Cowgirls – wiejskie klimaty

To już ostatni post z majówkowego wypadu. Na luzie, z wiatrem we włosach – tak jak lubię. Mimo, że bez krowy, ale jak najbardziej w klimacie cowgirl :)! 
Kowbojski kapelusz przy takich widokach, aż sam podskakuje z radości. Czy przejechalibyście obojętnie obok łączki pełnej mleczy … :)? Ja nie mogę się powstrzymać. Na hasło: „Czy chcesz się wyhasać?”, zatrzymujemy samochód lub łódkę, wyskakujemy i szalejemy do woli. Uwielbiam wybiegać się aż do opadnięcia z sił. Nie mówię tu o sportowym biegu…. ale takim dzikim, z wymachiwaniem rękami i nogami we wszystkie strony świata. Bo trzeba zbadać każdy zakamarek pola i sprawdzić, czy trawa kilka metrów dalej rzeczywiście jest bardziej zielona. A najlepiej zrobić to nie w wielkim, a wiejskim stylu ;)!  Potrzebuję do tego trzech rzeczy: kapelusza, kaloszy i kolorowych okularów. W takim zestawie od razu robi się wesoło. Totalny kontrast ubiorów w miasteczku usprawiedliwi każdy modowy wybryk. Po ulicach panie dumnie kroczą w lumpeksowych łupach od Gucciego, a sąsiad lata na bosaka aż do zimy. Zakładamy kapelusze i jedziemy upolować coś na grilla 🙂
 Nr 1 – kowbojski kapelusz
Urodzinowy prezent, który stał się niezbędnikiem wakacyjnym. Ostatnio kupiłam kolejną dostawę w sklepie wszystko po 5zł :)!

Nr 2 – kalosze
 Chyba nie muszę zachwalać gumiaków. Nad jeziorem potrzebne w każdej ilości i kolorach :)!
 3 – świat przez różowe okulary
Różowe może nie są, ale świat na pewno wydaje się piękniejszy 🙂

 Jako dziewczyna wędkarza, na wyjazdach mam większy dostęp do przynęt niż do biżuterii ( gdybym tylko miała tyle kosmetyków ile gumowych rybek w kuferku… !). Brylanty to nie są, ale może kogoś zanęcę :)?

0 thoughts on “Cowgirls – wiejskie klimaty

Dodaj komentarz