Toudi w podróży – Podsumowanie 2017 roku

To był dla nas cudowny rok. 
2017 – ważny, wyjątkowy, bo pierwszy całkowicie spędzony  jako małżeństwo. A jak to bywa po ślubie ….rodzina powiększyła nam się o czworonożnego potworka 😀
Początek roku upłynął nam więc na rozgryzaniu instrukcji obsługi płaskonosych. W międzyczasie Toudi uczył się pływać kajakiem i powoli zamieniał kanapę na przyczepę i namioty.
To był rok pełen wrażeń, wspólnie spędzonych chwil i zakręcony jak ogon Toudiego.
 A Toudi rósł i rósł, a nasze serducha razem z nim.

Nie sądziłam, że aż tak wpadniemy po uszy.  Jeżeli rozważacie mopsa, liczcie się z pewnymi konsekwencjmi….już nigdy nie będziecie sami – nawet w łazience ;)!
Ale uzależnienie jest obustronne – na 2017 mieliśmy zupełnie inne plany podróżnicze, ale bez mopsa ani rusz!

2018 przed nami 

a tymczasem zobaczcie jak nam minął 2017 🙂

STYCZEŃ
Kilka dni przed nowym rokiem zamieszkał z nami mały ogr…. Co to się działo!
To była miłość od pierwszego wejrzenia !
A pieseł od początku wiedział jak się ustawić – wszedł nam na głowę dosłownie i do dzisiaj mości się w łóżku w naszych czuprynach. I jest tak jak podejrzewacie – chrapie nam prosto do ucha! Co dosyć utrudnia oglądanie wieczornych filmów… 😉
Styczeń spędziliśmy głównie w domu i tylko zmienialiśmy mopsie sweterki, z których co chwilę wyrastał.
Więcej o małym Toudim  TUTAJ

 

 

Znalazł się też czas na zapoznanie malucha z lasem i naszą Tajną Leśną Ziemianką

 

 

 

LUTY
W lutym było to co tygryski lubią najbardziej ! Sanki!
Piękna, biała zima, zamarznięty zalew i mops grasujący na sankach.
Więcej tutaj TOUDI na sankach

 

 

MARZEC
To najlepszy miesiąc na planowanie podróży!
Wyrobiliśmy więc naszemu pierworodnemu paszport.
Toudi był jeszcze za mały na nocleg w lesie ( które na przedwiośniu roiły się od wilków ). Maluch został pierwszy raz na wyżerce u babci, a my wybraliśmy się na małą randkę do lasu.

O tym jak spaliśmy w lesie pod namiotem przeczytacie tutaj: KLIK

 

 

 

KWIECIEŃ


W kwietniu korzystaliśmy z pierwszych promieni słońca, kupiliśmy mopsi kapok i zapoznaliśmy Toudiego z wodą.

Kapitan Pug melduje się na pokładzie!
KLIK

 

 
 
Kamizelka z Juli

 

A gdy było zimniej dużo wylegiwaliśmy się w hamaku.
To nasze ulubione miejsce w domu.
 
MAJ

Mimo, że majówka miała być deszczowa wybraliśmy się w Pieniny.
Spaliśmy w namiocie, spławiliśmy się Dunajcem i weszliśmy na Sokolicę.

Małe słówko ku przestrodze: z Dunajcem uważajcie – tylko mops wyszedł z tego suchą łapą ;), a górę zdobyliśmy nielegalnie. Jako świeżo upieczeni rodzice nie mieliśmy jeszcze pojęcia o zakazach wchodzenia z psem do niektórych Parków Narodowych.

Oj tam, oj tam – wrażenia mamy niezapomniane  😉
To był super długi weekend 😀

Więcej o Pieninach tutaj: Pieniny

 

 

Wracając zajechaliśmy w okolice Tarnowa do najpiękniejszej polskiej wsi – Zalipia
KLIK

 

CZERWIEC

Na początku czerwca trafiliśmy do istnego sielska anielska – w okolice Hrubieszowa nad Bugiem!
Na granicy z Ukrainą komórki straciły zasięg, płynęliśmy wolno z nurtem rzeki, a spod peleryny dobiegało tylko ciche pochrapywanie.
O spływie Bugiem przeczytacie tutaj: KLIK

 

 

 

 

 

Pod koniec czerwca zapakowaliśmy cały nasz dobytek do przyczepy i ruszyliśmy na Bałkany!
To była pierwsza prawdziwa przygoda Toudiasza.
Psie 8m-cy to jak zabranie zbuntowanego nastolatka na wakacje … ale poza sprowadzeniem kilku psich panienek ( potężnych gabarytów ! ), obyło się bez większych niespodzianek 😀
O przygotowaniu psa na wakacje przeczytacie tutaj:  KLIK
a tu: KLIK o rewelacyjnym, kameralnym miejscu w Chorwacji – Wyspa Pag to raj na ziemi!

