Toudi w podróży: Pieniny z psem – Sokolica

Za nami majówka w Pieninach 🙂 Byliśmy ciekawi jak spisze się Toudi na swoim pierwszym dłuższym wyjeździe. Radził sobie naprawdę świetnie ! Szalał po campingu, pływał kajakiem, a po górach wspinał się niczym kozica, a to chyba za sprawą owczych bobków, które ciągle mylił z karmą… 😉

Na wstępnie od razu zaznaczę, że do Pienińskiego Parku Narodowego nie wolno wchodzić z psem…
Wielka szkoda! Tak więc, przygoda była super, widoki przepiękne, ale trzeba zaznaczyć, że mogliśmy wejść na Sokolicę tylko dzięki uprzejmości strażnika, który po pouczeniu pozwolił nam cyknąć przysłowiową fotkę na szczycie. Za wejście grożą mantaty od 50-500zł, więć nie chcę rekomendować tego miejsca jako przyjazne psom, bo niestety w takich okolicznościach nawet Toudiemu cieżko robić za owcze dziecko 😉 Trochę nas wybielając, o zakazie dowiedzieliśmy się dopiero przed samym wejściem do parku, po przejściu paru kilometrów – jako świeżo upieczeni, jeszcze niedoświadczeni rodzice nie sprawdziliśmy do których PN można wchodzić z psem. Ale absolutnie nie żaluję bo było wpasniale 🙂
( oczywiście od teraz wszelkie zakazy będziemy mieć na uwadze 🙂 )

Jak sprawdził się Toudi na szlaku? Awaryjnie mieliśy nieść go w plecaku, ale spisał się na medal! Mimo krótkich łapek, miał lepszą kondycję niż my i cisnąc do przodu, ponaglał wzrokiem zmęczonego tatę.
Trasa jest naprawdę Łatwa.
Od Krościenka gdzie zosatwiliśy samochód zajęła może 1,5h ( samochód można zosatwić tochę dalej na końcu mieścinki ).  Przez pierwsze pół godziny wiedzie płasko wzdłuż brzegu Dunajca, po czym przez ok godzinę pniemy się w górę. „Pniemy” się to może za dużo powiedziane, bo nie jest to strome podejście, trochę błota i drewanianych schodków, a przez ostanie kamieniste 10 metrów wzięłam Toudiego na ręce – co zdecydowanie uwłaczało jego męskości…

Trasa przyjemna, niezbyt męcząca, a widoki przepiękne! Jak miło było spojrzeć na zakręty Dunajca, którym płynęliśy raptem dwa dni wcześniej.
Na szczycie podziwialiśmy widoki, a Toudi  ładował akumulatory, co obwieścił wszytskim głośnym chrapaniem. 10 minut później pasek energii był już na tyle kompletny by pruć do przodu przez całą trasę, a po obgryzieniu kości z kwaśnicy  mieć jeszcze siłę na latanie po kempingu z moim butem.
Ciężko wymęczyć takiego ogra 😀

Podsumowując:
Krościenko – Sokolica

Trasa: Łatwa
Czas: 1,5h (w jedną stronę )
Wysokośc: 747m n.p.m.
Czy wolno wchodzić z psami?: NIE

Następnym razem na pewno będziemy sprawdzać :)!

 

Pod górę
Kultowa sosna na Sokolicy

 

 

 

 

 

 

 

Powrót

Jedna myśl na temat “Toudi w podróży: Pieniny z psem – Sokolica

Dodaj komentarz