Tatarska Jurta w Kruszynianach

Jeżeli macie ochotę na trochę egzotyki w Polsce wpadajcie do Kruszynian!
Jak dla mnie magiczne miejsce. Gdzieś podśrodku niczego, po przejechaniu niezliczonej ilości wiosek i wioseczek, prawie pod samą granicą z Białorusią czeka na was Tatarska Jurta.
 Sama jurta jak to jurta, jest okragła i nie trzeba dużo czasu żeby ją zwiedzić 😉 Ale cała okolica ma w sobie „to coś”. Zajrzymy do środka i wyobraźmy sobie życie na tych paru metrach kwadratowych.  Co ciekawe na świecie ludzie ciągle tak mieszkają. Do wyposażenia dochodzi tylko antena satelitarna i nowy model komórki.. 🙂
Warto zajechać tu niby przypadakiem, wracając z Mazur swoją własną obwodnicą Białegostoku. To nic, że trochę dalej, że trochę zgłodniejemy, za te parę nadprogramowych kilometrów czeka na was pyszne tatarskie jadło. Tuż przy jurcie wyłania się knajpa gdzie przy tatarskiej muzyce możemy skosztowąć ciekawych specjałów ( uwaga, najelpiej przyjechać jak najwcześniej, restaurację zamykają około 18 ,a pod koniec może brakować już najlpeszych dań, co oczywiście nie znaczy, że nic dobrego nie dostaniecie ;)!).
Dla dzieci atrakcją będą koniki, a na psich podróżników czeka miska z wodą – duży plus za miejsce przyjazne psom :)!
Warto przjeść się po urokliwych Kruszynianach w stronę drewnianego meczetu. Nie jestem wielką fanką meczetów, ale ten jest inny.. zachwyci nas soczystą  zielenią jak paprocie po deszczu. Sam  spacer pomiędzy chatkami gdzie czas się zatrzymał jest wart tej chwili, zatrzymajmy się na moment przy kierunkowskazach rozstrzelonych we wszystkie strony świata i rozmażmy o dalekich podróżach…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz