Mazury – co zrobić gdy pada i jak wygodnie spać w samochodzie

Czy wiecie co najbardziej przyciąga deszcz?
– świeżo rozstawiony namiot na Mazurach :D!
Okolice Suwałk – polski biegun zimna, daje popalić również latem 😉
Nie jestem specem od anomlii pogodowych i nie wiem jak to możliwe, ale mimo, że próbujemy przechytrzyć pogodę, przyjeżdzająć tu w różnych porach roku, to zawsze mamy gwarancję  – będzie padać :D!
Już przyzwyczailismy się do takiego obrotu sprawy,  zawsze pakujemy kalosze i peleryny i i tak kochamy to miejsce :)!
A oto nasze nowe lokum – patent na każdą pogodę 🙂

Norwegia – 10 najpiękniejszych miejsc na nocleg w Norwegii

Dwa lata pod rząd spędzaliśmy wakcje w Norwegii i chociaż panująca tam pogoda nie jest specjalnie urlopowa, to nie da się nie zakochać się w tych miejscach!
Nic więc dziwnego, że najpiękniejsze miejsca noclegowe z życiu znaleźliśmy właśnie tam.  Czasami marzliśmy strasznie w namiocie targanym przez północne wiatry i opatuleni w ciepłe czapki myliśmy zęby tuż nad ogniskiem, by choć na chwilę uchronić się przed przeszywającym zimnem z lodowca. Raz pod namiotem, raz w przyczepie kempingowej, tylko tutaj kawa na wodzie ze strumienie smakowała tak pysznie! Kubki malin i jagód zbierane wokół namiotu i maklele łowione zaraz po wstaniu z „łóżka”.  Zdecydowanie wybieram noce pod niebem z milionem gwiazd niż pięciogwiazkowe hotele.
W Norwegii można rozbijać się legalnie praktycznie wszędzie ( byleby nie pod czyimś domem). Na  najpiękniejsze „campingi” trafiliśmy więc na szczytach, plażach czy też nad fiordami. Ale na polach namiotowych z prawdziego zdarzenia też można znaleźć miejsce z widokiem .

Oto Top 10 najpiękniejszych miejsc w Norwegii na nocleg 🙂

1- Odda
Mapa )
W niektórych miejscowościach bez sensu szukać dzikiego miejsca na rozbicie. Po prostu camping i tak znajduje się w najładniejszym możliwym  miejscu.
Jeżeli mamy szczęście rozbijemy się nad samym jeziorkiem z widokiem na dolinę wodospadów – koniecznie wybierzcie się do wodospadów Latefoss w Hardanger ! To tylko parę kilometrów od campingu – a w nocy ich szum utuli was do snu.
Ubierzcie się ciepło – chłód z lodowca wisi w powietrzu!
Więcej o Oddzie tutaj – KLIK
2 – Jezioro Tysdal – Rogaland
Mapa )
To miejsce znaleźliśmy zupełnie przypadkiem jadąc rowerami spod Preikestolen. Miejsce kempingowe z prawdziwego zdrzenia – Whatne Camping, znajdowało się tuż obok, ale to piękne jezioro zachwyciło nas tak bardzo, że postanowiliśmy zrezygnować z kąpieli w ciepłej wodzie na rzecz takiego widoku z rana. Kto by myślał o prysznicu mając takie „Morskie Oko” tylko dla siebie!
Coś dla odmiany od fiordów, za miescowością Tysdal czekają nas co chwilę takie urzekająca jeziora i  góry Rogalandu.
3- camping nad Sognefiordem
Mapa – Botnen Camping )
Można powiedzieć, że trochę przymusowo ugrzęźliśmy na tym campingu z powodu padającego przez 3dni deszczu, ale przynacie chyba, że mimo fatalnej pogody i tak robi wrażenie. Największy fjord w Norwegii  z otwartymi ku morzu wrotami  budzi respekt. Można godzinami wpatrywać się w magnetyzującą głębię i wypatywać morświnów (  i to nam się udało:D !)
4 – szkockie klimaty
Mapa )
Zielono tutaj! Camping na półwyspie na wschód od Bergen ( w kierunku Sotry ) zachwycił nas opadającymi w doł skałami i soczyście zielonymi łąkami, na których  przy samym campingu pasły się owce. Schodząc po stromych zboczach nad samą wodę trafiamy do wędkarksiego raju, a wieczorem z ławeczki nad urwiskiem podziwaimy bardzo późny zachód słońca- w lecie słońce prawie w ogóle nie zachodzi.
5 – Lofoty
Mapa – miejsca niestety dokładnie nie zaznaczyliśmy, ale takich miejsc jest pełno przy głównej trasie – E10 )
I nareszcie ukochane Lofoty! Tutaj każde miejsce zasługiwałoby na podium.
Ten nocleg jak to w przypadku noclegów marzeń, znaleźliśmy zupełnie przypadkiem. Wjeżdzając na Lofoty i kierując się główną E10.  Tylko popatrzcie…
Żeby było piękniej, parę minut kajakiem dalej czekała na nas zupłenine bezludna wyspa.
Więcej zdjęć z tego cudownego miesca znajdziecie  tutaj – KLIK
i tutaj KLIK
6 – Flakstad
Mapa )
Jedna z obłędniejszych plaż na jakich byłam. Znajduje się prawie na samym końcu archipelagu Lofotów, a na małym parkinkgu na noc zostaje zaledwie kilka kamperów, więc możemy mieć plażę w zasadzie tylko dla siebie – nic tylko szaleć!
Więcej o plaży tutaj KLIK
i tutaj KLIK
7 – Ramberg
Mapa )
Kolejna rajska plaża na Lofotach, znajdująca się zaledwie kilkanaście kilometrów za Flakstad. Ciężko by było podjąć decyzję, która z plaż jest piękniejsza. Na korzyść Flakstad przemawia tylko fakt, że można spać przy niej na dziko, a w Ramberg jedyne miejsce do zaparkowania to camping. Ale chyba nie ma co narzekać na taki widok z campingu! 😀
Plaża jest bajeczna!
P.S. Nie zapominajmy, że to cudo znajduje się za kołem podbiegunowym :)!
 8 – Noc pod lodowcem
(  Mapa )
Kolejny Hit! Jadąc ze zwiedzania lodowca Biksdalsbreen w kierunku Oslo, tuż za miejsowością Skei, zmęczeni skręciliśmy za strzałeczką na parking. Jakie było nasze zdumienie gdy okaząło sie, że znajdujemy się pod samą czapą lodowca, a przechodząc przez mały mostek trafiamy nad kystalicznie czyste jeziorko. Do rzekomo najłatwiej dostępnego lodowca szliśmy tego dnia 1,5h, a  okazało się, że tu możemy podjechać pod sam jęzor lodowca Jostedalsbreen! O poranku przywitało nas mroźne powietrze i błękitne kryształy iskrzące się w promieniach wschodzącego słońca. Ta noc miałą w sobie coś magicznego.
Więcej o lodowcach tutaj- KLIK
9 –  Hellesylt nad Geirangerfiordem
Mapa )
Mimo,że to camping  miejsce należy do naszych ulubionych. Mieliśmy zatrzymać się na jeden dzień, zostaliśmy trzy. Geirangerfiord nie bez  powodu nazywany jest królem fiodów – ma moc przyciągania!
Pod sam camping podpływają olbrzymie wycieczkowce, które wcale nie przeszkadzają, a tylko urozmaicają krajobraz. Mniejszym promem możemy dostać się do znajdującej się 15km dalej miejscowośći Geiranger słynącej z trolli, lub tak jak my „niechcący” przepływając cały fiord kajakiem.
Po drodze mijamy dwa piekne wodospady, opadających do fiordu ze stromego zobocza, a jeśli szczęście nam sprzyja w rejsie towarzyszyć nam będą morświny!
Sama mieścinaka Hellesylt jest niezwykle spokojna, powiedziałabym wręcz  wymarła, ale czego więcej potrzeba do łowienia ryb i grillowania na campingu?
Więcej o Geirangerze znajdziecie tutaj – KLIK
10 –  Noc na Preiekstolen 
Mapa )
I nasza wisienka na torcie – noc w namiocie na szczycie słynnej półki skalnej, znanej również jako Pulpit Rock. Aby uniknąć tłumów ( to chyba jedyne miejsce w Norwegii gdzie obijaliśmy się o drugiego człowieka) zapakowaliśmy namiot do sakw i rozbiliśmy się na samej górze. Zamiast śledzi z pomocą przyszły nam kamienie, a my mogliśmy podziwiać Lysefiord zupełni sami.
Kawa z nogami zwisającymi nad przepaścią budzi jak żadna inna!
Skrawek na brzegu klifu o wysokości 604m ( to prawie trzy Pałace Kultury!) to zdecydowanie mój ulubiony metr kwadratowy Norwegii!
Więcej zdjęć tutaj – KLIK
 

Jak samemu zorganizować spływ Wisłą ? – Dmuchane canoe Gumotex

Jednodniowy spływ Wisłą dmuchanym canoe. 

Annopol – Józefów nad Wisłą

Jadąc w odwiedzimy do znajomych w razie czego wrzuciliśmy do samochodu dmuchane canoe i matarec – w końcu nigdy nic nie wiadomo! 
Przeczucie nas nie myliło, tamten wrześniowy weekend okazał się wyjątkowo piękny. Postanowione –  nie wracamy do domu! Do plecaka dorzuciliśmy jeszcze pierogi z mlecznego baru, obowiązkowo paprykarze i wino na wieczór. Pozostało tylko znaleźć miejsce do spania i zaplanować spływ – skąd -dokąd, jak się przetransportować z kajakiem ?- tym pomartwimy się przy porannej kawie. Póki co zatrzymaliśy samochód nad brzegiem Wisły, rozłożyliśmy się wygodnie w bagażniku i ucztowaliśmy przy mieszanienie blasku zachodzącego słońca i ogniska. 

Nocleg w Józefowie

Jak się okazało z dmuchanym canoe to nic trudnego 🙂
Bez większego planowania samochód zostawiliśmy na stacji w Józefowie, canoe spakowaliśmy do plecaka, podpięliśmy pompkę i ruszyliśmy łapać stopa ( bo jak się okazło na autobus nie ma co liczyć – no tak, niedziela!). Kilkanaście minut machania wiosłem zadziałało 🙂 I trafiliśmy pod most w Annopolu 🙂
Tylko kilkanaście kilometrów do przepłynięcia, czyli duży relax. Będziemy się opalać na dzikich plażach i zajadać pierogami. Trzeba tylko uważać żeby nie przeoczyć miejsca z samochodem :)!

Taką tajemniczą wsypę znaleźliśmy w okolicah Basonii.

Józefów nad Wisłą
Też nie możecie się doczekać długich wiosennych weekednów w sam taz na spływ :D?

Toudi i ziemianka zimą

Sprawdziliśmy jak ma się ziemianka zimą :)!
 W końcu trzeba zapoznać Toudiego z naszym podziemnym lokum i warunkami prawdziwego mężczyzny 🙂 Chłopak zdał egzamin – szaleństwa na śniegu podobały się mu na równi z wygrzewaniem brzuszka przy podziemnym piecu.
Zima zimą, ale raz na jakiś czas trzeba ogrzać te cztery ziemiste ściany i sprawdzić jak ma się nasz kolejny przybrany podopieczny – mysz Jerry 😉  
Odkopaliśmy właz spod czapy śniegu i wszyscy wygrzewaliśmy się przy żeliwnej kozie. Kawa z fusami z blaszaka wypita kilka metrów pod warstwą śniegu smakuje jak nigdy dotąd :)! 

Leśna ziemianka

Mamy ziemiankę!
 Takie są skutki przeprowadzki do bloku 😉
Być może biokominek w mieszkaniu nie wystarczał i zabrakło tej cząstki lasu w codziennym życiu, a zima przecież coraz bliżej…
Lokalizacji nie zdradzę, bo projekt jest tajny. Ale potrzeba naprawdę niewiele. Kawałek lasu ( tu akurat prywatny ) i minimalne koszty. Ale przede wszystkim czterech mocnych facetów, z tak bardzo dziwnymi pomysłami jak i zapałem. Kilka przerzuconych ton ziemi, paca na kilka zmian, czasami w deszczu i w nocy  – i tak powstała nasza wspólna ziemianka. Może to początek leśnej osady…;)?.
Kupiony był jedynie komin i parę szczegółów. Ze stosika niepotrzebnego drewna niedługo powstaną ławki z prawdziwego zdarzenia. Pojawiła się też kultowa koza, która rozgrzewa wnętrze do nieprzyzwoitych 26 stopni! Tu naprawdę jest gorąco. I tak parę metrów pod ziemią przy dyskotekowej kuli zaczynają się najlepsze imprezy 😀
Zapraszam po stopniach w dół do naszej podziemnej kwatery 🙂
Woda na kawę i  „grzanka” prosto z kozy

 

 

 

Śniadanie

 

 

Wyjdźmy teraz na zewnątrz

 

 

Okienko ( bo oknem bym tego raczej nie nazwała )
Wojskowa fasolka

 

 

 

Świętujemy otwarcie ziemianki

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

HIT ! Restauracja na giełdzie staroci! Gdzie zjeść w Sandomierzu ?

To był dla mnie absolutny HIT!
W tak osobliwej „restauracji” nie byłam już dawno, a nawet nie wiem czy można nazwać to miejsce knajpą 😉
Modne ostatnio, stylizowane na stare food trucki są ok, ale często brakuje mi w nich tego prawdziwego klimatu. Za to to unikatowe miejsce znaleźliśmy zupełnie przez przypadek.
 Z samego rana ruszyliśmy na giełdę w Sandomierzu szukać skarbów. Może akurat znajdziemy coś do mieszkania? Przy rytmie disco – polo puszczanego z wątpliwej jakości sprzętu i światłach z kolorofonu, przedzieraliśmy się przez kilogramy warzyw, góry krzeseł, bibelotów, sprzętu wojskowego i żywych królików. W tym całym rozgardiaszu udało nam się upolować całkiem niezłą i tanią kołdrę ( uprzedzam pytanie – oczywiście nieużywaną;)! ).
Zza straganów zaczął unosić się gesty dym. Czy to kolejna bajerancka zadymiarka? Nie, to absolutnie boski zapach szaszłyków o poranku. Autobus, który skojarzył nam się z pamiętnymi wakacjami na Krymie skradł nasze serce. Objuczeni w kołdrę i płyny do prania szybko zajęliśmy dogodne miejsce – zaraz za przyciskiem „STOP”. Szaszłyki, kiełbaski, flaczki i kawa w papierowym kubku  – musimy tam wrócić :D! 

A sama giełda to uczta dla oka i fantazji :)!

Pozostając w tak unikatowym klimacie, w porze obiadowej stołowaliśmy się  w prawdziwym barze mlecznym w Tarnobrzegu.
Uwielbiam miejsca, w których czas się zatrzymał.

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

Łowisko Wzory – Super miejsce do łowenia ryb i nie tylko

Jedni jadą naprawdę po ryby, my jeździmy na ryby, żeby łowić wschody słońca 😀
Kolejny wschód słońca podziwiany z przyczepy zaliczony :)!
Bo taki był cel naszego wielkiego „wędkowania”… 😉

Uwielbiam to miejsce nad stawami. Za miejsce campingowe płacimy groszowe 15 zł od wędki ( a po co nam dwie?)  a z racji braku budek kebabowych możemy siedzieć nad samą wodą całą noc bez towarzystwa imprezowych  melanżowników.
Czasami tylko w przekręcaniu kiełbasek przeszkodzi bękart, który od czasu do czasu się złapie.

Wracam myślami do tego gorącego, czerwcowego weekendu i nie mogę się już doczekać tych ciepłych dni
Już niedługo nowy sezon z przyczepą….:)

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

Klimatyczna przyczepa kempingowa – Noc nad jeziorem

Czas powoli nadrobić zaległości na blogu. Jako pierwsze lądują zdjęcia z  Nocy Świętojańskiej. Zaopatrzeni w wianki, lampki i spławiki ruszyliśmy na ryby w ustronne miejsce niedaleko Nasutowa. Obyło się bez puszczania wianków – tego wędkarze raczej by mi nie wybaczyli … Podejrzewam, że i tak daleko im było do zrozumienia rytuału obwieszania przyczepy 😉
Ale najnowsze zdobycze po prostu musiały zawisnąć tej nocy. Girlandy i światełka oczywiście nie znikną i będą nam towarzyszyć we wszystkie wakacyjne nocne. Byleby tylko starczyło naładowanych baterii :D!

Też macie swojego misia podróżnika :)?

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

Pomysł na weekend: Siedlisko Sobibór – Najlepsze miejsca na nocleg w Polsce

Koniec ze spaniem w przyczepie na podjeździe przed domem :)! ( co robimy dość często od dwóch miesięcy…;) ).  
Remont jeszcze w toku, ale zaliczyliśmy już pierwsze spanie w terenie.
I to nie byle gdzie 🙂 ! Trafiliśmy do magicznego Siedliska Sobór, ukrytego gdzieś pomiędzy przeludnioną Okuninką a Bugiem.
Zdecydowanie najpiękniejsza agroturystyka w jakiej byłam. Sielski spokój… naturalne produkty… a moje serce podbiła stylowa Stodoła i Studio Koronkowe.

W drogę :)!
W stronę Sobiboru
Pod Siedliskiem
Studio Koronkowe 
Parkujemy pod wznoszącymi się powoli domkami na drzewach ( już w sierpniu będą gotowe :)! ),
otwieramy okno z widokiem na łąkę i całą przyczepą chłoniemy uroki przyrody – łącznie z komarami 😉 
Co tu dużo mówić jest pięknie.
Pod domkami na drzewie

Przyczepa vs domek na drzewie
A raczej namiot  na drzewie….
Kilka dodatkowych metrów kabla zdobyte i przyczepa już kusi z oddali mieniąc się światełkami.
Spanie przy samej łące ma mnóstwo plusów.  Z samego rana  orkiestra ptaków tak szaleje, że nawet najcięższe chrapanie przestaje mieć znaczenie 🙂
Dla takich chwil warto wynurzyć się przyczepy o 4.30.

Dzień dobry Sobibór!
Bardzo szybki / bardzo zimny prysznic w saunie i ruszamy na pożywne śniadanie do Stodoły. Jest pysznie :)! Siedliskowej roboty chlebek, ser od sąsiadki zza płota, to tylko niektóre specjały 😀
Pan Kot zaprasza

Pan Alfred i Arek

My urzędujemy w przyczepie, a w Siedlisku odbywają się warsztaty pieczenia ciasteczek. Degustacja przebiegła pomyślnie 😀
Zbiegając z górki mijamy: saunę, miejsce na ognisko, przyczepę i Domki na drzewie
O dziwo, okazało się, że przyczepa zbawiennie chroni przed upałami.
Po tylu latach w namiocie, wentylator stał się szczytem luksusu 😉
Z tymi upałami to może niekoniecznie…

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId