Pomysł na sesję ślubną – Plener ślubny z psem

„Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli”

Z okazji Walentynek chciałabym się z Wami podzielić naszą sesją ślubną .
A tak naprawdę – rocznicową, bo wypadła prawie równo rok po ślubie!
Warto było ociągać się ze znalezieniem czasu na plener, założyć suknię jeszcze raz i wrócić do tamtych wyjątkowych chwil.
A do tego doczekaliśmy się Toudiego :)! A ten mały diabeł tasmański rozkręci każdą pozę…. :D!

( P.S. Info od osób, które miały okazję zobaczyć na żywo

prawdziwe diabły tasmańskie –  podobno są takie jak Toudi, tylko dużo spokojniejsze 😀 !  )

Brawa dla fotografa, który łapał chwile, uczucia, a nawet Toudiego w locie :)!

Z całym sercem polecam Wam Olka Wolaka, a więcej zdjęć jego autorstwa znajdziecie na stronie:
OLEK WOLAK

A może jest to pomysł, żeby sprezentować sobie piękny plener kilka lat po ślubie
albo zorganizować sesję z ukochanym zwierzakiem …:) ?

 

Zostawiam Was ze zdjęciami i życzę miłości każdego dnia.
Bo najpiękniejsze podróże to te na codzień.

 

 

 


 

 

Miejsce: Okolice Wąwozu Korzeniowego w  Kazimierzu Dolnym i plaża w Mięćmierzu.

I diableski backstage 🙂 :

 

  Padł!

 

Dodaj komentarz