Chorwacja z psem – najpiękniejsze miejsca w Chorwacji

W tym roku postanowiliśmy zrobić sobie prawdziwe wakacje.

  Z domu wynosimy prawie wszystko: od pościeli, naczyń i krzeseł, aż po kajak i  …mopsa :)!

Na ponad dwa tygodnie przeprowadzamy się do przyczepy i jedziemy do Chorwacji – a może i kawałek dalej… 🙂

Podczas zaręczynowej podróży przejechaliśmy ponad 500km rowerami po górzystej Norwegii, w podróż poślubną jechaliśmy 5 dni na wymarzone Lofoty, a jak już pojechaliśy wypocząć nad polskie morze do cisnęliśmy na rowerach wzdłuż Bałtyku ze Świnujścia na Hel.
W tym roku będzie trochę inaczej 🙂
Pojedziemy odpocząć po ludzku i trochę po psiemu. Po raz pierwszy od dawna wrócimy z wakacji z opalenizną a nie z zakwasami, przez cały dzień nie będziemy wychodzić z wody, a wino będziemy pić nie dla rozgrzania, a dla ochłody 😀
A wszystko to za sprawą małego mopsa, z którym póki co nie możemy się rozstać :)!
Zabieramy więc naszego zbuntowanego nastolatka ( psie 8 miesięcy to dla rodzica trudny czas! ).
na jego pierwszy dłuższy wyjazd.

Znacznie bliżej niż zwykle, może zwyczajnie, ale jak się okazuje wcale nie mniej ciekawiej i mniej ładniej!

Jako że od kilku lat jestem zakochana w północych klimatach trochę obawiałam się wyjazdu w cieplejsze rejony… – że trochę oklepane, mnóstwo ludzi, że może nie będzie tak ładnie…
Przyznam się że na początku nie dawałam dużej szansy Chorwacji – ale się myliłam!

 

 

Tam też można znaleźć praktycznie puste plaże, kameralne campingi i widoki zapierające dech w piersiach!

 Początek mamy zaplanowany, a reszta – zobaczymy co przyniesie wiatr…

 

Jedziemy!

 

Plitvickie Jeziora

Zaczynamy od klasyki – Plitvickich Jezior. Najbardziej zachwycają nas widoki z góry i Wielki Spad, a Toudiego potajemne moczenie łapy w turkusowej  wodzie. Każdy zabiera w pamięci coś pieknego dla siebie, by zaraz potem przenieść sie w bajkowe krajobrazy Wyspy Pag.

 

 

Wyspa Pag

Przejeżdżamy przez Paski Most, który sam w sobie robi wrażenie. Patrząc we wstecznym lusterku na przyczepę już czuję, że trafiliśmy w dobre miejsce.
Na parę dni przenosimy się do księżycowej krainy…
Powoli jedziemy przez góry poprzeciane kamiennymi murkami, między którymi pasą się słynne paskie owce. Ich ciche pobekiwanie daje nam znać, że ser z ich mleka będzie wspaniale smakował z ajwarem i regionalnym winem. Zaczarowani trafiamy na camping i rozbijamy się nad samą błękitną taflą zatoki. Już wiemy, że zostaniemy tu trochę dłużej… Co rano będziemy rozsuwać zasłonki by budzić się z widokiem na niezmącone żadną falą lustro wody, czuć zapach słonego wiatru na twarzy jeszcze przed poranną kawą.
Księżycowa Wyspa to dla mnie numer 1 w Chorwacji.
Ale nie można ciągle siedzieć w raju :)!

Po paru dniach nurakowania i pływania na różowym famingu czas ruszać dalej by poznać inne zakątki Chorwacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Okolice Primosten

Po przeprawie promem na jeden dzień trafiamy na wyspę Dugi Otok co kończy się totalnym niewypałem, zaklinowaniem przyczepy między drzewami ( tak to jest jak się jest tochę za dużym na szukanie dzikich plaż!) i tęsknotą za Pagiem. Ale o tym potem! 🙂
Gdy trafiamy na kameralny camping  ( Camp Horizont ) możemy odetchnąc z ulgą 🙂
Klapek doleci do morza przy dobrych wiatrach 😀  Do urokliwego Primosten mamy 4km, pokaźne fale rozbijają się o skaliste wybrzeże, a co niektórzy tylko na to czekali i ruszają na kajak 😀
Camp Horizont

 

Primosten

PN Krka i Biokovo

Ale Chorwacja to nie tylko wybrzeże i miejsce na wylegiwanie się na plaży. Nie przyjechaliśmy tu tylko po opaleniznę i podziwianie podwodnego świata!
Parki Narodowe to perełka Bałkanów.
Jeziora Plitvickie i Wodospady Krka chyba każdy zna . Koniecznie ruszcie tam z samego rana, żeby tłum turystów nie zdążył jeszcze zmącić magii tych miejsc  – kąpiel pod małym wodospadem w Krka gwarantowana 😀

Mniej znana jest natomiast droga widokowa Sveti Jure w Parku Narodowym Biokovo.
( nie, nie przejechhaliśmy jej z przyczepą – czeka na nas w Makarskiej!)
Trasa zaczyna się łagodnie w sosnowym lasku, by na szczycie zmienić się z szalone serpentyny na drodze jednokierunkowej. Spokojnie mijamy się z unnymi w zatoczkach chyba, że postanowią nam w tym przeszkodzić hasające wszędzie konie! Jeżeli chcecie się z nimi przywitać wystarczy uchylić okno, chętnie włożą głowę i udzielą informacji jak trafić na szlak.
1762m n.p.m.  – oczy otwierają nam się szeroko – to przez widoki i kojąco chłodną temperturę.

Zbieramy pamiątkową naklejkę ze szczytu i jedziemy dalej ….
Bośnia i Hercegowina czeka!

PN Krka
Sveti Jure

 

Nasza trasa:

A – Plitvickie Jeziora
B – Camp Sv Dugh , Wyspa Pag
C – Dugi Otok
D – Camp Horizont, okolice Primosten
E – PN Krka
G – Sveti Jure, PN Biokovo
F- Kravica
H – Mostar
I – Sarajewo

 

 

 

Dodaj komentarz