Jesienny spacer – Mazury

Miał być post na pożegnanie lata, ale chyba bardziej pasowałby na pożegnanie jesieni – podobno gdzieniegdzie spadł już śnieg :)?

Zanim więc na dobre zrobi się zimno i zaszyjemy się w domach, wykorzystajmy w 100% słoneczne weekendy.
Koniec września przeznaczyłam na zupełnie Nicnierobienie i ten „ambitny” plan uważam za zrealizowany. Mimo, że złośliwe przeziębienie dogoniło nas nawet na Mazurach i uporczywie chciało nam w tym przeszkodzić. Obładowani chusteczkami wyszliśmy jednak z ciepłej chałupki i próbowaliśmy poodtykać nasze nosy na rześkim, wiejskim powietrzu, które zaczynało już pachnieć jesiennym chłodem.
Udało nam się odpocząć i spędzić czas na ulubionych wczesnojesiennych atrakcjach:

– popłynąć kajakiem na piknik

–  wyczyścić lasy z grzybów

– spacerować po mazurskich polach

Chociaż czasami  muszę się delikatnie przełamać, żeby jednak samej nie „zgrzybieć” w domu i stanąć po tej drugiej stronie koszyka. Gdy wyskakuję z łóżka w wolny dzień z samego rana, żeby mimo dwóch par skarpet marznąć w jakimś lesie, myślę, że coś mi się mocno pochrzaniło… to jednak wracając z pełnym koszykiem czuję się niesamowicie. Po takim dniu padam z nóg od nadmiaru tlenu, a zasypiając pod zamkniętymi powiekami widzę tylko grzyby…Ale uwielbiam to pozytywne zmęczenie. Nie ważne czy ruszymy na grzybobranie, chwycimy za wiosło, albo w kaloszach ruszymy na spacer – byleby nie przegapić tej pięknej jesieni.

Póki co mam nadzieję, że czeka nas jeszcze kilka typowo jesiennych weekendów. Suszarka do grzybów burczy na najwyższych obrotach i domaga się kolejnej dostawy, a  jak nie najwyżej zakończymy spacer lepieniem bałwana 🙂

0 thoughts on “Jesienny spacer – Mazury

  1. Mnie poniedziałek przywitał kilkucentymetrową warstwą śniegu, który na szczęście szybko stopniał. Nie przepadam za zimą, ale przynajmniej wtedy mam trochę więcej czasu na planowanie wakacji i wycieczek rowerowych na kolejny sezon 🙂 Patrzę na Twoje zdjęcia i już tęsknię za latem, a tu do wiosny jeszcze tyle czasu 🙂

Dodaj komentarz