SZKOCJA – 10 powodów, dla których warto pojechać do Szkocji!

 

SZKOCJA

Bezkresne zielone tereny, czarne klify, plaże, owce szwendające się po ulicach i maskonury? To nie opis Islandii, a północnej Szkocji, którą można nazwać Islandią w pigułce.

Wodospady może są trochę mniejsze, źródła zimne a nie gorące, ale krajobrazy tak samo hipnotyzujące. Północ Szkocji zachwyca!

 

1 – Ruszyć na trekking

Cała Szkocja to idealne miejsce na górskie wędrówki. Bezludne tereny aż wołają, żeby wziąć plecak i poczuć się jak mały Hobbit wędrujący po pustkowiach. 

Świetnym miejscem na trekking jest cały rejon Highlands, należący do jednych z najdzikszych w całej Europie i Wyspa Skye, która jest perełką w tej dziedzinie.

W krajobrazie Wyspy Skye dominują właśnie góry – jest więc w czym wybierać. Znajdziemy tu spokojne trasy spacerowe (na których poradził sobie nawet mops 🙂 !), aż po szlaki wymagające doświadczenia wspinaczkowego. Wyznaczonymi trasami można nawet okrążyć całą wsypę! Cała trasa wynosi ok 140km – my oczywiście nie mieliśmy tyle czasu… , ale można próbować 🙂 ! 

Trzeba jednak uważać na słabe oznaczanie szlaków. Łatwo jest stracić orientację czy jeszcze jeszcze jesteśmy na trasie czy już z niej zeszliśmy. Tym bardziej, że im dalej wgłąb wyspy tym więcej mgieł, a mniej ludzi . Pewnego dnia wędrując trochę bez celu po górach w okolicach Sligachan, po kilku godzinach w końcu kogoś spotkaliśmy. Na pytanie „Czy jeszcze daleko?” usłyszeliśmy, że dokładnie nie wie, bo jemu zostało dwa dni 🙂 !

Nam najbardziej podobały się spokojne wędrówki po dolinie Glen Coe w rejonie Highlands i po górach The Cuillins , trekking do bajecznie brzmiących wodospadów Fairy Pools i klasyk wyspy – The Old Man of Storr

Po niesamowite widoki warto wybrać się też na szlak The Quiraing czy latarni Nest Point.

Więcej pomysłów na górskie wędrówki na Wyspie Skye znajdziecie na oficjalniej stronie wsypy –  KLIK 

The Storr
Okolice Sligachan
The Storr
The Cuillins
Fairy Poools

Glen Coe

Glen Coe – Rejon Highlands

Highlands

2 – Poczuć się jak na planie filmowym

Być może poczuliście się jak w bajce albo jakiś filmie? Wędrując szlakami nie wiesz czy wyobraźnia płata ci figle i sam zaczynasz snuć bajkowe opowieści czy już gdzieś widziałeś te miejsca….

Jeżeli jesteście fanami Bonda na pewno pamiętacie tę scenę ze „Skyfall”. James Bond uciekający od cywilizacji na bardzo tajną rozmowę z M. To właśnie doliny Glen Coe i Glen Etive posłużyły im za plan filmowy.

fot: James Bond – Skyfall (2012)
Glen Coe

W szkockich dolinach kręcono też między innymi „Grę o Tron” i jeden z nowszych seriali „Outlander”, który ostatnio pochłonął mnie na jesienne wieczory. Serial określany jest jako damska wersja „Gry o Tron”- ciekawa romantyczna historia, w tle nieziemskie krajobrazy, szkockie stroje i przepiękna muzyka!  Nie mogę oderwać się od widoków. Ale uwaga – będzie trochę brutalny 😉 !

Możemy tez ruszyć szlakiem filmowym Harrego Pottera, a Wyspa Skye posłużyła również za plener „Prometeusza”czy „Gwiezdnego Pyłu”.

Fot: „Outlander”
Glen Coe

3 – Odnaleźć Szkotów w kiltach

Jeżeli spodobały Wam się tradycyjne stroje w serialu „Outlander” podobne wciąż możecie spotkać na szkockich ulicach. Szkoci są bardzo przywiązani do swojej tradycji i chętnie noszą charakterystyczne kilty. Oczywiście najczęściej natkniemy się na nie w komercyjnych miejscach – ubrani w kratę dudziarze ( najczęściej oczywiście rudzi 🙂 ! ) przygrywają w centrach miast lub nad jeziorami. Ale nie tylko! Bardzo często spotkamy ubranych w ten sposób ludzi po prostu w codziennym życiu. Spotkaliśmy m. in. starszego pana spacerującego nad brzegiem jeziora Loch Lomond ( w polarku pod kolor <3 ) czy grupę studentów wędrujących w strugach deszczu po górach – a spod peleryny wyglądały im kraciaste kilty.

A wyobraźcie sobie tradycyjny szkocki ślub – on w kilcie, ona w gotyckiej sukni, w tle zamek…Nasi znajomi własnie taki mieli – bajka!

Kraciaste stroje są też najczęstszą pamiątka, które możecie znaleźć w najróżniejszych sklepikach.

 

Kilt Rock – Wyspa Skye

 

4 – zobaczyć szkockie krowy 

Wizerunek krowy  Highland cattle, czyli szkockiej rasy wyżynnej, spogląda na nas praktycznie z każdej pocztówki czy sklepu z pamiątkami. A spojrzenie ma nie byle jakie – bo patrzy na nas spod gęstej grzywy i dużych zawiniętych rogów…  

Te charakterystycznie wyglądające krowy zostały stworzone specjalnie na trudne szkockie warunki. Długie futro chroni je przed ciągłymi deszczami i wiatrami tego rejonu ( a pada tu naprawdę często – nam od ciągłego używania odpadła nawet wycieraczka w samochodzie 😉 ! ). Pod futrem znajduje się dodatkowa warstwa tzw. wełny, która zastępuje krowom warstewkę tłuszczu. To właśnie dlatego są hodowane – wołowina z tych krów jest podobno wyjątkowo chuda, pachnie ziołami z łąk i smakiem przypomina dziczyznę. My woleliśmy oglądać krowy wśród gór niż na talerzu, ale podobno tylko takie mięso jadano kiedyś na angielskich dworach.

Krowy mają baaardzo sympatyczny wygląd, ale okazuje się, że nie tak łatwo je odnaleźć – a już dopiero zrobić dobre zdjęcie. My zobaczyliśmy je dopiero pod koniec wyjazdu w rejonie Highlands, ale jako że ciężko odróżnić krowę od byka, nie odważyliśmy się wejść na ich pastwisko 🙂 

 

Za to mieliśmy szczęście do jeleni!

W rejonie Applecross aż roiło się o tych zwierząt i czuły się w naszym towarzystwie nawet za dobrze… 🙂 Nasz nocleg na „dziko”,  przez moment naprawdę zdziczał i musieliśmy poczekać z wypuszczeniem Toudiego, aż jelenie najedzą się do syta.

 

 

5- podziwiać maskonury

To między innymi dla nich tak bardzo chciałabym pojechać na Islandię. Okazało się, że znajdziemy je również w Szkocji !

Na samej północy Wyspy Skye, z miejscowości Uig możemy wybrać się na rejs po Atlantyku ( kajakiem jakoś się nie odważyliśmy 😉 ). Małym stateczkiem podpływamy pod wyspy, na których gniazdują te urocze ptaki. Jest ich mnóstwo! Latają chmarami nad naszymi głowami, łowią ryby lub leniwie spoglądają na nas z czarnych klifów. Wspaniałe wrażenie !

Mają niesamowicie sympatyczny wygląd, ale co mnie zdziwiło są bardzo małe! Wyobrażałam  je sobie raczej jak młodszego brata pingwina, a wielkością przypominają upasionego gołębia. Standardowa długość ciała wynosi tak jak u gołębi ok 30 cm – ale przez grubiutki brzuszek, wyglądają jak mops wśród ptaków 😉

Co ciekawe maskonury są monogamiczne i co roku zakładają gniazdo z tą samą partnerką. Dopiero gdy stała partnerka nie wróci na wiosnę do gniazda znajdują sobie nową. Keżeli jednak wybranka serca tylko się spóźni, bez skrupułów porzucają tą nową i wracają do ukochanej. Jak widać maskonury nie tylko miło wyglądają 🙂

Na pocztówkach wydają się dużo większe 😉
Ten osobnik zawsze wygląda na dużego … 🙂

6 – zamki

Podczas rejsu mogliśmy podziać również foki… i zamki. Szkocja to nie tylko piękna przyroda, a pod względem ilości zamków jest ewenementem na skalę światową. Jeżeli lubicie zwiedzać tego typu atrakcje, zarezerwujcie sobie dużo czasu – w Szkocji znajduje się ich aż 2 tysiące! Od potężnych twierdz na zboczach gór, po romantyczne ruiny nad brzegiem oceanu. Każdy znajdzie coś dla siebie. 

Nas najbardziej oczarował Eilean Donan Castle znajdujący się w miejscowości  Dornie nieopodal Wyspy Skye. 

Zamek uznany jest za najczęściej fotografowany zamek na całym świecie. Nigdy specjalnie nie wierzę w takie rankingi, ale w tym zdecydowanie coś jest! Chyba żadnemu nie zrobiłam aż tyle zdjęć. Zamek znajduje się na środku jeziora Loch Duich i prowadzi do niego kamienny most. W pogodne dni z zamku roztacza się bajeczny widok na Wyspę Mgieł. 

Zamek może wydać Wam się znajomy – tu też nakręcono kilka filmów 🙂 !

Między innymi kolejnego Bonda „Świat to za mało” , „Nieśmiertelnego” i „Elizabeth : Złoty wiek”.

 

Ruiny zamku – Wyspa Skye
Tuż obok zamku foki! – Wyspa Skye

7 -jeziora

Chyba każdy zna historię potwora z Loch Ness, który zamieszkuje jedno ze szkockich jezior – a jest ich ok tysiąca! Mimo wdzięków potwora samo jezioro jakoś mnie nie zachwyciło… Niektórzy twierdzą, że wymyślono go tylko po to żeby przyciągnął turystów to mało atrakcyjnego miejsca 😉 

Za to jezioro Loch Lomond  nas oczarowało… Przy pięknej pogodzie kusi niesamowitym błękitem i przypominało mi trochę norweskie fiordy. Tak nam się spodobało, że w namiocie nad jego brzegiem zostaliśmy prawie 3 dni.  Warto wybrać się tu na mały trekking, popływać kajakiem – a nawet wpław ( ale tu polecam piankę  – woda jest naprawdę zimna 🙂 ! )

Ale uwaga, jezioro wygląda najpiękniej od tej mniej turystycznej strony. Jeżeli GPS zaprowadzi Was na wielki parking z budkami z jedzeniem i pamiątkami lepiej uciekajcie i poszukajcie kameralnego dojścia do wody. To największe jezioro w Szkocji – takich miejsc znajdziecie dużo 🙂

 

8 – spróbować whisky i szkockich specjałów

Czym pachnie Szkocja? Soczystą zielenią i podobno whisky. Na Wyspie Skye znajduje się nastrasza destylarnia w całej Szkocji i  najbardziej wysunięta na północ ma na całym świecie. Destylarnia Talisker znajduje się w targanej morskimi wiatrami mieścince tuż nad brzegiem zatoki. Nic więc dziwnego, że hasło reklamowe brzmi „Made by sea”. My do znawców i smakoszów tego trunku raczej nie należymy, ale podobno można w niej wyczuć posmak morza  🙂 ! 

Za to piwo lubimy bardzo 🙂 !

Wcale się nie nie dziwię, że w tym kraju kultura picia piwa w pubach jest tak kultywowana. Nie ma nic przyjemniejszego niż uciec przed deszczem i zaszyć się w cieplutkim barze przystrojonym jak na Boże Narodzenie ( do tego nigdzie nie było żadnego problemu z psem 🙂 ).

Pub nad brzegiem zatoki w Applesross

A jak z jedzeniem?

Tradycyjnym szkockim przysmakiem jest haggis. Brzmi może nieźle, ale wcale tak nie wygląda. To rodzaj puddingu …z owczych podrobów i tłuszczu, zapiekane w owczym żołądku.

Zdecydowanie woleliśmy klasyczne fish&chips zamówione na wynos w porcie i maślane szkockie ciasteczka ( które są obłędne!).

9- odwiedzić urocze miasteczka

Na fish&chips przyjechaliśmy do Portree – nieoficjalnej stolicy Wyspy Skye. Życie skupia się tu wokół portu z domkami o bajecznych kolorach. Co tam restauracje – ryba jedzona w łodzi w takim miejscu smakuje najlepiej! 

Mimo, że miasteczko skupia 1/4 mieszkańców wyspy jest bardzo malutkie i dzięki temu bardzo klimatyczne. Myślę, że spacer kamiennymi uliczkach z widokiem na tęczowy port oczaruje każdego.

Portree, Wyspa Skye

 

10 – odpocząć na plaży

A jeżeli chcecie po prostu ruszyć na plażę i nie robić po prostu NIC – nic trudnego 🙂 W Szkocji znajdziecie ich mnóstwo. Od czarnych wulkanicznych na Wyspie Skye, białe zatoczki na północy lub rozległe piaszczyste plaże w okolicach Edynburga. To właśnie na te ostatnie ruszyliśmy żeby złapać trochę słońca. Na wschodnim wybrzeżu jest zdecydowanie dużo cieplej niż na targanym przez atlantyckie wiatry zachodzie. Ale uważajcie z rozbijaniem namiotu na plaży – są tu olbrzymie przypływy :D!

Okolice Edynburga
Uig – Wyspa Skye

Myślę, że każdy znajdzie w Szkocji coś dla siebie.

Od dzikich terenów, aż kipiących od przepięknej przyrody i niesamowitych zwierząt, wycieczki po Atlantyku lub jednym z tysiąca jezior,  aż po wędrówki szlakiem filmowym lub wiodącym przez tajemnicze zamki.

 

Z wyjazdu wróciliśmy tak naładowani pięknymi widokami, że w jednym wpisie ciężko było wszystko ująć – część tematów potraktowałam w dużym skrócie i na pewno jeszcze je rozwinę 🙂

Dajcie znać co Wam się najbardziej spodobało i o czym chcielibyście przeczytać  więcej 🙂

A może już byliście w Szkocji i dopisalibyście coś do listy 🙂

 

P.S. Jeżeli spodobał Wam się wpis miło nam będzie jeżeli podacie go dalej 🙂

🐾

One thought on “SZKOCJA – 10 powodów, dla których warto pojechać do Szkocji!

Dodaj komentarz