Lofoty z kajakiem – Bobilcamping

Dzisiaj zabieram was w okolice Henningsvaer – tak zwanej Wenecji Lofotów.
To małe miasteczko zamierzamy zwiedzić następnego dnia, dzisiaj w końcu (!) nie musimy się śpieszyć i nasycamy się Lofotami.
Miłośnicy zabytków i churchingu  raczej nie odnajdą się tych rejonach. Owszem zwiedzamy – ale głównie fiordy i małe, wtopione w ląd osady. Kolekcjonujemy widoki, zachody słońca i chwile razem. Tutaj najlepiej pływa się kajakiem, łowi ryb, rozpala ogień i spędza wieczory we dwoje z butelką rozgrzewającego wina.
Norwegowie są bardzo dumni ze swojej przyrody i słusznie. Nie znam równie dzikich miejsc, gdzie można pobyć sam na sam z przyrodą i poczuć się jak mały odkrywca – i to o dziwo, w miejscach typowo turystycznych.

 Przed nami typowy „zwykły” dzień w Norwegii.
Zwykły – niezwykły, bo tutaj nawet standardowe śniadanie dostarcza emocji gdy płynie się na nie kajakiem. Rano wypatrzona poprzedniego dnia wyspa dosłownie znika w oczach – ach te przypływy! Udaje nam się jeszcze zagotować kawę, resztę dopijamy już na wodzie, bo z minuty na minutę fale coraz bardziej podbierają nam kubki. 

Ale po kolei fotorelacji.  Jesteśmy jeszcze na naszej poprzedniej miejscówce ( KLIK ).
by z samego rana wskoczyć do przyczepy i poszukać kolejnego magicznego skrawka.

 Trochę z mapą, trochę z przewodnikiem ( który i tak nic nie daje – w kółko tylko muzea dorsza 😉  ), szukamy miejsca, które urzeknie nas na tyle by spędzić tam noc. 

Bobilcamping ma to coś.Tym razem padło na camping z racji tego, że co jakiś czas trzeba się jednak umyć ( niestety dzikie kąpiele w przyczepie nie zdają egzaminu na dłuższą metę… ).
Jesteśmy tutaj

 Czuliśmy, że te okolice będą warte zakotwiczenia.
Camping otoczony jest wianuszkiem wysepek, a pod samym nosem mamy świetną bazą wypadową na rundkę kajakiem. 

Parzą , nie parzą – ktoś wie?  Woleliśmy nie sprawdzać 🙂
Znajdujemy miejsce prawie nad samym fiordem ( trzeba tylko przeskoczyć przez kępkę wrzosów ) , rozpalamy grilla i świętujemy …naszą 10 rocznicę :).
Mamy też nalewkę na specjalne okazje  😀

Nalewka w sam raz na 10 rocznicę  – Dziękujemy :D!
Wieczór pokazuje, że to miejsce było dobrym strzałem.
To chyba moje ulubione zdjęcie z wyjazdu 🙂
Takich wysp na Lofotach są tysiące.
Jak dobrze mieć kajak by opanować jedną z nich na czas śniadania 😀

https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FLove-Krowe-nasze-podr%25C3%25B3%25C5%25BCe-668206906574432%2F%3Fref%3Dbookmarks&width=450&layout=standard&action=like&size=large&show_faces=true&share=true&height=80&appId

0 myśli na temat “Lofoty z kajakiem – Bobilcamping

Dodaj komentarz