 

 

 

LIPIEC

Początek lipca przywitaliśmy jeszcze w podróży – dokładnie w Bośni i Hercegowinie.
Mimo, że w Chorwacji woda mieniła się odcieniami turkusu, to czas spędzony właśnie tutaj wspominamy szczególnie.
Wodospady Kravicy, pod które można podpłynąć canoe, pełen kontrastów Mostar i naznaczone kulami Sarajewo.
Więcej o tym kraju tutaj: KLIK

 

Po powrocie opuściliśmy przyczepę, przenieśliśmy materac do samochodu i ruszyliśmy na Mazury.

 

Mazury
–  człowiek włóczy się po świecie, a pieseł i tak jest najszczęśliwszy w błocie na środku pola 😀
Więcej tutaj: KLIK

 

Home is where The Pug is

 

Po powrocie czekała nas w skrzynce niespodzianka.
Nasz pierwszy artykuł opublikowany w gazecie –
” Z przyczepą kempingową za koło podbiegunowe „

 

SIERPIEŃ

Sierpień spędziliśmy głównie w domu i w końcu mieliśmy czas, żeby zrobić zaległą sesję ślubną !
Warto było poczekać na Toudiego, ten mały diabeł tasmański rozkręci każdego 😀
A plener wypadł prawie dokładnie w pierwszą rocznicę.


Razem z Toudim trafiliśmy też do pięknego miejsca w okolicach Lublina – plantację lawendy .
Do dzisiaj czuję mgiełkę zapachu unoszącą się nad tym polem….
O tym magicznym miejscu przeczytacie tutaj: KLIK




WRZESIEŃ

Wrzesień upłynął nam głównie na remontach, ale znaleźliśmy też czas na inaguracyjny nocleg Toudiego w ziemiance :)!
Środek lasu, grzyby rosnące tuż przy naszych głowach, a my zaszywamy się dwa metry pod ziemią…

 

 

 

 

Znalazł się też czas na cudowny weekend z dziewczynami!
O panieńskim niespodziance na szczycie przeczytacie tutaj: KLIK
Dziewczyny kochane – stanowczo za rzadko uciekamy razem w góry! 😀

 

 

PAŹDZIERNIK

W październiku dużo się działo!
Dostałam zaproszenie do Cetrum Kultury w Lublinie i w ramach cyklu „Dookoła Świata” dzieliłam się z Wami podróżą na Lofoty.
To było cudowne przeżycie!

 

 

Parę dni później mogliście podłuchać o naszej podróży poślubnej w Radio Lublin.
Cała rozmowa dostępna tutaj: KLIK

 

A 22-go nasz mały podróżnik skończył roczek :D!
Szalonych podróży Toudi! 🙂

 

LISTOPAD

Słoneczny listopadowy weekend spędziliśmy w Poleskim Parku Narodowym
Fajne miejsce – a tak blisko Lublina !

 

Miło nam poinformować, że zostaliśmy też ambasadorami marki EŁE EŁE

Toudi nosi z dumą te cudowne puszorki.

Na koniec listopada ruszyliśmy do Czech.
Odwiedziliśmy skalne miasta, raczyliśmy się czeskim piwem i udało nam się złapać trochę śniegu!

 

 

 

Wracając zajechaliśmy w Góry Stołowe i
spędziliśmy pierwszą noc z piesełem w schronisku.

 

Prosto z podróży trafiliśmy do „Pytania na Śniadanie”.
To była dla nas ogromna przygoda!
Miło było nam opowiadać o tym ” Jak mops Toudi pływał kajakiem” 😀
Cały materiał dostępny tutaj: KLIK

GRUDZIEŃ 
 

Grudzień zaczął się pyszczkiem Toudiego spoglądającym z okładki Lubelskiej Gazety Lekarskiej.
Artykuł z cyklu „lekarz z pasją” znajdziecie tutaj : KLIK
 
 
 



Spędziliśmy cudowne, rodzinne Święta i ruszyliśmy we trójkę w Beskidy witać Nowy Rok.


 

 



 
 
2017 zaczeliśmy od Sylwestra z mopsem, po czym rok zatoczył koło i nowy- już 2018 powitaliśmy w towarzystwie dwóch pugów !
To nie to co myślicie….Toudi jest cały czas jedynakiem. Po prostu poznaliśmy cudownych ludzi, tak jak my podróżujących z mopsem.

P.S. 2018 podobno jest rokiem psa – co też się będzie działo 😀

 

A 2018 ? Ruszamy w niego razem :

ja , on i mops (  bierzemy też kajak :)! )

A wy macie już plany na Nowy Rok 😀 ?

 

 

Dodaj komentarz