Stadko piankowych baranków

Już po świętach, więc mam chwilkę żeby zebrać wszystkie zdjęcia i coś napisać.
Zacznę od soboty wielkanocnej, kiedy po poświęceniu koszyczków zabrałyśmy się z siostrą za babeczki baranki.
Przepis jest bardzo prosty, więc mogłyśmy włożyć więcej pracy i serca w tworzenie czegoś na kształt owieczek/baranków ;).
 
Etap I – babeczki
 
Podany poniżej przepis podwoiłam i wyszło nam 29 babeczek.
 
Składniki:
 
200g wiórków kokosowych
 
– 0,5 szklanki mąki
 
– 0,5 szklanki cukru
 
– 300ml mleka
 
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
 
– 2 jajka
 
Wiórki kokosowe, mąkę, cukier i proszek do pieczenia mieszamy.
Dodajmy mleko.
Ubijamy jajka, dodajemy do reszty składników.
Pieczemy ok. 25-30min w 200stopniach.
 
Jak widać przepis rzeczywiście jest bardzo prosty 🙂
 
Jeden minus jest taki, że nadaje się raczej do sztywnych foremek na babeczki, bo papilotki nieco mi odpływały… Dodałam, więc więcej mąki i pewnie dlatego nie wyszły delikatne jak typowe muffinki – raczej jak ciastko kokosowe.
Ale kto przepada za kokosem na pewno będzie zadowolony 🙂
 
Etap II – tworzymy baranki:
 
 „wełna” z pianek marsmallow i przyszłe owcze łebki

 
 
1. Po przestygnięciu babeczek nakładałyśmy masę:
 
Ubita śmietanka 30% z 3 łyżkami cukru pudru + serek mascarpone.
 
2. Każdą piankę marshmallow pokroiłyśmy na 4 części
 
3. Głowę tworzyła czekoladowa kulka z orzechem laskowym
 
4. Oczy, uśmiech i rogi namalowałyśmy lukrowymi pisakami , źrenice roztopioną czekoladą
 
 
Jak wyszedł nam efekt końcowy sami oceńcie, ale baranki sprawiły nam wiele radości 🙂
 
 
 

 
Przed święconką
Idealna pogoda na święcenie koszyczków
 
Dla kontrastu – Wielkanoc rok temu  brr… 😉

 

0 thoughts on “Stadko piankowych baranków

  1. Ale piękne te baranki Wam wyszły….. :)) i tyle kuszących słodkości na stole….:))
    Ostatnie zdjęcie ,, mrozi krew w żyłach,,….. już zapomniałam, że takie były ubiegłoroczne święta…
    Pozdrawiam…..

  2. Dziękujemy – wszystko zjemy 🙂 (tzn. już zjedzone 😉 )
    Ostatnie zdjęcie specjalnie pomniejszyłam, bo jak dodałam w dużym rozmiarze to też mnie zmroziło… 😉
    Ale przy takim kontraście jeszcze bardziej widać, jaka niesamowita pogoda była w te Święta 🙂
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz