Polecamy tego allegrowicza

JORDANIA: ceny, bezpieczeństwo, transport – Zobacz jak było!

Jordania – jak było?

O Jordanii przed wyjazdem nie wiedziałam prawie nic.  Przeglądając zdjęcia z Google Maps, patrzyłam na na widok publicznej plaży w Akabie – wszędzie mężczyźni, zakryte kobiety, ewentualnie burkini ( tego nie miałam w swojej garderobie!). Zastanawiałam się jak to jest z bezpieczeństwem – czy można bezpiecznie podróżować po kraju, włóczyć się po mieście i opalać na plaży? Może to głupie pytania, ale był to nasz pierwszy kraj arabski i niewiele wiedzieliśmy o tamtejszej kulturze.

Kraj uśmiechniętych ludzi

Zaraz po przyjeździe do Akaby uderzyła w nas chmura zapachów z kebabów, radosny gwar miasta i wszechobecni radośni ludzie. Nie bez powodu o Joradnii mówi się – kraj uśmiechniętych ludzi.

Jordańczycy uśmiechali się do nas przyjaźnie, witali,, zapraszali na herbatę lub papierosa ( tam palą chyba wszyscy!). Nie odnieśliśmy jednak wrażenia, że po krótkiej pogawędce musimy coś kupić. Ale nie omieszkaliśmy nie skorzystać z kilku propozycji… 😉

Ruszyliśmy w miasto i daliśmy się ponieść. Zapuszczaliśmy się w odludne uliczki i na miejski trag. Mimo, że często byliśmy w nich jedynymi turystami czułam się bezpieczniej niż  na targu przy PKS w Lublinie 😉

To tam, na jednej z ciemnych uliczek w Akabie, już pierwszego dnia Arek stracił wszystkie włosy w nosie i uszach 😉 Jeżeli nigdy nie widzieliście łez w oczach waszego mężczyzny posadźcie go na fotel fryzjero- kosmetyczki 😉 Dwie pierwsze wizyty były zupełnie darmowe, ale ostatniego dnia wróciliśmy na full service. W międzyczasie fryzjer rozkładał dywanik modlitewny, opowiadał o swojej religii, następnie golił Arka brzytwą i wklepywał maseczkę widelcem. Wrażenie bynajmniej osobliwe.

Na bazarze daliśmy się także namówić na pierwszą wycieczkę. Gość sprzedawał przyprawy na straganie, a przy okazji wycieczki na pustynię. Cena była dobra! ( dokładnie o wycieczce w następnym wpisie ). Sprzedawca miał zieloną papugę, więc wyglądał wiarygodnie 😉 , Zapłaciliśmy zaliczkę, dostaliśmy pokwitowanie w postaci karki z notesu, a dzień później pod nasz hotel miała podjechać taksówka. Zielona oczywiście.

Wszystkie taksówki są zielone – Transport w Jordanii

Po Jordanii można podróżować na wiele sposobów: komunikacją publiczną ( ale do niektórych miejsc i tak trzeba będzie wziąć prywatnego przewoźnika ), wynajętym samochodem lub bardzo popularną tutaj taksówką. Na temat dwóch pierwszych nie jestem w stanie powiedzieć za dużo, bo jak złapaliśmy się trzeciej opcji, tak podróżowaliśmy cały wyjazd.

Podróżowanie taksówką, może wydawać się jakąś straszną fanaberią ( bo kto u nas jechałby taksówką w trasę jak z Lublina do Szczecina 😉 ?), ale wbrew pozorom nie jest to dużo droższa opcja w porównaniu z wynajęciem samochodu.

Wynajem samochodu na jeden dzień to koszt ok. 35 JOD ( 175 zł ), do tego dochodzą koszty paliwa, kaucja, ( nie jestem też pewna czy wypożyczalnie są już czynne już o 7 rano – a o tej porze najlepiej wyjechać z Akaby do Petry ). Jadąc wynajętym samochodem musimy się też liczyć z chaotycznym ruchem na drodze…

Nie rozgryzłam jeszcze zasad panujących na rondzie i wymuszania pierwszeństwa ( pierwszeństwo ma większy samochód czy ten który szybciej jedzie? ),  interpretacji klaksonów „jedź, puszczam Cię”, „Natychmiast uciekaj!”, a może „cześć, miłego dnia” 🙂 ?.

Na drodze należy także uważać na stada kóz i błąkające się wielbłądy.  Ale trzeba przyznać drogi mają dobre! ( Część jest fundowana przez Arabię Saudyjską i są wyjątkowo dobrej jakości ).

Przykładowy koszt transportu taksówką w Jordanii:

Akaba – South Beach: 12km – koszt 5 JOD ( 25zł )

Akaba – Petra – Morze Martwe – Akaba : 700km (!)-  koszt 100 JOD (500zł)

Podobna trasa wynajętym samochodem : 35 JOD wynajem + 40 JOD paliwo = 75 JOD ( 375zł)

Wiadomo koszty są duże, ale możemy je rozłożyć na kilka osób. Do tego 700km to nie byle co i trzeba na to poświęcić cały dzień. Na dwie osoby płacimy tylko 125 zł więcej za taką trasę.

Ale pamiętajcie, że warto się targować – pierwsza cena nigdy nie jest ostatnią 🙂 !

Taksówkarz to często też świetny przewodnik!

Doskonale wie gdzie są najlepsze panoramy i dzikie, bezpłatne plaże nad Morzem Martwym, pokonuje trasę dużo szybciej (szczególnie na zakrętach!  ), a na kilka dni staje się po prostu Waszym towarzyszem podróży. Nasz do tego śpiewał, tańczył, kupował na trasie najlepsze falafle ever 🙂 ! Polecamy tego allegrowicza 🙂 !

Połączenia telefoniczne w Jordanii są wyjątkowo drogie (8zł/min! )- z naszym taksówkarzem umawialiśmy się przez Instagrama. ( Nick tak jak imię i nazwisko na wizytówce 🙂 )

Moim zdaniem warto skorzystać właśnie z taksówek – szczególnie jeżeli zamierzamy pokonać długa trasę.

Jak powinna ubrać się kobieta w Jordanii ?

Dominująca religią w Jordanii jest islam sunnicki ( 92% ), mniejszością ( 6% ) są chrześcijanie. Jordańskie kobiety ubrane są według zasad obowiązujących w islamie.

A jak powinna ubrać się przyjezdna kobieta? – Najlepiej skromnie.

Zakrywanie włosów nie jest wymagane, powinno się jednak unikać odsłaniania ramion, dekoltu i kolan. Ja praktycznie przez cały wyjazd chodziłam w jednej długiej, luźniejszej sukience. W innych które zabrałam czułam się zbyt wyzywająco 😉 ( uwierzcie, u nas by takie nie były 😀 )W  miejscowościach turystycznych: w Akabie, w Petrze czy nad Morzem Martwym podejście do stroju jest luźniejsze i miejscowi są przyzwyczajeni do różnych strojów. Nikt na pewno nie zwróci nam uwagi gdy np. odkryjemy kolana, ale dla własnego komfortu lepiej zakrywać co nie co. To my jesteśmy tam gośćmi. Miejscowi i tak byli bardzo zaintrygowani naszą innością, prosili o zdjęcia, a co dopiero gdyby nałożyć bikini… 😉

Bikini czy burkini?

W Akabie mamy dwie publiczne plaże. Jedną malutką w zasadzie w samym centrum, druga – South Beach znajduje się 12 km od miasta. Na plaży South Beach teoretycznie można się opalać w bikini. Teoretycznie, bo nikt nam nie zwróci uwagi, ale osobiście po prostu się wstydziłam. Głupio czułam się już w odkrytej sukience, gdy na plaży na około rozkładały się same muzułmańskie rodziny. Kobiety oczywiście zakryte od stóp do głów. W Jordanii może miejscowi są przyzwyczajeni do opalających się turystek, ale uważałam że to trochę niestosowne rozbierać się do majtek w towarzystwie zakrytych kobiet i małych dzieci. To tak jak u nas opalanie topless przy dzieciach, albo jeszcze gorzej 😉 Zrobiłam więc prowizoryczne burkini!

Jegginsy i T-shirt Arka i mogłam wskakiwać do wody 🙂 ( chociaż nie polecam zdejmowania bardzo obcisłych legginsów z mokrego ciała 😉 ). Najlepszym rozwiązaniem byłaby po prostu pianka 🙂

P.S. Jeżeli bez przeszkód chcemy się kąpać i opalać w kostiumie, możemy skorzystać z plaż hotelowych tzw. Beach Clubów. Wejście na nie jest płatne ( łącznie z transportem z Akaby w dwie strony 10 JOD – 50zł/os ). Nam jednak podobało się na publicznej plaży i nie czuliśmy takiej potrzeby.

Pogoda w zimie

Od grudnia do lutego mamy w Jordanii tamtejszą zimę. Jednak taką zimę to ja poproszę!

Nad Zatoka Akaba temperatury cały rok są rewelacyjne –  zimowe oscylują wokół 20-24 stopni. Czasami zdarza się chłodny i silny wiatr od morza ( parawanów nie mają, ale na plaży można wypożyczyć namioty 🙂 ), ale najważniejsze – jest mnóstwo słońca i bezchmurne niebo!

Woda w tym okresie również ma ok. 20 stopni. Jeżeli ktoś lubi ciepło polecam jednak zabrać piankę.  Natomiast miejscowi w Akabie poubierani byli jak na zimę przystało! Swetry, pikowane kurtki z kożuszkiem, nawet przy 25 stopniach to podstawa! Po stroju od razu było widać, że jesteśmy przyjezdni 😉

Natomiast im bardziej na północ kraju tym pogoda jest bardziej zmienna. W okresie zimowym może być różnie, dlatego jeżeli mamy dobre prognozy pogody nie zwlekałabym ze zwiedzaniem Petry. W Petrze oddalonej zaledwie o 126 km nocą zdarzają się już deszcze, przymrozki, na nawet śnieg!( w wyjątkowych sytuacjach Petra jest nawet zamykana ). Problem z odprowadzaniem wody sprawia, że po ulewnych deszczach Amman często nawiedzają powodzie. Taka sytuacja miała miejsce dokładnie kilka dni po naszym opuszczeniu Jordanii.

Jak Wam się podoba Jordania 🙂 ?

Dwa falafle na miejscu proszę!

Nie będę ukrywać, jestem wielką fanka wszelakich kebabów, a w Jordanii trafiamy do ich królestwa :D!

Kebaby, szarmy, falafle, humusy, całe miasto obłędnie pachnie przyprawami. Do tego taka przyjemność kosztuje tutaj grosze!

Falafle, czyli chrupiące kuleczki z ciecierzycy można kupić już za 1 zł! ( dokładnie 0,20 JOD ).

Ceny w Jordanii uznałabym za zbliżone do polskich, a niektóre jedzenie (czyt. kebaby ) można kupić o wiele taniej. Polecam jeść w knajpkach dla lokalsów, przy hotelach jest drożej.

Przykładowe danie dla 2 osób w restauracji w centrum: 2 kebaby, dodatki, sosy i 2 cole zapłacimy ok. 30-40zł

W mniejszych knajpkach za szarmę ( czyli kebaba jaki znamy w Polsce ) zapłacimy ok. 5zł

Wspomniany falafel – 1zł

Woda 1,5 l – ok. 2 zł, Coca Cola 2l – ok. 5zł, papierosy ok 7-10zł.

Akaba jest miejscowością turystyczną ( jedyną na wybrzeżu Jordanii) – im bardziej na północ tym taniej.

Alkohol w Jordanii jest drogi, polecam zabrać zapas ze sobą.

1JOD = 5 zł

Najlepszego  i najtańszego falafla w Akabie znajdziecie tutaj!

Do Jordanii przyjechaliśmy dla pięknych widoków, Petry, słońca i pustyni. Wrócilibyśmy jeszcze raz! Tym razem dla smaków i niesamowitych ludzi.

Skusił Was kebab, a może nie odstraszyło burkini? Pojechalibyście, a może już byliście w Jordanii?

Ściskam Wam mocno i przesyłam jordańskie uśmiechy 🙂 !

Karolina

Podobał Ci się wpis? Kliknij w mopsa i zostań z nami na dłużej 🙂 !

4 myśli na temat “JORDANIA: ceny, bezpieczeństwo, transport – Zobacz jak było!

  1. Cześć . Lecę 5 lipca. Dzięki za wiele pomocnych uwag, ale z tym PKS w Lublinie to przesadziłaś.

Dodaj komentarz