Lodowce w Norwegii : Briksdalsbreen, Jostedalsbreen. Miejsce na super nocleg w Norwegii

 Norwegia to przede wszystkim kraj kontrastów. Jedengo dnia możemy opalać sie na bajecznych  Lofotach, a drugiego opatuleni w zimową czapkę podziwiać lodowce. Zboczmy więc na chwilę z głównej drogi, aby na włąsnej skórze poczuć chłód największego lodowca w  kontynentalnej Europie!
Do zobaczenia mamy kilka jęzorów olbrzymiego lodowca. My zajechaliśmy na Briksdalsbreen.  Chociaż lodowiec może nie zrobił na mnie efektu „Wow”,  to warto !
Dlaczego? Jeszcze parę lat temu można było zrobić spektakularne zdjęcia pod jego jęzorem, który sięgał aż do błękitnego jeziorka. W 2006 w ciągu kilku mięsiecy stopniało kilkadziesiąt metrów lodu,  a wspinaczki po nim zkazano…
Trzeba więc zadowilić się  widokiem samej czapy lodowca – póki jest! – i tak sam fakt, że uchowły się  po epoce lodowcowej robi wrażenie.
Sama wycieczka trasą dostarcza wrażeń.
Od Olsen odbijamy w kierunku Briksdalsbreen i mijamy krystalicznie czyste jeziorka, a podczas ok godzinnego trekkingu zostaniemy solidnie oblani wodą w fantastycznych wodospadów 😀 To lubimy!
Do tego jeżeli jedziemy na własną rękę mamy duże szanse, że pod samym jęzorem nie spotakmy nikogo. 
I wtedy robi się naprawdę magicznie… – jak to w Norwegii 😀
Olsen – Briksdalsbreen
„Mokry mostek”
Według przewodników to najłatwiej dostępne podejście pod lodowiec. Odbicie od glównej drogi zajmuje ok 1h, trekking kolejne 1h. Trasa warta zobaczenia, ale…. przypadkowo znaleźliśmy dojazd pod SAM lodowiec. ( To tutaj – KLIK )
Gdzieś za Skei, jadąc w kieunku Oslo zmęczeni odbiliśmy od głównej drogi i znaleźliśmy jedno z ciekawszych miejsc – nocleg przeczepą pod samą czapą lodowca!
W nocy porządnie wiało lodem ale wrażenia niesamowite  :D!

Dodaj komentarz