Norwegia, Lofoty – Jak wyglądają białe noce za kołem podbiegunowym ?

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

Co ciekawego można robić za kołem podbiegunowym?
Leżeć na plaży i szaleć na falach 😀

Serio, wykąpaliśmy się i wcale nie było zimniej niż w Bałtyku. Ta pierwsza kąpiel co prawda była trochę nieplanowana i wymuszona niesfornymi falami, ale potem było już z górki 😉 Prądy są tu stosunkowo ciepłe, a skoro temperatury raczej nie przekraczają 20 stopni, to szoku termicznego nie przeżyjemy 🙂 Nie ma na co czekać tylko wskakiwać 😀
Wieczorem dalej byliśmy na plaży Flakstad ( KLIK ) – tej która spodobała nam się najbardziej na Lofotach.
 Pod koniec dnia plaża prawie zupełnie opustoszała. Mogliśmy więc do woli szaleć na falach i wylewać wodę z butów, bez większej grupki obserwatorów w polarach 🙂
Jak dobrze, że na Lofotach tak długo jest widno. To cudowne, że z niczym nie trzeba się śpieszyć ! Wyhasaliśmy się porządnie, a i tak spokojnie zdążyliśmy na romantyczny zachód słońca ok północy…:)

Nasza wódeczka z wesela nie raz przydała się na rozgrzanie 😉 

Początek sierpnia i białe noce.

Bez tego nie ma mowy o spaniu:)

0 thoughts on “Norwegia, Lofoty – Jak wyglądają białe noce za kołem podbiegunowym ?

Dodaj komentarz