Kobieta na rybach – wędkarstwo z punktu widzenia kobiety

Jeden dzień z tzw. Kobiecego Weekendu 7-8 marca spędziłam na… rybach. Wydaje się, że wędkarstwo jest typowo męskim zajęciem, a dziewczyny czasami z daleka omijają takie „wątpliwe” atrakcje. Jak dla mnie jest to bardzo relaksująca forma rozrywki, świetna dla obu płci. Myślę, że powinnyśmy zdecydowanie częściej to robić. A dlaczego? Już wyjaśniam 🙂
1 – relaks
Nic tak nie relaksuje jak nicnierobienie 🙂 Moim zdaniem, my kobiety zdecydowanie za często staramy się robić coś pożytecznego i boimy się marnować czas. A czasami trzeba wyjechać tam gdzie nic nie ma, nic się nie robi i wyciszyć się z dala od wszystkiego. Podobno mężczyzna ma w głowie szufladkę, której znajduje się – NIC. I tego NIC używa podczas takich czynności jak patrzenie się na spławik. Ja odnalazłam u siebie takie miejsce w mózgu i jest mi z tym bardzo dobrze 🙂 Po prostu skupiam się na bojce, kołyszącej się na wietrze i nie myślę o niczym istotnym, a już na pewno o problemach. Może potraktować to jak rodzaj medytacji ? Może wydaje się to nudne, takie siedzenie na krzesełku i wpatrywanie w nieruchomy punkt, ale po kilku godzinach takiego wewnętrznego spokoju czuję się na pewno bardziej wypoczęta niż po kanapowym serialowym maratonie.
W miejscu – NIC
2 – przyroda
A to jest właśnie powód dlaczego bardziej wypoczywam na rybach niż pod kołdrą. Na co dzień siedzimy w domach, w pracy, a wracając do domu znowu ładujemy się do łóżka z laptopem, książką lub włączamy tv.  Świeżego powietrza jest zdecydowanie za mało. Oczy też wolą widok wędki na tle stawu i lasu niż ekran komputera 🙂 To bardzo pomaga odpocząć naszym zmysłom. Dodam jeszcze, że czas spędzony na przedwiosennym chłodzie wzmocni naszą odporność lepiej niż wątpliwe suplementy 🙂
3 – piknik
Już któryś raz o tym piszę, ale jakby ktoś zapytał o moje ulubione danie, odpowiedziałabym zdecydowanie – PIKNIK 🙂 Nie ważne co, na świeżym powietrzu wszystko smakuje najlepiej 🙂 A wypad na ryby = jedzenie. I tu zaczyna się atrakcja dla każego. My możemy przygotować piknikowy kosz smakołyków,  kolorowe talerzyki, a mężczyzna rozpali ognisko lub grilla. I każdy zajmuje się tym do czego został stworzony 😉
Zapomniałam przypraw – ale i tak smakowało 😉
Jeżeli porządnie zmarzniemy  ( jak my ostatnio ) jest pretekst żeby zajechać na rozgrzewające, sycące danie.
Wszystkie drogi prowadzą do BIDY ( przecież jakoś się łączą – to nic, że naokoło 🙂 )
4 – własna wędka
Samo łowienie ryb nigdy specjalnie mnie nie pociągało. Dopóki nie dostałam własnej wędki – na taką aż chce się coś złapać 🙂 Pięknie, ręcznie zrobiona przez A. Pędy bambusa, sznurek, a także rowerowy akcent – rączkę od kierownicy jako trzymadełko. Szyszka służy za bojkę. Klasyczna, retro wędka może być kobiecym elementem stroju. Miło dobiera mi się do niej kolorowe spławiki i gumowe rybki na przynętę. Pasuje do tuniki, kaloszy i wystających spod nich ciepłych skarpet. A w lecie będzie dodatkiem do słomkowego kapelusza 🙂

5 – gdy boimy się robaków
Jeżeli nie znajdziemy nikogo do założenia białaska gubaska na haczyk, są inne wyjścia z tej sytuacji 🙂 Wcale nie musimy łowić na robaki. Niektóre gatunki ryb np. karpie mają podobny gust do nas 😉 Słodkie zanęty wkładamy do koszyczka ( pachną wanilią i ciasteczkami… przez to na rybach mam ochotę na coś słodkiego…), a na haczyk nadziewamy kukurydzę. Ryby znają się na rzeczy, i nie przepadają za tanią, twardą kukurydzą, wolą złocistą, słodką  Bonduelle lub hit – kukurydzę truskawkową, wyglądającą jak smakowite landrynki. Możemy też użyć sztucznych robaków 🙂
Nie wiem na jakie się zdecydować 🙂
6 – campingowe akcesoria
Następnym razem zamierzamy urozmaicić nasze wędkowanie kilkoma gadżetami. W ostatni weekend zauważyliśmy, że każdy karpiarz ma przy swoim stanowisku namiot, z którego może obserwować bojkę. Tego nam brakowało do ochrony przed wiatrem. Gdy zrobi się cieplej będziemy zostawać w nim na noc. Ryby są dobrym pretekstem do biwakowania nad wodą 🙂
Kolejny hit jest już w drodze – 2 osobowy hamak, do rozwieszenia między drzewami tuż przy wędkach. Dobra alternatywa dla kanapy i telewizora 🙂
7 – wspólnie spędzony czas
To chyba najważniejszy punkt. Bo czasami wystarczy po prostu posiedzieć przy sobie.Czy to zmarznięci pod kocem na wędkarskich stołeczkach , czy w przyszłości na hamaku. W spokoju, korzystając z uroków lasu i stawów.
p.s 

8 –  można jeszcze złowić rybę :)!
Zupełnie o tym zapomniałam … 😉 
 To nic, że w tym roku złowiliśmy tylko jedną, ale razem mamy podwójne szanse 🙂

0 thoughts on “Kobieta na rybach – wędkarstwo z punktu widzenia kobiety

  1. Fajnie napisany artykuł. Podoba mi się sposób pokazania wędkarstwa z perspektywy kobiet. Fajne porady. Co jest tutaj najważniejsze z czym muszę się zgodzić to wspólnie spędzony czas. Wędkarstwo to super hobby i fajnie jak można je dzielić z ukochaną osobą. U mnie jednak to nie idzie w parze. Jak ja jadę na ryby o świcie to cała familia śpi. Kiedy wracam w południe to oni wstają. Pozdrawiam i polecam wędkarstwo spinningowe. Na naszym blogu sporo info o tej metodzie łowienia.

Dodaj komentarz