabrać sił i ruszyć dalej.  Im dalej na północ tym tereny jeszcze piękniejsze, woda bardziej błękitna, a ryby coraz większe 😀 

Odpoczęliśmy, północ nie może dłużej czekać 

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId