Matizem w podróży: Durmitor – Co warto zobaczyć w Czarnogórze?

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

Głównym celem urlopu na Bałkanach są przeważnie plaże. Ale Czarnogóra to nie tylko wybrzeże, to przede wszystkim jedna Wielka Góra z fantastycznymi górskimi terenami do zwiedzania!
Czyste powietrze i nieznane, puste drogi. Chociaż nie takie puste – co chwilę trzeba rozpędzać owce które ani myślą, żeby ustąpić miejsca Szerszeniowi. Jest przede wszystkim dziko, a jeżeli dołożymy do tego góry, w których oprócz kóz mogłyby się zamieszkać tajemnicze stwory, to jesteśmy w bajce!
Odjedźmy trochę od wybrzeża i zaszyjmy się na chwilę w tych terenach.
Zobaczcie górskie miasteczko Żabljac, Kanion Tary i dzikie ścieżki Durmitoru. 

Żabljak

Jedziemy przez góry, aż wreszcie natykamy się na małe miasteczko Żabljak. Jest urocze! Nazwa miasteczka wzięła się od głośno kumkających żab. Żadnych żab nie spotkaliśmy, ale być może zagłuszył je latający po kempingu napalony byk i ryczący wniebogłosy. Wynajmujemy domek za grosze wyruszamy górskim szlakiem nad Czarne Jezioro. Na większe wyprawy nie byliśmy technicznie przygotowani.
Uwaga, u podnóża gór temperatury są już „nieco” niższe niż na wybrzeżu. Nasze japonki wypadły marnie na tle mieszkańców w zimowych czapkach.

Jezioro Czarne – Crno Jezero

Camping w Zabljaku i nasz krzywy domek

Przysmaki Czarnogóry – Ajvar, kozi ser z beczki i dobre wino

 Kanion Tary


To najgłębszy kanion w Europie i jeden z największych na świecie ! A most na rzece robi wielkie wrażenie.
Że też nie mieliśmy więcej czasu – organizowane są tu rewelacyjne raftingi :)! 

Widoki widokami, ale hitem i tak zawsze będą wszędobylskie owce, krowy i kozy ( tratujące pasztet  by wyrwać mi kanapkę z reki)

Nie dajcie się zwieść tym słodkim mordkom – to istne szarańcze!

Chcecie więcej koziej zawalidrogi – proszę bardzo 🙂

Durmitor

Sam przejazd przez Park Narodowy Durmitor może być niesamowitym przeżyciem.
Jestem nim oczarowana.

Jadąc przed Durmitor natkniemy się nie tylko na owce, ale i na malowniczy kanion rzeki Pivy.

Rzeka Piva

Kto chce do Czarnogóry :D?

Matizem w podróży: Najpiękniejsze miejsca w Czarnogórze

W tym roku pakujemy Toudiego, ładujemy się w  przyczepę i taką ekipą jedziemy na Bałkany :)!
Stęskniliśmy się trochę na długimi kąpielami w morzu, nurkowaniem i polowaniem na jeżowce. A nasza skóra za opalenizną – dwa urlopy pod rząd w Norwegii sprawiły, że już zapomnieliśmy jak to jest upajać się słońcem i winem na plaży :)!
Nie możemy się doczekać tym bardziej, że do tamtych okolic mamy wielki sentyment. To tam byliśmy w naszej pierwszej samochodowej podróży.
2010 rok, świeżo po zdaniu prawka, kultowym matizem od dziadka :)!
Poznajcie Błękitnego Szerszenia i nasz road trip po Czarnogórze 😀
Jeżeli jeszcze nie byliście – na pewno warto 🙂
Montenegro nie bez powodu nazywane jest nieoszlifowanym diamentem Bałkanów 🙂 <3
Nie jest jeszcze tak bardzo skomercjalizowana, a widoki zachwycają. Linia brzegowa to tylko 100 km! Bez problemu możemy zjechać całe wybrzeże i wybrać dla siebie idealny zakątek. Od kamienistych zatoczek, w których można przebierać na zachodzie, aż po wielka piaszczystą plażę przy Ulcinij – graniczącą z Albanią.
Ale Czarnogóra to nie tylko wybrzeże. Gdy już odpoczniemy, opijemy się winem zamykanym na kapsle, zagryziemy ajwarem i kozim serem, zjedźmy trochę w głąb lądu. Przejedźmy się jedną z najpiękniejszych dróg Europy z Cetije do Kotoru – porównywanej do norweskich fiordów ! Jest bajecznie.
A miłośnicy górskich szlaków odnajdą się w dzikich górach Durmitoru.
Zapraszam na przejażdżkę wzdłuż wybrzeża Czarnogóry –
zobaczcie gdzie nas zawiózł Błękitny Szerszeń :)!
Pierwszy nocleg – stacja benzynowa w Serbii.
1063 kilometr
Pierwszego dnia przejechaliśmy ponad tysiąc kilometrów, jednak te ostatnie dały nam najbardziej popalić.
Nazwa nie wzięła się znikąd – Czarnogóra to jednak Jedna Wielka Góra!
 Drogi nie są zbyt rewelacyjne i strasznie kręte. Trochę korków, ostrych podjazdów i wąskich tunelów. Coś łupnęło, coś odpadło na kamienistej drodze… Przy 40 stopniach bez klimy (!)  gotowaliśmy się w naszej błękitnej puszce, co zaowocowało po jednym opalonym ramieniu u każdego 🙂

 

 

Czarne dziury Czarnogóry
Zachodnie wybrzeże

Mimo, że ceny apartamentów nie różniły się za bardzo od noclegu na campingu, to ponownie i tak wybrałabym camping.
Plaże przy campingach były bez porównania lepsze od zatłoczonych miejskich plaż.
Spędziliśmy kilka dni na Plaży Buljarica koło Petrovaca i plaży Creva Gravica z pięknym widokiem na wysepkę Sveti Stefan.
Plaża Buljarica koło Petrovaca

 

Buljarica

 

Polowanie na jezowce – Buljarica

 

 

Okolice plaży Crvena Gravica -plaża nudystów odnaleziona !

 

Sveti Stefan
 
Obowiązkowy punkt Czarnogóry – malownicza wysepka Sveti Stefan. Na wyspę nie można wejść z uwagi na luksusowe apartamenty, a miejska plaża sąsiadująca z wyspą jest zdecydowanie zbyt zatłoczona i brudna. Wysepkę najlepiej oglądać z punktu widokowego znajdującego się przy trasie lub tak jak my z kameralnej plaży Crvena Gravica – czyli Czerwona Głowa.
Plaża jest super i znajduje się przy naszym ulubionym kempingu w gaju oliwnym. Ładny widoczek na wyspę, czerwone kamyczki, a idąc trochę dalej na zachód znajdziemy nawet plaże nudystów ;)!

 

 

Piaszczyste plaże 

Jeżeli mamy dość kamieni możemy pojechać na sam wschód wybrzeża – za Ulcinij. tam znajdziemy największą piaszczystą plażę. Jest tam dość orientalnie z uwagi na granicę z Albanią.
Pojawiają się już meczety i samowolka na drogach.

 

 

 

Bar

Dla miłośników zabytków znajdzie się coś fajnego – Stare Miasto Bar.

Boka Kotorska

Największy hit zostawiłam na koniec. Niesamowita widokowa droga z Cetinje do Kotoru.
Odbijamy od wybrzeża w okolicach Budvy i pniemy się samochodem pod górę. Droga męcząca, ciśnienie spada, trzeba dorobić kawy na palniku, ale za Cetinje ukazuje się absolutnie nieziemski widok na Kotor! Droga uznana jest za jedną z najpiękniejszych dróg Europy, a u nas ląduje na podium zaraz po norweskich fjordach.
Droga jest naprawdę jedną wielką serpentyną, ale przynajmniej jest czas żeby napawać się widokami.
To miejsce numer 1 w  Czarnogórze 🙂

 

Pod górę

 

 

 

 

 

 

Kotor i okolice

Sam Kotor jest typowym, pięknym starym miastem w sam raz do zwiedzania. Piękny, aczkolwiek my wolimy widoki 🙂 Droga wybrzeżem  Kotor- Herceg Novi jest bardzo malownicza.

 

 

P. S. Samochodu już niestety nie mamy, ale jego cząstka ciągle jeździ z nami – jako kołpak w przyczepie:)!