Żagle – Zalew Zemborzycki

I jak tu się nie zakochać w żaglach…:)?
 Jeżeli macie taką możliwość ( ktoś z grupy powinien mieć patent albo przynajmniej znać się na pływaniu – w niektórych miejscach to wystarczy to wynajęcia mniejszej łódki ) gorąco polecam taki aktywny wypoczynek. Chociaż w moim przypadku to raczej tylko odpoczynek. Moja aktywność polega tu głównie na uciekaniu przed bomem przy zwrocie… 😉 – uwaga na głowę! ( dla  niewtajemniczonych jak ja – to to metalowe przy żaglu ) 
Mała ściąga :
( przynajmniej doszkolę się podczas pisania 🙂 )
Być może nie jest to najlepsza pora roku na zaczynanie przygody z żaglami – jak się rozkręcimy ciężko będzie wytrzymać do wiosny 😉 Póki co jest tak ciepło, że  można pływać do końca listopada.  Łódkę na razie wypożyczamy w yacht clubie, ale w przyszłości marzy nam się własna. Gdzie pojechać z taką łódką ? Można pływać od portu do portu na Mazurach śpiewając szanty, wędkować nad Soliną lub wybrać Zalew Wiślany czy Zatokę Pucką i spędzać dni raz na łodzi, raz na plaży.Taki plan byłby dobry 😉
Ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość 😉 Na razie jesteśmy w Lublinie i pływamy od czasu do czasu po „Oceanie” Zemborzyckim.
I tak jest fajnie :)!
Wiatr tym razem nie dopisywał, ale za to można było się opalać i to pod koniec października 🙂
Herbatka w termosie, udko z kurczaka w łapę i płyniemy!
Może by się poopalać….?
Czas na herbatę

Udko na łodzi – pychota!
Ahoj przygodo!
First – Łódka widziana z lądu 
Gdzie się podział mój majtek ?!

0 thoughts on “Żagle – Zalew Zemborzycki

Dodaj komentarz