Wadi Rum – zwiedzanie – Jak wygląda wycieczka na pustynię?

Wadi Rum – zwiedzanie – Jak wygląda wycieczka na pustynię?

Jak wygląda wycieczka na pustynię Wadi Rum?

Wycieczka na Wadi Rum była naszym obowiązkowym punktem podczas wyjazdu do Jordanii. Krajobrazy przypominające pobyt na Marsie, hipnotyzowały i przyciągały mnie jeszcze bardziej niż zabytkowa Petra.

Myślałam jednak, że poza piaskiem i pięknymi terenami, pustynia nie ma zbyt wiele atrakcji – a okazało się, że pustynia Wadi Rum to nie tylko piach.

Na Wadi Rum naprawdę jest co zwiedzać!

Zobaczcie jak wyglądała wycieczka na Wadi Rum.

Jadąc do Jordanii nie mieliśmy założonego planu zwiedzania. Oczywiście planowaliśmy wycieczkę do Petry i pustynię Wadi Rum, ale kiedy, gdzie, za ile, nie wiedzieliśmy.

Od razu po przyjeździe do Akaby, skuszeni zapachami kebabów ruszyliśmy w miasto. Za zapachem przypraw trafiliśmy na targ. Można tak kupić wszystko, od owoców, warzyw i strojów, aż po głowę krowy i wycieczki na pustynię Wadi Rum! I tak 2 godziny po przylocie trzymaliśmy już kwitek kupna wycieczki. A kwitek nie byle jaki, bo świeżo wyrwany z notesika.

Nie byliśmy pewni czy nas nie oszukali…, ale gość miał papugę, więc wyglądał wiarygodnie.

Dzień później o 13 spod hotelu miała nas odebrać taksówka.

Polecamy tego allegrowicza

Cena wycieczki na pustynię Wadi Rum

Do wjazdu na pustynię  Wadi Rum możemy dojechać busem, taksówką czy wynajętym samochodem. Tam trafiamy do wioski Beduinów, którzy oferują nam różne możliwości zwiedzania. Możemy wybrać jazdę jeepem, przejazd na wielbłądach lub koniach arabskich. Na Wadi Rum obowiązują ścisłe zasady poruszania  i podobno nie ma możliwości samodzielnego podróżowania. Wadi Rum stanowi rezerwat przyrody, poza tym na pustyni tak łatwo stracić orientacje, że zdarzały się przypadki ściągania turystów aż z Arabii Saudyjskiej.

Tak czy inaczej musielibyśmy szukać na miejscu Beduina, który zorganizowałby nam wycieczkę jeepami. Bierzemy wycieczkę  Akaby.

Cena od gościa z papugą była całkiem dobra.

90 JOD ( 450 zł ) za dwie osoby obejmowała:

-dojazd i powrót z pustyni Wadi Rum taksówką ( czas ok. 1h w jedną stronę )

– 3-4 godzinny przejazd jeepami

-nocleg na kempingu na pustyni z kolacją i śniadaniem ( czaaad!)

(Nasz kierowca był elastyczny i odebrał nas z campingu dopiero o 11 następnego dnia. Cała wycieczka na Wadi Rum trwała równo 24 h. )

Nie wiem jakie ceny obowiązują w sezonie ( my byliśmy w lutym ), ale moim zdaniem warto.

Postanowiliśmy zaryzykować 25 zł zaliczki ( chciał 50zł, ale i tak nie mieliśmy więcej pieniędzy ). Nie do końca pewni, czy nas nie oszukano, z kwitkiem w ręce czekaliśmy następnego dnia przed hotelem na tajemniczego kierowcę.

