Maroko – Dlaczego warto pojechać do Sidi Kaouki? – surfing, wielbłądy i kozy na drzewach

Maroko – Dlaczego warto pojechać do Sidi Kaouki? – surfing, wielbłądy i kozy na drzewach

Sidi Kaouki – surferska wioska nad brzegiem oceanu

Na sam koniec wyjazdu do Maroka trafiliśmy w genialne miejsce. Jadąc z Essaouiry mijaliśmy gaje drzew arganowych usianych….kozami!, aż trafiliśmy do małej mieścinki nad brzegiem oceanu. To był hit!

Jeżeli podczas podróży po Maroku, chcesz się na chwilę zatrzymać, odpocząć od zgiełku Marrakeszu, a przy okazji złapać dobrą falę – to miejsce jest dla Ciebie.

Do Sidi Kaouki trafiliśmy zupełnie przypadkiem. To była chwila!

W  Essaouirze rozmawialiśmy  przy kawie z dopiero co poznanymi ludźmi. Luźno rzucili – „Jedziemy na deskę do Sidi Kaouki – chcecie jechać z nami?”

Jeszcze się nie obudziliśmy. Na desce nie pływamy, nazwa nic nam nie mówiła, a mieliśmy jechać zupełnie gdzie indziej. Wygooglowaliśmy szybko parę zdjęć z Sidi Kaouki – całkiem spoko! „Dajcie nam 5 minut – jedziemy!”

 

Sidi Kaouki znajduje się niecałe 25 kilometrów od Essaouiry.

Z Essaouiry do Sidi Kaouki dojedziemy  busikiem ( rozkład ponnieżej ), jeszcze łatwiej taksówką ( koszt 100 dirhamów – ok. 40 zł ) lub oczywiście wynajętym samochodem. Z Marrakeszu dojazd zajmie ok. 4 godzin ( busem z przesiadką ).

Droga do Sidi Kaouki

Już sam przejazd do Sidi Kaouki jest atrakcją! Droga  prowadzi przez gaje drzewa arganowego, które rosną tylko w tym rejonie. Drzewo arganowe jest gatunkiem endemicznym – na świecie rośnie  tylko w południowo – zachodniej części Maroka. To tu zbiera się cenne owoce  i produkuje „płynne złoto Maroka” . Złoty olej jest jednym z najcenniejszych na świecie!  Olejek arganowy ma szereg właściwości leczniczych, pielęgnacyjnych, świetnie sprawdza się też w kuchni ( kuchenny ma lekko orzechowy posmak ). Sprawdźcie w sklepie z kosmetykami ile produktów do włosów chwali się składem zawierającym olejek arganowy. Oczywiście tylko dodatkiem, bo mała buteleczka olejku kosztuje ok 30-40zł. Nic dziwnego – do pozyskania 1 litru oleju potrzeba aż 30kg owoców  i 1 dzień pracy ! ( większość etapów w dalszym ciągu wykonuje się tylko ręcznie ).

Przy wjeździe do Sidi Kaouki ( jadać od Essaouiry ) znajduje się wytwórnia oleju arganowego, którą można zwiedzać.  Zwiedzanie jest bezpłatne, ale oczywiście ciężko stamtąd wyjść bez przynajmniej jednej buteleczki olejku.. 😉

Kozy na drzewach

Kozy też wiedzą co dobre! To w rejonie Essaouiry  można zobaczyć słynne kozy na drzewach 🙂 ! Kozy upodobały sobie pyszne drzewa arganowe i wbrew różnym opiniom wskakują na nie zupełnie same! Po powrocie z Maroko natknęliśmy się na różne artykuły pt. „ Kozy na drzewach to fake!” – nic podobnego! Być może w turystycznych rejonach są na nie specjalnie zaganiane, ale na własne oczy widzieliśmy, że ucztowały na drzewach zupełnie same 🙂 ! Jakby nie patrzeć, ziemia jest sucha – to co najlepsze po prostu znajdują na drzewie 🙂 Po drodze do Sidi Kaouki mijaliśmy gaje drzew arganowych, naokoło żywej duszy, a nagle wyłaniało się drzewo przystrojone kozami! Obrazem wręcz absurdalny, ale prawdziwy! Niektóre wręcz na nich wisiały i myślałam, że trzeba będzie im pomóc.. 😉 ale to tylko złudzenie bo świetnie trzymają się nawet najmniejszych gałązek swoimi raciczkami.

Owce nie miały tyle sprytu…

Jesteśmy w Sidi Kaouki

Jakie było nasze zdziwienie gdy okazało się, że w w Sidi Kaouki nie ma prawie NIC! Ocean, plaża i wielbłądy! To był jakiś hit – właśnie tego nam było trzeba!

Staliśmy na rozgrzanej drodze w małej surferskiej wiosce nad brzegiem oceanu. Plaża ciągnęła się w nieskończoność.  Po złotym piasku galopowały konie, wskakujące co chwilę w wysokie fale. W wodzie o włos mijały się z mknącymi na falach surferami, a  na plaży wbiegały pomiędzy wylęgujące się wielbłądy. Ktoś grał w piłkę, ktoś surfował, ktoś właśnie schodził z plaży na pyszny tadżin. Nikt się nie spieszył, każdy wydawał się robić to na co właśnie ma ochotę. Bez komercji, przepychu, w hipisowskim duchu.

Oprócz olbrzymiej plaży i  oceanu w Sidi Kaouki znajdziemy tylko kilka hostelików, parę restauracji  i dwa małe sklepiki z podstawowymi produktami. Co oprócz tego? Stacje surferskie i wielbłądy biegające luźno po ulicach.

Ruszyliśmy za jednym z nich w poszukiwaniu miejsca pod namiot.

Sklepiki w Sidi Kaouki mają tylko podstawowe produkty – większość widoczna na zdjęciu 🙂 Warto zrobić większe zakupy w Essaouirze. W tym sklepiku kupowaliśmy pyszne bułeczki – coś na kształt mini pizzy . Sklepiki w Sidi Kaiuki były czynne również w czasie Ramadanu (w godz. 12-18 ).

Znajdziemy tu też kilka restauracji. Najlepsze oczywiście z widokiem na ocean! Najczęściej serwowany jest w nich tradycyjnie tadżin, ale też świeżo złowione ryby, a jeżeli ktoś ma ochotę nawet  fast foody.

Sidi Kaouki surfing
Omlet podawany na rozgrzanym talerzu
Omlet podawany na rozgrzanym talerzu
Omlet podawany na rozgrzanym talerzu

Camping w Sidi Kaouki

Strasznie chcieliśmy zrobić użytek z  namiotu, który cały czas targaliśmy ze sobą po Maroku. Planowaliśmy nocleg na dziko, ale okazało się, że w Sidi Kaouki jest rewelacyjny camping! Na campingu  „Sidi Kaouki Beach „ za całe 14 zł od osoby rozbiliśmy namiot nad samym basenem!

Camping jest bardzo kameralny, częściowo pokryty drzewami. Nastawiony w szczególności na kampery, ale dla namiotu tym bardziej znalazło się miejsce! Camping znajduje się jakieś 2 minuty na piechotę od oceanu. Czego chcieć więcej?

Sidi Kaouki surfing Sidi Kaouki surfing Sidi Kaouki surfing

Surfowanie w Sidi Kaouki

Sidi Kaouki to raj dla surferów!  Czy warunki są lepsze/gorsze niż w innych miejscach? Nie wiem, bo tutaj pływałam na desce pierwszy raz w życiu 😉 Ale ważne, że nie ma tu tłumów i w wypożyczalni znajdziemy przystępne ceny. Podczas godzinnej lekcji z instruktorem udało mi się dopłynąć kilka razy na stojąco aż do plaży – dla mnie to już dużo 🙂 !  „Ugnij nogi, złap balans, patrz na plażę i WYŁĄCZ MYŚLENIE” ( to było najtrudniejsze! ). Może gdybym posiedziała w Sidi Kaouki  dłużej złapałabym kolejnego bakcyla, a tak po godzinie byłam już wyczerpana 😀 Pod koniec prosiłam już instruktora, że chciałabym popływać normalnie –  na brzuchu …. 😉

Tak czy inaczej było świetnie! A ceny są całkiem przystępne! Poniżej wrzucam cennik, cena za godzinę to koszt wypożyczenia deski i pianki ( ceny podane w dirhamach – po odjęciu zera mamy przybliżoną cenę w Euro ). Jeżeli ktoś lubi surfować myślę, że można by tu spędzić rewelacyjnie  nawet cały tydzień :)!

Sidi Kaouki surfing Sidi Kaouki surfing Sidi Kaouki surfing

Joga i jazda konna

Oprócz surfowania w Sidi Kaouki naprawdę jest co robić. Może nie odnajdą się tutaj miłośnicy nocnego życia, ale „slow life” jak najbardziej. Godzinami można tu sączyć miętową herbatę wpatrując się w ocean, wieczorem zrelaksować się na jodze lub ruszyć na jazdę konną. Jeżeli ktoś umie jeździć konno, można tu ruszyć na dłuższe wycieczki, kłusować przez fale i szaleć na plaży. Z moimi umiejętnościami  zadowoliłam się stępem o zachodzie słońca. Czy jest ktoś kto nie marzył o takim romantycznym spacerze?

Jeżeli chodzi o konie,  są to konie arabskie,  przystosowane do wysokich temperatur.

Dromader Jimmy

Gdy ja jeździłam na koniu Arka zaintrygował pewien obrazek. Nad brzegiem oceanu Berber obejmował czule dromadera. Siedzieli wpatrzeni w zachodzące słońce, a on czule szeptał mu coś do ucha. Arek nie wytrzymał i podszedł. Berber bardzo się ucieszył i przedstawił swojego towarzysza. Dromader miał na imię Jimmy, miał 6 lat i widać, że oboje bardzo się lubili. To nas bardzo pozytywnie zaskoczyło. Wiadomo, w miejscowościach turystycznych różnie bywa z traktowaniem zwierząt, ale z tego co zaobserwowaliśmy przynajmniej tutaj i na pustyni wielbłądy i konie były traktowane dobrze i z czułością. Wieczorem dromadery były „spuszczane ze smyczy” i wędrowały swobodnie po ulicach.

Sidi Kauki atrakcje

Sidi Kauki atrakcje

Oczywiście nie wszystkie zwierzęta są traktowane tak samo. Osiołki postrzegane są tutaj bardziej jak rowery,  a psy których było dużo w Sidi Kaouki jak u nas gołębie… Na szczęście chyba nie było turysty, który by się nie podzielił z nimi posiłkiem.

Sidi Kauki atrakcje

Sidi Kaouki to też po prostu przepiękna plaża, po której można spacerować bez końca.

Miejscowi wieczorami często urządzali sobie „grilla”. Jedzenie przygotowane było nad ogniem w tradycyjnym glinianym naczyniu – tadżinie.

Sidi Kauki atrakcje

Sidi Kaouki było naszą perełką na sam koniec pobytu w Maroku.

Zachody słońca, wielbłądy i szaleństwa na fali. Jeżeli potrzebujecie spokoju i orzeźwienia po upalnych uliczkach w Marrakeszu, tutaj na pewno TO znajdziecie 🙂

A może znacie inne, tego typu miejsca w Maroku 🙂 ? Chętnie poznamy – bo do Maroka na pewno jeszcze wrócimy 😀 !

Sidi Kauki atrakcje



1 thought on “Maroko – Dlaczego warto pojechać do Sidi Kaouki? – surfing, wielbłądy i kozy na drzewach”

Dodaj komentarz


Obserwuj mnie na Facebooku!

>
%d bloggers like this: