Rower: Majówka w Tarnobrzegu

Dwa pierwsze dni majówki spędziliśmy w Tarnobrzegu.
Zestaw idealny – super znajomi, rower, dobre jedzenie – w tym grill i ładna pogoda 🙂
Mieliśmy szczęście, że pojechaliśmy jednak 1-go maja, bo tylko tego dnia pogoda była „rowerowa” 🙂 
Nie za gorąco, ale w sam raz na krótki rękawek i spodenki.
Dojechaliśmy tam samochodem z zapakowanymi rowerami, ale już planujemy wybrać się ponownie, tym razem o własnych siłach 🙂 
Pierwszego dnia wskoczyliśmy na nasze rowery i pojechaliśmy nad Jezioro Tarnobrzeskie.
Jezioro powstało stosunkowo niedawno, bo w 2010r., w wyniku zalania starej kopalni siarki. Woda jest wyjątkowa czysta ( I klasa czystości ). Jest to czwarty co do głębokości sztuczny zbiornik w Polsce   – w najgłębszym miejscu osiąga 42m.
 Okolice jeziora są bardzo malownicze i przyjemne na rowerowe wycieczki – teren jest głównie płaski.

Przejechaliśmy się więc rekreacyjnie wzdłuż jeziora, następnie odbiliśmy kilkadziesiąt kilometrów przez pola i wioseczki w stronę stawów. Okazało się, że woda z nich została spuszczona 😉 Ale za to zrobiliśmy rewelacyjny piknik przy snopach siana 🙂
Jedliśmy tylko to co zdobyliśmy w wiejskim sklepiku. Chleba dla nas już nie starczyło, ale komu nie smakowałyby wafle ryżowe z serkiem na takiej łączce 😉
Koszyk rowerowy spisuje się znakomicie nie tylko na rowerze 🙂

Nabieramy energii na wycieczkę pysznym barszczykiem Ani – buraczki, ziemniaczki, jajko i boczek…. 🙂

Czysta, bo świeżo napadana 🙂

Drugi dzień spędziliśmy w mieście i wyławialiśmy najlepsze kąski z ciuchlandów 🙂
Każdy wyszedł zadowolony. Arek wyszperał mi nawet pluszową krowę za 1zł ;).
Ania zaszalała z maskotką  żabą za 50gr. i zastanawia się czy stuningować swój rower na żabę, świnkę czy muffinkę 😉
Na podsumowanie udanego dnia poszliśmy do prawdziwego baru mlecznego Społem.
Nigdy wcześniej w takim nie byłam. Dania są niesamowicie tanie ( moje łazanki np. 2,41zł ) a do tego niepowtarzalny klimat.
 Kawa ze szklanki, sól w słoiku z dziurkami, oranżada z butelki 🙂

Taki skarb wisi sklepie obuwniczym – milicja obywatelska 🙂
Jak znajdziemy parę dni wolnego na pewno przyjeżdżamy jeszcze raz, może na rowerach :)?
Krajobrazy po drodze są piękne, musimy tylko opracować trasę jak najmniej górzystą.
Tym razem może zahaczymy o giełdę w Sandomierzu, żeby znaleźć jakieś skarby 🙂

0 thoughts on “Rower: Majówka w Tarnobrzegu

Dodaj komentarz