Przyjechał. W ręce trzymał taka samą karteczkę z notesu z naszymi imionami 🙂

Wioska Beduinów na Wadi Rum

Od tysięcy lat, pustynne tereny Wadi Rum należały do Beduinów – koczowniczego ludu, wędrującego ze stadami wielbłądów i kóz. Dzisiaj większość prowadzi osiadły tryb życia, a Beduini organizują wyjazdy na pustynię. W końcu nikt tak dobrze nie zna tych terenów jak oni! Namioty zamienili na murowono-blaszane domki, otoczone betonowymi murkami. Pełno tam dzieci, a także kóz i wielbłądów. Na pustyni można jeszcze spotkać Beduinów tradycyjnie wypasających kozy. Nie wiem co one tam jedzą, ale jednak coś znajdują 🙂

Taksówka zawiozła nas do wioski Beduinów, gdzie czekał już na nas pustynny jeep. Na Wadi Rum jedziemy razem z grupką Polaków. Wycieczki jeepem organizowane są już dla dwóch osób, ale w grupie oczywiście zawsze jest taniej. Prawdopodobnie stąd ta promocyjna cena. Od kierowcy dostajemy jeszcze sok i batonika na drogę ( na miejscu nie ma żadnego sklepiku, lepiej mieć prowiant ze sobą – jakby kierowca nie był tak miły ).

Piaski Pustyni wadi Rum

Z napędem 4×4 wjeżdżamy na pustynię Wadi Rum. Już po przejechaniu paru metrów trafiamy do innego świata. Nie bez przyczyny – krajobraz przypomina kadr jak z odległej galaktyki. Nic dziwnego, że właśnie tutaj kręcono „Marsjanina”.

Wydmy, skały, wszechobecny piasek zmieniają kolory w zależności od promieni słonecznych. W oddali widać skalne ostańce, który górują nad pustynną doliną. Ta pustynia na pewno nie jest nudna! Wadi Rum została wpisana na światową listę UNESCO i uznawana jest jest za jedną z najpiękniejszych pustyń na świecie. To była nasza pierwsza pustynia, więc nie mamy porównania, ale w 100% wyjechaliśmy oczarowani czerwonymi piaskami Wadi-Rum.

Z tego co widzę, wycieczki na pustynię Wadi Rum wyglądają podobnie, ale niekoniecznie tak samo. My nie mieliśmy zupełnie pojęcia jakie punkty programu czekają nas po drodze. O większości z nich nie miałam nawet pojęcia!

Dużym plusem był fakt, że podróżując w lutym ominęły nas „kolejki” do głównych punktów zwiedzania. Tylko pod jedną atrakcją ( Rock Bridge ) , natknęliśmy się na trochę więcej jeepów.

Pierwszy przystanek na Wadi Rum

Pierwszy przystanek to po prostu „zabawa w piaskownicy” 🙂 . Zatrzymaliśmy się w malowniczym miejscu i mieliśmy nieograniczony czas, by nacieszyć się pierwszym kontaktem z pustynią Wadi Rum. Kierowca nie tylko cierpliwie czekał, aż wybiegamy się po pustynnych bezkresach, ale i skakał z razem z nami. Od czasu do czasu sypnął piaskiem, tak by doskonale na zdjęciu ( miał wprawę 😉 ! )

Zjazd jeepami

Podjeżdżamy do wyjątkowo dużej wydmy. Piasek bez ani jednego śladu stopy czy kół mieni się kolorami… Aż prosi , żeby sturlać po jej zboczu! Pustynia długo nie musi mnie namawiać – próbuję swoich sił w sandboardingu ( po pol. zjazd na tyłku ). Jednak bez odpowiedniego sprzętu nie ma takiego poślizgu i najlepiej wychodzi klasyczne turlanie bokiem ( dzieci wiedzą o co chodzi 😉 ) .

Jeszcze nie wiemy, że zaraz będziemy zjeżdżać po tej skarpie jeepami. Trzymajcie mocno aparaty – będzie trzęsło!

Skała statek

Sam przejazd jeepami po Wadi Rum już dostarcza niesamowitych wrażeń. Mijane masywy skalne i samotne ostańce przybierają najróżniejsze kształty. Pustynny krajobraz co chwilę się zmienia.

Przed nami piętrzy się dumnie skała, kształtem przypominająca zatopiony na pustyni wrak Titanika.

Bez problemu możemy się na nią wdrapać i wypatrywać Beduinów wypasających kozy. Jedno stado pasło się tuz obok.

Sąsiednia skała też jest wyjątkowa – znajdziemy w niej wydrążone liczne wnęki skalne.

Spotkanie z wielbłądami.

W oddali maluje się zarys skalnego mostu, a przed nami spotkanie z wielbłądami. Wiadomo, że Beduini z wielbłądami nie znaleźli się tam przez przypadek, ale chyba każdy marzy żeby spotkać wielbłąda na pustyni :)!

Koszt przejażdżki na wielbłądzie to 5 JOD ( 25 zł /os ). Część osób podjeżdża na grzbiecie wielbłąda w stronę skalnego mostu, reszta jadzie dalej jeepem. Przejażdżka trwa ok 10 min.

Kamienny Most Wadi Rum

Rock Bridge jest chyba najczęściej fotografowanym miejscem na pustyni Wadi Rum.

Na żywo robi ogromne wrażenie. Pierwsza myśl -jak ja tam wejdę? Okazuje się, że wcale nie tak trudno, kilka minut i jesteśmy na górze. Z góry oczywiście roztacza się niesamowity widok.

Jaskinie Wadi Rum

Na pewno minęły już trzy godziny, a cały czas jeździmy jeepami i oglądamy co raz to nowe formacje skalne. Na koniec podjeżdżamy pod jaskinie, ukryty w pionowych czerwonych skałach Wadi Rum.

Trzeba pamiętać, że temperatura na pustyni ( szczególnie w lutym ) znacznie różni się znacznie od tej na wybrzeżu. W dzień na Wadi Rum potrafi wiać dość silny, zimny wiatr. Koniecznie weźcie ze sobą ciepłą bluzę. Po zachodzie słońca temperatura dopiero spada jak szalona. Bardzo szybko przechodzimy od wygrzewania się w jego promieniach do szczękania zębami. W takiej jaskini z kolei jest bardzo ciepło. Pewnie w nich kiedyś szukali schronienia wędrowcy.

Zostajemy też przymusowo wysmarowani na twarzy czerwonym piaskiem. Wszyscy wyglądamy jak skrzyżowanie Indianina i psychola z „Piły”, ale żeby nie sprawić przykrości kierowcy, chodzimy tak do końca wycieczki… 🙂

Zachód słońca na pustyni

Marzyłam o tym zachodzie słońca na Wadi Rum. Piasek diametralnie zmienia kolory i nagle, zaczynają nas otaczać tylko mocne pomarańcze i czerwienie. Magia!

Siedzimy pod skalnym grzybem i obserwujemy kulę słońca. Słońce chowa się bardzo szybko i prawie natychmiast znika. Trzeba być czujnym, by nie przepić tego momentu . Od razu czuć różnicę. Pustynia traci blask i nastaje chłód. W nocy temperatura ma spaść do 5 stopni. Opatuleni szalikami jedziemy dalej by spędzić noc na pustyni.

Nocleg zdecydowanie zasługuje na osobny wpis. Dla tej nocy warto poświecić noc w hotelu 🙂

Kolej Wadi Rum

Wracając z noclegu na pustyni czekała nas jeszcze jedna niespodzianka. Tuż przy drodze, na pustyni pośrodku niczego stoi zabytkowa kolej. Pociąg pochodzi z czasów ok. I wojny światowej i wciąż jest na chodzie! Kolej kursuje tylko kilka kilometrów, w tę i z powrotem po pustyni Wadi Rum i jestem pewna, że wygląda to niesamowicie. W lutym akurat nie kursowała, ale można było wejść do środka i poczuć się jak w starym filmie!

Cała wycieczka trwała równo 24h. Jeżeli będziecie w Akabie zdecydowanie polecamy Wadi Rum od gościa z papugą 🙂

W sezonie letnim organizuje też indywidualne wycieczki na pustynię z noclegiem w małym namiocie i kameralnym ogniskiem.

Kontakt do organizatora wycieczek

My zachwyciliśmy się tak bardzo, że już niedługo jedziemy na kolejna pustynię – tym razem do Maroka 🙂

Ciekawa jestem jaka pustynia zrobiła na Was największe wrażenie? A może byliście na Wadi Rum i jechaliście zupełnie inną trasą?

Przesyłam uśmiechy

– w końcu Jordania to kraj uśmiechniętych ludzi :D!

Karolina 🙂



4 thoughts on “Wadi Rum – zwiedzanie – Jak wygląda wycieczka na pustynię?”

Dodaj komentarz


Obserwuj mnie na Facebooku!

Facebook
%d bloggers like this: