Chorwacja z psem: Wyspa Pag – najpiękniejsze plaże w Chorwacji

Jeżeli lubicie mieć kawałek nieba tylko dla siebie, lub jak wolicie siebie i psiego towarzysza, ruszajcie na Pag :)!
( Pug na Pag?  To musi się udać 😀 )
Długo szukałam, bałam się tłumów i typowo turystycznych miejsc, aż wreszcie znalazłam. Jest – ten mały raj na ziemi.

Zdania na temat Wyspy Pag są podzielone. Jedni się zakochają, inni porządnie wynudzą. Jeżeli lubicie imprezować do rana, przebierać w restauracjach i buszować w sklepach z pamiątkami, uciekajacie czym prędzej 😉 !  Ta wyspa jest zupełnie inna!
Skrawek księżyca z dala od zatłoczonej riwiery. Będzie to raj daj dla łowców widoków, wieczorów tylko we dwoje, pływania na desce, a także…. nudystów 🙂 

Przejeżdżajać przez Paski Most wiedziałam już, że to był dobry wybór. Warto zatrzymać się tu na parę chwil, zrobić kilka kroków w stronę malowniczej kapliczki, romarzyć się i zostawić cały świat za sobą.
Morze mieniło się odcieniami turkusu, słony wiatr mierzwił włosy i co niektóym sierść, a za spokojną taflą wody przebłyskiwały szczyty gór.

W porówniaiu z wybrzeżem krajobraz zmienił się diametralnie. Gdzieś w dali zostawiliśmy drzewa, a wraz z nimi cień i cykady.
Przygotujcie się więc na dużo słońca. Będzie gorąco, żar jak na pustyni, ale od czego są parasole i  woda, z której wprost nie chce się wychodzić 🙂

Paski Most
Chwila przy Paskim Moście

Camping Sv Duh

To miał być przystanek na jedną noc. Czas na umycie się, napełniene zbiorników wody, by ruszyć dalej w poszukiwaniu dzikich plaż.
Jednak nie trafiliśmy na zwykłe pole namiotowe…. W recepcji pachnie rumem jak w Piratach z Karaibów, a zarośnięty właściciel tylko na chwilę odrywa się od gitary by rzucić od niechcenia – rozbijacie się gdzie chcecie.

Warunki mamy jak na dziko, tylko z dostępem do wody, a wentyletorem w przyczepie nie pogardzimy… 😉
Dzikość udzieliła się co niektórym…. – na końcu campingu towarzyszło nam kilka kamperów, w tym część okupowana przez nudystów 😉 Nadzy surferzy nas nie odstraszyli – oczywiście zostajemy !:D

A inne widoki? Jedne z piękniejszych jakie można sobie wymarzyć zaraz po przebudzeniu .
Do morza mamy przysłowiowy rzut klapkiem ( potwierdzone sandałem! ), powiew wiatru nieśmiało rozwiewa zasłonki w przyczpie, łapiemy kajak, deskę i różowego flaminga i wszyscy bez wyjątku zanurzamy się w tej bajce.

 

Dojazd na camping. Jeszcze tego nie widać – ale uwaga! Będzie stromo!
Ludzie, zostajemy!

 

Zatoczka, grill, szałas i dobre wino – świętujemy urodziny
Plaża przy campingu

 

Z czego słynie Wyspa Pag?
Przede wszystkim z widoków jak z księżca <3
Z paskich owiec, które latają po całej wyspie pomiedzy kamiennymi murkami. Na pewno przy porannej kawie usłyszycie ich ciche pobekiwanie. To z ich mleka produkuje się miejscowy specjał  – słodko -pikantny paski ser. Najlepszy z ajvarem! Można go kupić przy drodze lub w regionalnym sklepie w Kolanie ( zaszalejcie i dokupcie do niego jeszcze  regionalne wino 🙂 ).
Potężny kawał sera straczył nam na cztery dni, a wino, do wieczora sie nie uchowało….
Do tego dochodzą jeszcze koronki i sól, ale dla mnie i tak najważniejsze są widoki.Jeżeli jesteście spragnieni nowych miejsc koniecznie zajrzyjcie na sam koniec wsypy. Zaraz za miejscowością Metajna rozciąga się  Rucica Beach. Samochodem dojedziemy prawie pod samą plażę, a na kolejne, już zupełnie dzikie, dostaniemy się tylko pieszo lub kajakiem.

Paski ser
Rucica Beach
Parking za Metajną przy Rucica Beach

 

Dojazd do Metajny

 

Informacje praktyczne
Camping Sv Duh 
strona campingu – KLIK )
Nr najlepszej miejscówki –  128 🙂
– Cena (koniec czerwca ) za 2 os, przyczepę, samochód + prąd  zapłaciliśmy 20 euro ( pieseł gratis 🙂 )
– Psy mile widziane  – po campingu biegają też psy właściela, który jest bardzo przyjaźnie nastawiony do czworonogów. Nie ma obowiązku trzymania psa na smyczy, co dużo ułatwia szczególnie przy upałach. Piesek może sam wybrać czy pływać w wodzie czy poszukać cienia. Toudi zachwycony latał gdzie mopsia dusza zapragnie 😀
– Plaża –  drobne kamyczki, można poradzić sobie bez specjalnych butów. Szczególnie wygodne na końcu campingu,
– Plus za łagodne wejście do wody  – zatwierdzone machaniem ogona przez Toudiego.
– Sanitariaty oczywiście są, do tego mały barek z piwem.
– Na mniejsze zakupy jeździliśmy do Kolanu ( 5-6km od campingu ), a większe do Novalji ( to tu można upolować wielkiego flaminga 😀 )
Tyle do szczęscia wystarczy.
– Na wyspę dostaniemy się mostem, nie trzeba korzystać z drogich promów.
– Uwaga! Na camping prowadzi Bardzo ( naprawdę Bardzo ) stromy zjazd. Przy wyjeździe z większymi przyczepami lepiej wiślijcie kogoś na zwiady 
– w okolicach campingu można rozbijać się na dziko ( nie wiem czy legalnie, ale jest mnóstwo super miejsc ), przy tym upale nas jednak przekonała pitna woda i wentylator 😀
Pierwsza noc na campingu – wybraliśmy miejsce  nr 28

 

 

Miejsce nr 28
Plaża na początku campingu

I nasze ulubione miejsce – 128 🙂

 

To jak ruszacie na Pag :)?

 

2 thoughts on “Chorwacja z psem: Wyspa Pag – najpiękniejsze plaże w Chorwacji

  1. Cześć.

    Zainspirowani Twoim wpisem ruszyliśmy na Pag na kemping Sveti Duch. Piszesz:

    W recepcji pachnie rumem jak w Piratach z Karaibów, a zarośnięty właściciel tylko na chwilę odrywa się od gitary by rzucić od niechcenia – rozbijacie się gdzie chcecie.

    A nas przywitano tak:

    Podjechaliśmy pod dom właściciela. Przy domu jest bar, o którym piszesz. Weszliśmy od strony baru aby spytać o nocleg. Za barem są drzwi do „recepcji” a z tych drzwi wyskoczyły trzy psy, które tylko ujadały, ale nie były groźne. Właściciel wyszedł, zdzielił jednego psa kilka razy przez łeb i do nas, nawet na nas nie spojrzał: „Wynocha z tym psem!” I wskazał wyjście.

    No więc wyszłam grzecznie, przeprosiłam. Mąż poszedł nas zarejestrować. Potem moja kolej. Wchodzę. On do mnie: „Come. Sit”. Usiadłam. Ja pytam grzecznie „Więc rozumiem, że do baru z psem nie można” A on tak: „Tak! Czy to tak trudno zrozumieć? To jest mój dom. Chcesz do baru zostawiasz psa u siebie. Czy to tak trudno zrozumieć?!” Mówię: Nie musisz być taki niemiły. A on na to: „Nie jestem zły na ciebie tylko na psy. Ludzie tu przyjeżdżają z psami, a ja muszę tylko karcić moje psy. Siedzę, piję wino, oglądam mecz, a ludzie mi tylko przeszkadzają.” Pytam: „A musisz skanować dowód?” On, zniecierpliwiony bardzo nieuprzejmym tonem non stop: „A jak inaczej mam cię zarejestrować, wpisać do systemu?”

    Serio………………………. odechciało nam się.

    Skorzystałam z toalety. Kible to jakaś kpina. Nigdy nie sprzątane. Deska sedesowa na ziemi. Zero światła. Drzwi się nie zamykają do kibelków. Nie ma ciepłej wody. Nie ma mydła no ale mydło czy papier toaletowy to luksus tak?

    Wiesz co……………. takie miejsca polecać i że super z psem to moim zdaniem zmyłka na maksa. „Dzięki wam” pojechaliśmy w miejsce, w o którym myśleliśmy, że jest psiolubne, a w którym mieliśmy dużo nieprzyjemności na start. Pojechałaś z małym psem, pewnie go nawet właściciel nie widział. Mam nadzieję, że inni psiarze z dużymi psami nie zasugerują się Twoim wpisem.

    🙁

    1. Przykro mi, że spotkaliście się z taką reakcją właściela….

      Jeżeli chodzi o nasze wrażenia, to po prostu zapłaciliśmy i nie mieliśmy z nim później żadnego kontaktu, więc specyficzny styl życia właściela zupełnie nie przeszkadzał w korzystaniu u z wakacji.
      Siedzieliśmy praktycznie sami na końcu kempingu, korzystaliśmy z widoków i plaży, Toudi latał luzem i kąpał się kiedy chciał i ani właściciel ani jego psy zupełnie nam nie przeszkadzali.

      Dla nas miejsce piękne, i fakt- różni się od komercyjnych kempingów, ale my akurat lubimy odpoczywać praktycznie sami, a nie wsród turystów i barów. Byliśmy w tym czasie na innych „lepszych” kempingach, ale nasza przyczepa stała wtedy w szeru innych, a nie nad samym morzem… Więc najwidoczniej mieliśmy zupełnie inne oczekiwania…
      Tak czy inaczej przykro mi, że Wam się nie podobało, ale ja i tak jestem tym miejscem zachwycona.

Dodaj komentarz