Rowerem wzdłuż Bałtyku – Top plaże w Polsce

Świnoujście – Dziwnówek  
55km
Wyruszyliśmy dalej na wschód przez Woliński Park Narodowy ( uwaga, żubry nieczynne w poniedziałki, nie da się ich podejrzeć nawet przez płot ;)! ).

Początek tarasy był dosyć ciężki. Droga w okolicach Międzyzdrojów miała bardzo dobrą nawierzchnię, ale zapomniałam, że początek będzie trochę górzysty. Ciągłe podjazdy z sawkami strasznie mnie męczyły, a wspomniany wcześniej wiatr wcale nie chciał współpracować i hamował nawet przy zjazdach z górki ;). Ale to dopiero pierwsza jazda z pełnym obciążeniem 🙂
Na szczęście w okolicach Dziwnowa Wpadliśmy w rytm i nawet zapomnieliśmy ile mamy w sakwach.
Pierwszy rowerowy etap Świnoujście – Dziwnówek 55km. Jest dobrze 🙂

Co jedliśmy w drodze?

Nasze posiłki przez pierwszy tydzień wyglądały bardzo podobnie. Ale straszne smakował nam taki nadmorski zestaw 🙂
Ryby + coś słodkiego
Śniadanie : paprykarz z pieczywem i pomidorkiem
Obiad: wędzone ryby
Kolacja: ryby/paprykarz/Arek standardowo chinol  😉
I słodycze w trasie gdy opadaliśmy z sił.
W kryzysowych sytuacjach np. cała czekolada jedzona jak baton, kilka drożdżówek lub całe ciasto jogurtowe.
Myślałam, że przez cały wyjazd będę się tak objadać wędzonymi rybami prosto z wędzarni.  Ale gdy przy bunkrach w Ustce trafiliśmy na piknik sponsorowany przez wędzarnię – ryby do oporu dla każdego, szybko zagryzłam cały talerz ryb bigosem prosto z kotła i więcej już na nie nie spojrzałam ;).
Tak czy inaczej,  wędzone rybki, jeszcze ciepłe smakowały obłędnie.
Tak smakują tylko nad Bałtykiem.
Mój ulubiony nadmorski smak.
Próbowaliśmy różnych od łososia, karmazyna ( piękny kolor ), po pstrąga, ale najbardziej smakowały nam najzwyklejsze wędzone makrele za jedyne 5zł 🙂
 Potem królowały kiełbaski z ogniska i z wspomnianego już Dźwigniogrilla czy Miskogrilla 🙂

 

 

 

Ryby do oporu 😉

 

Dziwnówek bardzo się nam podobał. Mała miejscowość, ładna szeroka plaża z falochronami, a camping Wiking zajmuje u  nas 1 miejsce! Bardzo polecam.
Najlepszy camping na jakim byłam i jest tuż nad morzem.
Po całym dniu na rowerze jest czas na wyjście na plażę

Kolejny dzień dalej w trasie.

Dziwnówek – Kołobrzeg 66km

Pakowanie wszystkich rzeczy zajmuje nam jeszcze trochę czasu, ale z każdym razem idzie coraz sprawniej ( no dobra, następnym razem wyrzuciłam niechcący do śmietnika pasek do mocowania worków, i dopiero gdy pół godziny szukaliśmy go po wszystkich sakwach, olśniło mnie gdzie może być…. 😉 ).
Wyjeżdżamy z Dziwnówka  – to jedyny ranek kiedy jest trochę chłodnawo. Jedziemy przez malowniczy las spowity w porannej mgle. Dalej czekały nas już tylko same upały :).

Poranek na campingu Wiking

 

Znajdujemy drogę na przemoczonym skrawku mapy

 

Pusta plaża we mgle

 

 

Jest klimat
Po chłodnym poranku wychodzi słońce

Poland is beautiful

Trasa do Kołobrzegu ciągnie się głównie leśnymi ścieżkami wzdłuż morza, niekiedy przez miasteczka a potem przechodzi w ścieżkę rowerową.
Morze kojarzy się zawsze z ….morzem 😉 Spędzając wakacje w miejscowości turystycznej mało kiedy oddalałam się za miasto. A warto! Można wypożyczyć rower, przejechać samochodem lub pójść na bardzo długi spacer plażą. Wakacje nad Bałtykiem to nie tylko plażowanie i kąpiel w wodzie ( wersja dla odważnych:) Nam udało się wskoczyć raz 🙂 ). Poza pięknymi widokami na plaże, zauroczyły mnie nadmorskie zielone lasy, ogromne pola pełne dzikich kwiatów czy nie kończące się łany zboża, a na wydmach poczułam się jak na prawdziwej pustyni.
Nawet nie wiedziałam, że poza plażą i turystycznymi miasteczkami jest tyle niesamowitej niezamieszkałej przestrzeni.
Różnorodność krajobrazów i przyrody jest ogromna.

 

Jak zielono
Ścieżka przez las. Czasami trzeba było wygrzebać rower z piachu.
Rewal

 

Trzmiel na olbrzymim oście przy drodze.

 

Mamy kompana – kwiecisty rowerzysta pedałuje chyba w Niechorzu

 Gdzieś pomiędzy Pogorzelicą a Mrzeżynem zaniemówiliśmy z wrażenia.
Czy to jeszcze Polska?
Opłacało się jechać 6km po kocich łbach.
Upał 30stopni, cykające świerszcze, patrzymy w dół urwiska na niesamowicie biały piasek i czuję się jak w kraju śródziemnomorskim. Powiedziałabym, że jest nawet lepiej.

Jedna z najpiękniejszych plaż w Polsce odnaleziona !
Taka różnorodność wspaniałych miejsc i to w ciągu jednego dnia, a to dopiero początek naszej wyprawy 🙂

 

 

 

 

 

Ja i samotna opona

 

„Śródziemnomorska” ścieżka 

 

 Nasyceni widokami odjeżdżamy dalej odkrywać piękno Polski.
Zasypiamy w Kołobrzegu i jedziemy dalej 🙂

Kołobrzeg

0 myśli na temat “Rowerem wzdłuż Bałtyku – Top plaże w Polsce

  1. Miałam przejechać tą trasę w tym roku, ale postanowiłam przełożyć ją na za rok i ruszyć już z porządniejszym rowerem, coby zminimalizować ryzyko niespodzianek po drodze. Z niecierpliwością czekam na relacje z kolejnych dni i gratuluję, że się udało! 🙂

Dodaj komentarz