Błotne Love Krowe

Po całym tygodniu deszczu, już nie pamiętałam kiedy ostatnio byliśmy gdzieś na rowerze. Siedzenie w smakowitych oparach domowego grilla  (nowy nabytek Arka, kupiony pod wpływem piątkowej ulewy 😉 ) też ma swój urok 🙂 Ale nosiło mnie już, kiedy obijałam się  w przedpokoju o mój długo nieużywany rower. Kiedy więc w niedzielę wyszło słońce, postanowiliśmy zrobić użytek ze świeżo napadanych kałuż. Przecież takie błoto nie może się zmarnować. Za bardzo nie wiem jak tu jeszcze skomentować nasze niedzielne szaleństwa…;)
Zamieszczę, więc krótką relację w zdjęciach jak spędzaliśmy niedzielę.

Nawet  w błocie może być romantycznie 😉
W drodze powrotnej mijaliśmy małego chłopczyka, któremu tata najwidoczniej pozwolił tylko na zabawę patyczkiem w kałuży. Po jego spojrzeniu widać było, że strasznie nam zazdrości… ;]

Z pozdrowieniami dla naszego cierpliwego, ochlapanego kamerzysty 😉

0 thoughts on “Błotne Love Krowe

Dodaj komentarz