Smaki Lublina

Zachwycałam się Toruniem i nadmorskimi miastami,
a poprzedni weekend spędziłam na zwiedzaniu  i smakowaniu kolejnego pięknego miasta.
Tym razem daleko nie jechałam – tyle co autobusem do centrum. Obrano kierunek Lublin!
Aż wstyd się przyznać ale dawno nie byłam na lubelskiej starówce. Czasami oczywiście idąc na uczelnię, czy na targ, przeszłam przez Stare Miasto. Ale na szybko, w biegu – to nie to samo. Okazją do zwiedzenia własnego miasta był Jarmark Jagielloński. 
Ciekawie było pobawić się w turystkę we własnym mieście 🙂
Zdjęcia podzielę na dwa wpisy gdyż jak na turystkę przystało mam ich całe mnóstwo.
Pierwszy dzień spędziłam z Anią i Marcinem ( oni zawsze natchną człowieka na zwiedzanie!:) ),
a drugi z Julką i Eweliną ( które też wczuły się w rolę i wpadły w szał robienia zdjęć – jak dobrze, że nie jestem sama 😉 ).
Ten post będzie poświęcony głównie regionalnym smakołykom, których próbowałam podczas tego weekendu. Oczywiście nie tylko, bo nie da się ominąć pięknych kamieniczek.

Brzuchy gotowe do startu,  zaczynamy jeść !

Podróż zaczniemy od jedzenia ze straganów, które pojawiły się w czwartkową noc na Starym Mieście.
Staraliśmy się bardzo żeby spróbować wszystkiego.
Na początek, chyba najbardziej znane lubelskie cebularze.
Jadłam je każdego dnia jarmarku, również w wersji „big” – pyszny cebularz kolos w knajpie Św. Michał.

Pub znajduje się na starówce, na przeciwko Placu po Farze.
Serwują tam typowo regionalne dania.
Oprócz wspomnianych cebularzy z ciągnącym się serem i sałatką z rukolą na wierzchu, kusiły mnie inne specjały, których muszę spróbować następnym razem np.

– forszmak lubelski ( zapiekany pod ciastem cebularzowym! )
– żebro Św. Michała
– schabowy po lubelsku – z sadzonym jajkiem (widziałam, ogromny! )
– placek ziemniaczany z gryką i sosem z wołowiny i lubelskich grzybów
Więcej z menu tutaj: smakołyki Św. Michała
Cebularz Św. Michała
Do tego piwo Św. Michał i Miłosław
Pyszne cebularze na straganie, obok piróg biłgorajski na słodko 
Kolejne przysmaki to „ciasta” z kaszy.
Wypiekane w formach z dodatkiem  białego sera, ziemniaków, śmietany itp..
Z wyglądu przypominają pasztet, z chrupiącymi przypieczonymi brzegami.
Piróg biłgorajski może być przygotowany na słono lub słodko – wtedy smakiem przypomina sernik ( na zdjęciu obok cebularza ).

Inne specjały: jaglaki, kulebiaki i gryczaki.

Oczywiście pojawił się też chleb ze smalcem (nigdy za nim nie przepadałam, a ten był taki dobry!),
różnego rodzaju pierogi  z serem i kapustą podsmażane tradycyjnie lub te z chrupiącą skórką smażone na głębokim oleju.

Smalczyk ze skwarkami ( i to jednym dużym E.Skwarek 🙂 ) i cebularz 

Smażone pierożki i gryczak w ustronnej alejce

Nad całym Starym Miastem unosił się aromat przysmaków.
Z dań na ciepło najbardziej smakowała mi czeburieka – ciasto pierogowe z farszem smażone w głębokim tłuszczu.
 Podobnymi zajadałam się kiedyś na Ukrainie.

Jak już próbować to wszystkiego, a na pewno wszystkich nowości. Padło więc i na kiszkę kartoflaną, czyli ziemniaczki w jelicie…hm mi i Ani trochę zalatywała obórką. Ale niektórym smakowała 😉

Czebureki z mięsem

Smakowita czebureka a do picia kwas chlebowy

Sporna kiszka kartoflana 

Tu kiszka wyglądała całkiem smakowicie. Obok placki ziemniaczane.
Po lewej róg koziołka na słodko
Grillowany oscypek z żurawiną ‚premium’ ;]

W drodze na zamek

A co do picia?
Tradycyjny kwas chlebowy. Tutaj bardzo mi posmakował. Kupowane w sklepie nigdy mi nie podchodziły. Z ciekawości kupiliśmy na straganie i był pyszny – z aromatem śliwkowym i miodowa nutką 😉

Po drugie Cydr Lubelski. Na jarmarku co prawda go nie piliśmy, ale w lecie kupuję go na bieżąco w sklepie ( w osiedlowym sklepiku nie nadążają z dostawą 😉 ). Chyba najlepszy ze wszystkich cydrów jakie próbowałam i można go kupić w litrowej butelce.

Był też duży wybór miodów pitnych.

To oczywiście nie wszystkie smaki ale myślę, że i tak udało nam się spróbować całkiem sporo 🙂
A cebularze i piroga spróbuję kiedyś upiec sama w swoim lubelskim domku 🙂

Do jedzenia polskie jabłka a na do pica cydr.

Tu co prawda rodzinna impreza, ale Cydr Lubelski jest 🙂

Widok na stragany z Wieży Trynitarskiej.

Ziołowy ogródek przy barze na starówce

0 myśli na temat “Smaki Lublina

Dodaj komentarz