Chorwacja rowerem – Dlaczego warto ruszyć na Wyspę Hvar ?

Chorwacja rowerem – Dlaczego warto ruszyć na Wyspę Hvar ?

Chorwacja rowerem

Wyspa Hvar

Kto z Was planuje wakacje na rowerze? Kto w Chorwacji?

A gdyby tak połączyć jedno i drugie…?

Zobaczcie gdzie w Chorwacji najlepiej spędzić wakacje na rowerze.

 

Pędzimy z górki po jednej z najpiękniejszych tras wzdłuż Adriatyku. Gdyby nie białe obłoczki niebo zupełnie zlałoby się z taflą wody. Żeby podziwiać takie widoki czekało nas najpierw kilka stromych podjazdów. Ale było było warto! Motywację mamy niezłą – zaraz czeka nas szlak przez chorwackie winnice! Przygotujcie sobie kieliszek wina – właśnie ruszamy. Rowerem przez szlak win, chorwackich przysmaków i nieziemskich widoków.

Jelsa

Chorwacja jest jak szkatułka z Twoją ulubioną biżuterią. Jakiekolwiek miejsce wylosujesz, masz pewność że będzie pięknie. Ale czasami wyłowisz prawdziwą perełkę. Patrzysz w lustro i myślisz – WOW! Taka właśnie jest wyspa Hvar i Brać.

Dalmacja Środkowa rowerem

Split

To ma być krótki, ale intensywny pobyt w Chorwacji. W planach mamy zwiedzenie dwóch chorwackich wysp – Wyspy Hvar i Brač. Na plażach poleżymy innym razem, teraz będziemy zwiedzać je rowerem.

Zanim jednak  przeprawimy się na wyspy, robimy przystanek w Splicie. Do odpłynięcia promu mamy niedużo czasu, ale koniecznie chcemy zobaczyć ruiny pałacu Dioklecjana. Swojego czasu pałac był ogromny – rozciągał się na powierzchni aż 39 tys mkw! Do budowy nie szczędzono kosztów. Białe marmury sprowadzano z Grecji, Włoch i  z wyspy Brać, a ozdobne sfinksy przywieziono aż z Egiptu. Obecnie uchowały się tylko runy pałacu Dioklecjana, ale i tak robią ogromne wrażenie. Miasto wygląda jak twierdza! Pałac Dioklecjana jest jednym z najlepiej zachowanym rzymskich zabytków na świecie – w 1979 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Spacerując uliczkami można poczuć jego ogrom.

Zaglądamy do jednej z komnat. Wygląda znajomo…? To mroczne miejsce było tłem dla losów „Gry o Tron”. Pałac Dioklecjana „grał” salę tronowa Deanerys. To tam mieszkają smoki.

Kadrów z „GoT” jest Chorwaci mnóstwo! W poszukiwaniu filmowych scenerii można by ruszyć przez Split, Sibernik, Park Narodowy Biokovo, aż po Dubrownik.

Czy to nie świetny pomysł na wycieczkę dla fanów serialu 😀 ?

 

„Komnata Daenerys” w Pałacu Dioklecjana

W stronę Wyspy Hvar

Ze Splitu odchodzą promy do prawie każdej ważniejszej chorwackiej wyspy. Znajdziemy tu zarówno promy samochodowe jak i osobowe. Na Wyspę Hvar wypływamy osobowym katamaranem, którym dotrzemy do miasta o tej samej nazwie co wyspa – Hvar. Dwie godziny dobijemy do brzegów Lawendowej Wyspy.

Wyspa Hvar

Jedna z najbardziej słonecznych wysp Adriatyku, 4 co do wielkości wyspa w Chorwacji ,perełka w koronie Adriatyku.

Bardzo lubię klimat wysp – i sam fakt, że  jesteśmy na nich odcięci od reszty świata. Na wyspach życie zawsze toczy się spokojniej, knajpki są bardziej kameralne, a ludzie przyjaźniej nastawieni. Split w kwietniu tonął już w tłumach turystów, a dobijając do brzegu Wyspy Hvar trafiliśmy do oazy spokoju. Miasteczko jest piękne!

Nad miastem piętrzy się forteca, a my ruszamy na spacer po mieście. Mijamy Hvarską Katedrę i chłopców grających w piłkę na placu Św. Szczepana. Przed sezonem więcej tu mieszkańców niż turystów. Przepiękny widok na miasteczko rozciąga się z balkonu przed Hvarskim Teatrem. Widok widokiem, ale do teatru też warto zajrzeć – to jeden z najstarszych teatrów miejskich w Europie. Najbardziej jednak lubię gubić się w wąskich chorwackich uliczkach. Takich tu nie brakuje! Zaszywamy się w jednej z nich i kosztujemy owoców morza. Trzeba się najeść! Jutro czeka nas pierwszy dzień na rowerach!

W mieście Hvar znajdziemy dużo noclegów do wyboru – od apartamentów na Bookingu po luksusowe hotele, jak np. Hotel AMFORA .

Chorwacja rowerem – Wyspa Hvar

 

Z hotelu spoglądam na wzgórza Wyspy Hvar. Oj, wysoko! Czeka nas pierwszy dzień na rowerach – do przejechania mamy ok. 25 km . Niby niedużo, ale po Norwegii czuję pokorę przed górami. Busikiem jedziemy do miejscowości Brusje – dzięki temu część przewyższeń mamy z głowy. Wsiadając na rower, trochę obawiam się o swoją dawno zapomnianą kondycję. Aktywność sprowadziłam ostatnio do spacerów z mopsem –  rower i to w górach?! Okazało się jednak, że Chorwacja na rowerze jest rewelacyjna!

Trasa Brusje -Stari Grad – Vrboska – Jelsa  jest niesamowicie piękna i wcale nie taka trudna. Wydaje mi się, że poradzi sobie na niej każdy – kwestia czasu w jakim ją pokonamy. A przystanki i tak będziecie robić – jak nie dla odpoczynku do dla widoków i żeby spróbować chorwackich przysmaków!

Najpierw mamy trochę pod górę, ale potem już otwieramy oczy ze szczęścia i krzyczymy głośno zjeżdżając z górki! Jedziemy wśród pól lawendy, które już niedługo zakwitną fioletem, a zaraz wjedziemy w szlak przez winnice!

Świetne trasy rowerowe i organizację rajdów rowerowych po Wyspie Hvar  znajdziecie na stronie:

Dalmatia-bike.com

Z czego słynie Wyspa Hvar?

 

Z lawendy, koronek i wybornego wina!

Pola lawendy, które mijamy na rowerze zakwitną już niedługo – koniec czerwca i początek lipca to najlepszy moment na podziwianie fioletowych dywanów. W tym okresie skaliste zbocza i wzgórza wyspy zakwitają fioletem. Chorwacja jest jednym z głównych producentów lawendy, a idealne warunki panują na słonecznej Wyspie Hvar. Poza sezonem co prawda nie mieliśmy okazji podziwiać fioletowego pejzażu, ale na każdym kroku można było kupić lawendowe produkty. Od słynnego lawendowego olejku, pachnących poduszeczek, po lawendowe stroje rowerowe! Kilka dni dłużej i na pewno zjeżdżałabym z górki w fioletowym wdzianku 😀

Tak wygląda Wyspa Hvar w sezonie

Koronki

Na Wyspie Hvar oprócz lawendy nie sposób nie zauważyć wszechobecnej agawy. Oprócz wyglądu mają pewne tajemnicze zastosowanie… To z ich liści produkowane są słynne chorwackie koronki,misternie tkane prze zakonnice. Hvarskie koronki, stały się unikatem na skalę świata.

Stari Grad

Oprócz widoków na  turkusowe morze, po drodze mijamy urocze  miasteczka Wyspy Hvar. Stari Grad i Vrboskę – chorwacką Wenecję.  Stary Grad to miejsce pierwszego osadnictwa na Wyspie Hvar. Założone przez starożytnych Greków w 384r. p.n.e. nosiło nazwę Faros.Przez długi czas Stari Grad był stolicą wyspy, dopiero później przeniesiono ją do miasta Hvar. Obecnie Stari Grad to jeden z najczęściej odwiedzanych portów nad Adriatykiem. Nic dziwnego! Po wyjeździe do Chorwacji marzy mi się rejs jachtem po chorwackich wyspach. Port w miejscowości Stari Grad z pewnością byłby na liście !

Vrboska – Wenecja Chorwacji

A może przerwa na wino?

Na ten postój czekaliśmy najdłużej. Trafiamy do rodzinnego gospodarstwa ukrytego wśród wzgórz i winnic Wyspy Hvar. Ale tu sielsko! Rowery parkujemy przy pobekiwaniu kóz i i piania kogutów. Nie bez powodu restauracja nosi nazwę Kokot – czyli Kogut. Zaraz czeka nas prawdziwa uczta!

Tutaj wiedzą czym karmić rowerzystów. Wszystko co gospodarze podają do stołu powstało w ich zagrodzie. Zaczynamy od talerza kozich serów, wędlin i oczywiście pysznego wina. W rozgrzanym piecu na żeliwnych misach, skwierczą już porcje mięsa z ziemniakami. Gdy już myślimy, że nie damy rady więcej zjeść, całość dopełnia słodka rožata. To najbardziej znany chorwacki deser – zrobiony z jajek, karmelu, mleka i gorzkiego likieru. W smaku przypomina coś na kształt naszego budyniu połączonego z sernikiem. Jesteśmy w raju!

Restaurację ukrytą wśród chorwackich pól znajdziecie tutaj: Konoba Kokot

Jakby było nam mało wina, 5 kilometrów dalej czeka nas winnica do zwiedzenia. Poznajemy tajniki produkcji w rodzinnej winnicy, funkcjonującej już ponad 300 lat. Z degustacją oczywiście!

Wino to kolejny skarb Wyspy Hvar.

Produkcja wina na wyspie sięga ponad 2500 lat! Nic dziwnego, że Chorwaci z tych rejonów są specjalistami w tej dziedzinie! Wina z Wyspy Hvar jest jednym z najlepszych w Chorwacji i co roku zdobywają liczne medale na targach winiarskich.

Sekret tkwi w słońcu.

Wyspa Hvar jest najbardziej słoneczną wyspa w Chorwacji – a słońce daje winom moc. Dosłownie. Promienie wygrzewają winogrona Wyspy Hvar z kilku stron. Muskają owoce bezpośrednio ze słońca, odbijając się od wzgórz i od wód Adriatyku. Dzięki temu, wino z Wyspy Hvar jest wyjątkowo mocne, z reguły przekracza 14-16%. Ciepło słońca czuć nawet w jego smaku.

Aktywny dzień Chorwacji rowerem kończymy w Jelsie.

Mamy dobry przepis na obolałe nogi – sałatkę z kalmarów, czarne risotto i duże ilości wybornego wina.

Skąd barwa risotto? – z barwnika kałamarnicy!

Na kolejnej wyspie czeka nas jeszcze lepszy sposób na zakwasy w nogach, ale  o Wyspie Brač w następnym chorwackim wpisie 🙂

Chorwację najlepiej smakować całym sobą. Łapać słońce na twarzy i chłonąć jego promienie w postaci złocistego wina. Chwytać wiatr we włosach, a w głowie wspomnienia.  Zatrzymać zapach lawendy i dań przyprawionych rozmarynem. Kilka dni w Chorwacji wystarczą, by poczuć ją wszystkimi zmysłami i zabrać do domu ze sobą.

Bo taka jest Chorwacja – Pełna życia .

#CroatiaFullOfLife



4 thoughts on “Chorwacja rowerem – Dlaczego warto ruszyć na Wyspę Hvar ?”

Dodaj komentarz


Obserwuj mnie na Facebooku!

Facebook
%d bloggers like this: