Lubelskim Rowerem Miejskim na Gofry u Ireny!

Wraz z końcówką września w Lublinie wreszcie pojawiły się długo wyczekiwane rowery miejskie.
Co prawda mam swój ukochany rower, ale chciałam sprawdzić jak się jeździ na typowych mieszczuchach. I jak pierwsze wrażenia?
Super :)!
– siodełko wygodne ( można  wybrać kształt – różne rowery różne siodełka i koszyki)
–  parę przerzutek 
– koszyk na wrzucenie torebki i skarbów jesieni
– dzwonek z „miłym” dźwiękiem
– uwaga przy szybszej jeździe na hamulce w pedałach
– światełko dynamo
Myślałam, że okażą się dosyć toporne po moim typowo turystycznym rowerze, ale jechało się bardzo przyjemnie 🙂
Po rejestracji na tej stronce trzeba aktywować konto wpłacając przynajmniej 10zł.
Ja zapłaciłam przelewem na zapas 20zł.
Tym bardziej, że na jedno konto można wypożyczyć na raz aż 4 rowery.
Dostajemy sms-em kod PIN i po wpisaniu swojego nr-u telefonu w roweromacie, wprowadzamy PIN. 
Następnie wybieramy nr roweru, który chcemy wypożyczyć i dostajemy nr do blokady.
Zapamiętujemy go, bo może się przydać przy przypięciu roweru pod sklepem.
I jedziemy 🙂
Doładowanie konta na pewno się nie zmarnuje, Jeżeli nie ja  to skorzystają moi rodzice, którzy nie mogą się zebrać żeby kupić własne rowery.
Rower miejski jest własnie idealnie dla nich. Na parę przejazdów rocznie może nie opłacałoby się kupować roweru, a za parę złotych wycieczka nad zalew gotowa :).
A gdzie my pojechałyśmy?
Parę osiedli dalej zobaczyć nowy mural z rybami… 😉
Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na tego typu uatrakcyjnianie miasta.
Jak zbiorę kolekcję zamieszczę je wszystkie, ale tymczasem podzielę się z wami odnowionym przejściem między budynkami na ul. Grażyny (LSM).
Niby tylko rybki? Ale jakie fotogeniczne 😀
Takie małe niespodzianki na ścianach mogą znacznie poprawić nastrój 🙂

Na poczcie obok
Kolejny przystanek –
 niezmiennie najpyszniejsze gofry u Pani Irenki :)!
Chyba każdy rodowity lublinianin zna ich smak.
Przez nie, nie smakują mi żadne inne gofry – chyba, że nad morzem 😉
Pamiętam jak jeszcze jako przedszkolak, chodziłam z mamą po zakupach na targu na Wileńskiej, na pysznego gofra z bitą śmietaną i rodzynkami…
I ich smak został taki sam. Wystrój też prawie się nie zmienił –  i oto chodzi!
Zachwycają od 1987, czyli są tylko rok młodsze ode mnie.
Ostatnio powstała filia w Galerii Olimp, ale chociaż receptura na pewno jest ta sama, to jedzone na targu smakują najlepiej 🙂
Mniam …

Od 1987
Wykorzystajmy ostatnie ciepłe dni na rower.
Już nie będzie wytłumaczenia „ale ja nie mam roweru…” 😉

0 thoughts on “Lubelskim Rowerem Miejskim na Gofry u Ireny!

Dodaj komentarz