Rower: Lublin – Chodel i pierwsza kąpiel w jeziorze

Jest pięknie! 🙂
W końcu długo wyczekiwany upalny weekend 🙂 Wbrew pozorom wcale nie jest to zła pogoda na rower. Im szybciej się pedałuje, tym przyjemniej owiewa nas wiatr, a przewiewny kask dość dobrze chroni głowę przed przegrzaniem. Zrobiliśmy sobie typowo relaksacyjny wyjazd – trasa 30km w jedną stronę (w drugą oczywiście nadrobiliśmy 12km, żeby nie wracać tą samą drogą i  porządnie wytelepało nas na wertepach 😉 ) i relaks nad jeziorkiem znajdującym się najbliżej naszej części Lublina. Jeziorko w Chodlu jest malutkie, ale bardzo zadbane i położone w świerkowym lasku. Dzięki temu też woda szybciej się nagrzewa – pierwsza kąpiel w tym roku zaliczona :)!

Chodel

Pierwsza kąpiel :)!
 Nie wiem czy widać, ale w okularach chciałam uwiecznić całą ekipę. Po lewej Arek i ja, w prawym szkiełku zacna krowa 🙂
 W każdą stronę zatrzymywaliśmy się na pyszne lody w centrum Bełżyc. Najbardziej rozbawiły nas tam miny dwóch chłopaków, kiedy zapytaliśmy się czy daleko jeszcze do Chodla. Oni na to, że daleko, nie ma co jechać…13km. A my na to: aaa to już blisko, bo już większość drogi za nami ;)!
Bardzo dobre połączenie na upał  – mały lód świderek i gałka sorbetu mango-marakuja

Całą drogę marzyłam o tym, żeby w końcu spotkać krowę, sporo mam ze sobą łaciatą sakwę. Tak naprawdę to nie wiem co się z nimi stało… Kiedyś co chwilę można było spotkać wypasające się w najlepsze stadka. Dopiero na sam koniec udało mi się wypatrzyć jedną :D! To nic, że burza nas goniła, trzeba było zatrzymać się na upragnione zdjęcie 🙂

Ludowy domek
W stronę tęczy

Po drodze złapał nas mały deszczyk. Na zdjęciu powyżej niezbyt to widać, ale pojawiła się tęcza.

Chwila przerwy w deszczu
Od mamy dostałam świetny strój na rower, specjalnie z myślą o wakacjach. Kombinezon (F&F) jest przewiewny jak sukienka a dużo wygodniejszy do jazdy.

 I na koniec nasz rowerowy zestaw muzyczny 🙂 Niebieskie jajko to głośnik. Fajnie  uczucie jak przez pola mkną rowery w rytmie nieśmiertelnych hitów z lat 70’s, 80’s i 90’s. 
Miłego dnia 🙂

0 thoughts on “Rower: Lublin – Chodel i pierwsza kąpiel w jeziorze

  1. Piękne zdjęcia :)) ludowy domek i zdjęcie z krówką -urocze :))) a kąpielą to mnie powaliłas……..woda nie była jeszcze zbyt zimna…?

  2. dziękuję 🙂 a woda była w sam raz na taki upał 🙂 może nie jakaś super ciepła, ale było nam tak gorąco, że wchodziliśmy nawet kilka razy 🙂
    pozdrawiam :*

Dodaj komentarz