Rowerowa Holandia i Keukenhof

 Tym razem mała relacja z podróży mojej Mamy 🙂
 Nie mogłam się powstrzymać i musiałam opublikować te parę zdjęć. W końcu relacja jak najbardziej na temat: Holandia – kraina rowerów, do tego pojawiły się też krowy.

Jak widać rower i krowa to zawsze dobre połączenie 🙂

Przez najbliższy miesiąc muszę ograniczyć swoje rowerowe przejażdżki do wyjazdu na egzamin i z powrotem. Ale myślami cały czas jestem gdzieś daleko. Tym razem w Holandii…
Gdy nie mam możliwości wyjazdu, uwielbiam oglądać zdjęcia i słuchać relacji z wycieczek bliskich osób. To prawie tak jakbym tam była. Czasami myli mi się nawet czy to widziałam, czy tylko o tym słyszałam… 😉

Holandię wpisuję na listę miejsc do odwiedzenia w celach rowerowych 🙂

Dzisiejszy wpis będzie dla mnie małym motywatorem, żeby pamiętać o tym miejscu za rok czy dwa.
Być może uda mi się tam wybrać  w następny weekend majowy.
Dlaczego akurat wtedy?   Przełom kwietnia i maja to najlepszy czas na zwiedzanie wiosennych ogrodów. Tulipany rozkwitają tęczową mozaiką , a Holandia zamienia się w jeden pachnący kwiat.

Zapraszam na małą fotorelację 🙂

Przenieśmy się na chwilę do uroczego Keukenhof leżącego pomiędzy Hagą a Amsterdamem…

Opuszczamy ten błękitny, holenderski domek i wyruszmy na zwiedzanie miejscowości.

 

Keukenhof znane jest głównie z przepięknych, kwitnących ogrodów. A kwitnie nie byle co, bo na raz możemy podziwiać aż 7 milionów kwiatów! To prawdziwe morze tulipanów, narcyzów i krokusów. A mnie najbardziej zauroczyła rzeczka z kwiatów.
( Ogród jest czynny od połowy 20 marca do 17 maja )

Podczas takiego „małego” spacerku po ścieżkach ogrodu możemy przejść aż 15 km. Natomiast okolice  to niekończące się kolorowe pola, które możemy przecinać płynąc łodzią lub zwiedzać na rowerze ( coś dla mnie :)! ).
 Jeżeli nie zabierzemy swojego roweru, stylowe holenderki można wypożyczyć na miejscu za kilkanaście Euro za dobę.

Keukenhof to także dobre miejsce wypadowe.
Tu wszędzie jest blisko. Do Amsterdamu mamy tylko 34 km, a od odetchnięcia morskim powietrzem dzieli nas kilka kilometrów. Holandia jest więc skrojona w sam raz na rower. Na dwóch kółkach nasycimy się tym krajem jeszcze bardziej i poznamy go od tulipanowej cebulki 😉

W drodze nad morze
Niestety … na koniu nie wjedziesz.

 Rowery możemy tu spotkać na każdym kroku. Im straszy tym lepszy.
 

Grill na barce

Kamieniczki „domino” w Amsterdamie
W zimie plac zamienia się w lodowisko

Kolejna atrakcja na kwiatomaniaków – coroczna parada.
 Florystyczne ruchome platformy całe z kwiatów, możemy podziwiać na trasie kilkudziesięciu kilometrów w okolicach Keukenhof.

Takie proste a urocze – mój faworyt :)!

W tym roku już trochę za późno na poznanie Holandii od najbardziej kwiecistej strony, ale inne pory roku na pewno też mają dużo do zaoferowania.
Tak czy inaczej, możemy schować to ciekawe miejsce do szufladki w głowie i być może wykorzystać za rok…. :)?

0 thoughts on “Rowerowa Holandia i Keukenhof

Dodaj komentarz